Kategorie
Gry planszowe

Tschak! – recenzja gry

Tschak! zdecydowanie otwiera moją listę gier o dziwnych tytułach. Nie wiem, czym kierowali się Szwajcarzy z GameWorks SàRL przy jego wyborze, ale trzeba przyznać im jedno – przyciąga uwagę i zmusza do chwili zastanowienia.

tsch

Tschak! zdecydowanie otwiera moją listę gier o dziwnych tytułach. Nie wiem, czym kierowali się Szwajcarzy z GameWorks SàRL przy jego wyborze, ale trzeba przyznać im jedno – przyciąga uwagę i zmusza do chwili zastanowienia.

Projektantem gry jest Dominique Ehrhard, najbardziej znany jest chyba z wydanej w 1996 roku ekonomicznej planszówki Serenissima, czy recenzowanej już przeze mnie na łamach Tawerny RPG gry Sylla. Tym razem jednak, zamiast typowego euro, mamy do czynienia z prostą karcianką, w której czterokrotnie wspinać się będziemy po schodach wieży, by zdobyć znajdujące się tam skarby i pokonać przerażające potwory.

Elementy, które zawierają się w pudełku z grą to plansza, trzy zestawy po dwanaście kart wojowników, magów oraz krasnoludów, z których każdy charakteryzuje się numerem oznaczającym siłę, cztery karty artefaktów podwajających moc najsłabszej karty, a także płytki skarbów, potworów, a także żetony monet. Do gry w wariancie w dwie lub trzy osoby, dodatkowo używać można płytek drogi, gdzie spoczywają nieużywane w danym momencie karty. Niestety, pudełko nie jest zbyt dobrze dopasowane do zawartości i nie domyka się do końca, przez co, w przypadku, gdy nie zabezpieczymy go odpowiednio, potrafi się niespodziewanie otworzyć. Plansza w grze jest składana, a co za tym idzie, są problemy z ułożeniem jej na płasko na stole.

Oprawa graficzna z kolei, do czego wydawnictwo GameWorks zdążyło nas już przyzwyczaić, stoi na bardzo wysokim poziomie. Bajkowe, pełne humoru grafiki, są bardzo przyjemne dla oczu i stanowią jedną z większych zalet tego tytułu.

Gra rozpoczyna się od rozdzielenia kart pomiędzy graczy. Każdy z uczestników otrzyma zestaw trzech kart z każdego koloru i jeden artefakt, co w sumie daje ich dziesięć. Karty używane będą na kolejnych piętrach wieży, a po rozegraniu całej rundy, składającej się z trzech faz, cały zestaw przejmie gracz po lewej stronie. W ten sposób pomimo losowych rozdań mamy pewność, że każdy zagra raz tą samą talią.

Przed każdą z rund, należy uzupełnić piętra wieży o żetony potworów i skarbów, a także, w zależności od liczby graczy, ułożyć monety na samym szczycie. W fazie pierwszej, każdy z graczy trzykrotnie zagrywa po jednej karcie. Warunkiem koniecznym jest wyłożenie kart za każdym razem w trzech różnych kolorach. W drugiej fazie, najpierw zagrywana jest jedna karta, potem dwie naraz, a w ostatnim etapie należy od razu wyłożyć trzy karty. Ostatnia, dziesiąta karta, służyć będzie do rywalizacji o znajdujące się na samej górze monety. Gracz, który na danym poziomie uzyska najwyższy wynik, zbiera żeton skarbu, a za najniższy, niestety czeka spotkanie z potworem, który przynosi punkty ujemne. Remisy rozstrzygane są według zasad opisanych w instrukcji. Gdy każdy zagra wszystkimi dostępnymi taliami, gra się kończy i podliczane są punkty z zebranych monet i skarbów.

1tschakReguły Tschak! są bardzo proste i można je szybko wytłumaczyć, co jest dużym plusem. Również sama rozgrywka zajmuje niewiele czasu, gdyż przy sprawnym zagrywaniu kart, można spokojnie zmieścić się w pół godziny. Przy tym, czasami efektywne użycie zestawu kart, wymaga odrobiny zastanowienia, a nawet chłodnej kalkulacji i poświęcenia dużego skarbu, w celu uniknięcia sporej liczby punktów ujemnych na kolejnych poziomach.

Niestety, nie obyło się bez wpadek. Pomimo dobrych intencji autora, czynnik losowy może być denerwujący, gdy w turze, w której dorwaliśmy się do najmocniejszej talii, dobrane skarby przynoszą mało punktów. Oczywiście, gra o tak nieskomplikowanej mechanice bez wpływu szczęścia, stałaby się nudna, ale z drugiej strony takie sytuacje potrafią naprawdę zirytować graczy. Ponadto, wariant gry w dwie i trzy osoby wygląda trochę sztucznie i nie jest tak dobry jak rozgrywka w pełnym gronie.

Pomimo wszystkich usterek, Tschak! jest niewątpliwie tytułem wartym uwagi dla szukających niezobowiązującej, szybkiej rozgrywki. Nie ma tutaj szczególnej głębi, czy niezwykle przemyślanej mechaniki, raczej dobrze wykonana, rzemieślnicza robota. Jako tzw. wypełniacz, gra Dominique’a Ehrharda sprawdzi się świetnie.

Plusy:

  • proste zasady,
  • szybka rozgrywka,
  • bardzo ładna oprawa graficzna,
  • wymaga odrobiny myślenia.

Minusy:

  • losowe rozkładanie skarbów i potworów może być irytujące,
  • taka sobie skalowalność,
  • źle dopasowane pudełko,
  • plansza nie rozkłada się całkowicie.
Tytuł: Tschak!
Autor: Dominique Ehrhard
Wydawca: GameWorks SàRL
Rok: 2011
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: 40 minut
Ocena: 4

Autor: Epyon

Kiedyś tawerniany planeswalker, obecnie wchłonięty przez środowisko planszówkowe. Nie obce są mu także inne fantastyczne formy rozrywki - od literatury i filmu do sesji RPG włącznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.