Great Teacher Onizuka, vol. 11 – recenzja mangi

gto-the-early-years-manga-vol-11Czy marzy się Wam nauczyciel-kumpel? Luzak, idealista, trochę narwaniec. Przenieście się do szkoły gdzie naucza Eikichi Onizuka. Były członek gangu motorowego stwierdził, że zostanie pedagogiem. Co z tego wyniknie? Wiele zamieszania, to na pewno.

Nasz blondas jest, jak można się spodziewać, bardzo nietypowym nauczycielem. Jego lekcje socjologii z całą pewnością są… oryginalne. Mimo tego wszystkiego, zdołał jednak przekonać uczniów do siebie i prawie nikt nie narzeka na jakość lekcji. Właśnie, “prawie”.

Grupka malkontentów, którzy trafią się zawsze i wszędzie, wraz z wybitnie antypatycznym anglistą, zdecydowali o pozbyciu się młodego belfra.

W jedenastym tomie akurat udało im się wpędzić Onizukę w niezłe kłopoty.

Wszystko zaczęło się niewinnie – od zielonej szkoły. W wyniku machlojek niezadowolonych uczennic i ich partnera w zbrodni, Eikichi ma teraz do spłacenia dług. I to nie byle jaki – 8 milionów jenów jednak piechotą nie chodzi. A co gorsza – grozi mu utrata ukochanej pracy.

Co wykombinują sympatyzujący z nim, by wyciągnąć lubianego nauczyciela z tarapatów – szkoda mówić. To koniecznie trzeba przeczytać – choćby po to, by uświadomić sobie jaką sympatią cieszy się wśród swoich uczniów Onizuka. Bo, czy któreś z Was sprzedałoby swoje koleżanki w seks-niewolę bandzie zboczonych, podtatusiałych biznesmenów by ratować belfra?

Wzmiankowana powyżej sytuacja daje też pewien ogląd na grupę docelową tej mangi. Zdecydowanie nie są to dzieci, więc dlaczego znów nie ma żadnego znaczka z cenzusem wiekowym? Dobrze byłoby wreszcie zaznaczać takie rzeczy na okładce, choćby po to, żeby nikt nie mógł się przyczepić.

Mimo tego jęczenia, komiks wydany jest bardzo dobrze. Ma podwójną obwolutę, jest porządnie posklejany – czyli nie rozpadnie się po jednorazowym czytaniu. Poza tym, okładka jest po prostu ładna i dobrze pasuje do treści. Podobnie jak kreska pana Toru – dość prosta, oszczędna, a jednocześnie dokładna. To nie LAMP i oczy na pół twarzy, tu styl jest bardziej realistyczny. Cechą wspólną twórcy Onizuki i sławnej grupy pań jest świetne kadrowanie połączone z pewną, mocną kreską, co pozwala tworzyć naprawdę zapierające dech w piersiach sceny. Za idealny przykład posłużyć może Onizuka wskakujący do pokoju oszklonego wieżowca przez rozbite okno. Po prostu rewelacyjne.

Z kolei pożywką dla umysłu są inteligentne, dobrze przetłumaczone dialogi. Pan Ptaszyński spisał się na medal. Dawno nie widziałam tak dopasowanych wypowiedzi do postaci. Klimat zachowany, honor tłumaczy uratowany, a czytelnik zadowolony. I najprawdopodobniej pokładający się ze śmiechu – ja przynajmniej zaśmiewałam się do rozpuku czytając, gdy na scenie pojawiał się Sakurai, czyli wspominany powyżej nauczyciel angielskiego.

Podsumowując, manga nie dla każdego. Ale polecam wszystkim, którzy lubią akcję, ładne panienki i niedwuznaczny humor. Dobra rozrywka gwarantowana.

Tytuł: Great Teacher Onizuka #11
Autor: Toru Fujisawa
Wydawca: Waneko
Stron: 204
Rok wydania: 2006
Ocena: 4
Danai Opublikowane przez:

Nerwus o ilości pomysłów i zapału znacznie przewyższającej ilość czasu wolnego na ich realizację. Tłumacz, nauczyciel, grafik, erpegowiec, współwłaścicielka trzech szczurów o wiele mówiących imionach Heal, Rest i Buff.

4 komentarze

  1. BAZYL
    25 maja 2006
    Reply

    Nieee…

    Mangami to ja się nie interesuję… Jakoś nie mogą mnie do siebie skusić…

  2. Equinoxe
    4 czerwca 2006
    Reply

    … 🙂

    Ja też nie, ale przygody Onizuki są … hmm… tak, sądzę, że “rozpierdalające” to całkiem trafne słowo… 🙂

  3. Patrykow
    7 czerwca 2006
    Reply

    Serial

    Na Hyperze (taki kanał) leciał serial GTO. Po japońskiemu można ładnie śpiewać! A sam Onizuka przypominał bardziej bandziora na resocjalizacji, ale był w porzo.

  4. mike aka GTS
    27 listopada 2006
    Reply

    Okiem prawdziwego pedagoga:)

    Serial był świetny, ale manga…Cóż, nie ma porównania…Komiksowy podręcznik jak być nie tyle nauczycielem, co dobrym człowiekiem, który poleciła mi profesorka od dydaktyki. Bo na pedagogice jestem. Rodzic, nauczyciel, uczeń, student… niech każdy przeczyta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.