Prometeusz – recenzja filmu

7427431.3

Epyon: Nie jestem ortodoksyjnym fanem Obcego. Lubię pierwsze dwa filmy z serii, ale zdecydowanie daleko mi do ślepego zauroczenia. Na seans Prometeusza szedłem więc bez większych oczekiwań, chcąc w razie czego mile się zaskoczyć, aniżeli boleśnie rozczarować. Jak się potem okazało, całkiem słusznie to sobie założyłem.

Danai: Ja z kolei jestem zupełną świeżynką, jeżeli idzie o spotkania z filmowym AlienemPrometeusz był moim pierwszym filmem o Obcym, ale podobnie jak Epyon, idąc na seans, nie miałam skonkretyzowanych oczekiwań. Jestem odbiorcą wysoce niewybrednym – nie musi być innowacyjnie, ale musi być interesująco opowiedziane, drobne braki logiki mnie nie rażą, jeżeli tylko narracja jest w stanie je uciągnąć, efekty specjalne mnie cieszą i nie narzekam. Trzeba wiele, żeby film przyprawił mnie o łapanie się za głowę i irytację na głupotę bohaterów. Prometeuszowi się to udało – ale o tym za chwilę.

Epyon: Zasadniczo Prometeusza można podzielić na dwie części – całkiem przyjemny w odbiorze, interesujący początek oraz chaotyczną resztę. Już od pierwszych minut film przykuwa uwagę świetnymi zdjęciami, scenografiami, kostiumami czy efektami specjalnymi. Warstwa techniczna zresztą trzyma poziom przez cały seans. Podobnie jak gra aktorska Michaela Fassbendera i Charlize Theron, najbardziej wyrazistych i sensownie poprowadzonych postaci. Nieco gorzej wypada Noomi Rapace, ale większą winę ponosi za to scenariusz, niż sama aktorka. Dobrze prezentuje się także Idris Elba jako kapitan Janek, pojawiając się w kilku charakterystycznych momentach.

Całe pierwsze pozytywne wrażenie upada jednak po przybyciu ekspedycji na księżyc LV-223. Od tego momentu film zjeżdża tyłkiem po równi pochyłej pełnej wystających gwoździ, by na końcu wylądować w wannie pełnej wody utlenionej. I choć cała ekipa daje z siebie wszystko, by Prometeusza uratować, to niestety kolejne braki logiki skutecznie temu przeciwdziałają.

407742_1.1Danai: Kiedy średnio kompetentny filolog załamuje ręce nad procedurami bezpieczeństwa na bardzo drogiej, długo planowanej naukowej wyprawie badawczej, to jest bardzo, bardzo źle… Dlaczego banda badaczy po dwuletniej podróży zachowuje się, jakby przyjechała na piknik i musiała po tygodniu wracać do domu, zapominając o podstawowych zasadach? Dlaczego naukowiec, który znajduje się na obcej planecie, w siedlisku obcej cywilizacji, nie zbadawszy powietrza na obecność mikroorganizmów, zzuwa radośnie hełm, żeby pozachwycać się atmosferą? Dlaczego biolog próbuje zaprzyjaźnić się z nieznaną formą życia, wiedząc że poprzednich mieszkańców coś wymordowało? Dlaczego roztopione kwasem tworzywo hełmu zmienia geologa w bezmózgie, drapieżne zombie, którego nie da się zabić, a które magicznie przenosi się tuż pod statek? Dlaczego głupiutka, wierząca w jednorożce dziewczyna, nagle zmienia się w twardą, zimną sukę, zdolną biec sprintem po tym, jak przed chwilą przeprowadziła na sobie samej cesarkę? Dlaczego obca forma życia (wycięta z ciała człowieka za pomocą rzeczonej cesarki) zamknięta w kapsule medycznej nagle rozrasta się do rozmiarów gigantycznych, nie mając żadnego źródła pożywienia? I dlaczego wygląda jak połączenie ośmiornicy z ogromną vagina dentata? Na te i inne pytania nie mam logicznego wytłumaczenia. Podsumowując jednym zdaniem, Prometeusz byłby filmem świetnym, gdyby nie był filmem o głupich ludziach.

Epyon: W gruncie rzeczy Danai przedstawiła wszystkie najważniejsze problemy filmu Ridley’a Scotta, które sprowadzają się do bardzo nielogicznego i sprawiającego wrażenie poskładanego z kilku części scenariusza. Prometeusz na pewno ma wiele zalet, ale część z nich wyraźnie blednie w konfrontacji z głupotami napisanymi przez Jona Spaihtsa i Damona Lindelofa. Nie przeszkadza to jednak, by wyjść z kina z dobrym wrażeniem. Mając na uwadze to, że Prometeusz został fabularnie spłycony do hollywoodzkiego przeboju na lato, to i tak wyróżnia się pozytywnie na tle pozostałych propozycji rodem z Los Angeles.

Tytuł: Prometeusz [Prometheus]
Reżyseria: Ridley Scott
Scenariusz: Jon Spaihts, Damon Lindelof
Obsada: Noomi Rapace, Michael Fassbender, Charlize Theron, Idris Elba, Guy Pearce, Logan Marshall-Green, Sean Harris, Rafe Spall, Emun Elliott, Benedict Wong
Rok: 2012
Czas: 124 minuty
Ocena: 4-

Autorzy: Epyon i Danai

Redakcja Opublikowane przez:

Tawerna RPG to ogólnopolski serwis zajmujący się fantastyką i grami fantastycznymi. Znajdziesz u nas zarówno gry fabularne, karciane, planszowe i komputerowe, a także recenzje, opowiadania i sporą dawkę humoru.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *