Metro 2033 – recenzja książki

metro

Witaj młodzieńcze. Pozwól na chwilę. Zechcesz wysłuchać całej prawdy o naszym metrze? Tak? Dobrze, czas zatem, abyś dowiedział się tego, o czym ci nie mówią.

Jak zapewne wiesz, ludzie to prawdziwe bestie. Nie wystarczyły im dwie Wojny Światowe, więc wywołali trzecią, która okazała się ostatnią. Pamiętam dzień, w którym pociski niszczyły naszą przepiękną Moskwę. Dokładnie w tej samej chwili cały świat pochłonęły bomby nuklearne. Ze wspaniałych budowli w miastach pozostały tylko ruiny, z lasów proch, a morza i oceany, w wyniku zanieczyszczeń, zamieniły się z błękitnych w czarne. To straszne, do czego zdolny jest człowiek. Zabiliśmy wszystko co żyło. W imię czego? No właśnie, tego nie wie nikt. Niewielu przeżyło ten straszny dzień. Jedynie garstka osób, które przebywały akurat w metrze, ocalały. Chwilę przed całkowitą zagładą Moskwy i świata, wejścia do stacji zostały zamknięte na cztery spusty, nikt nie mógł się dostać do wewnątrz. Słyszeliśmy krzyki ludzi na zewnątrz. Tam się musiało dziać coś strasznego. Tak, to był koniec świata ludzi.

Nie minęła doba od zamknięcia śluz, a wszystkie stacje metra, powoli stawały się swego rodzaju państwami-miastami. Na każdej stacji ktoś obejmował władzę. Walczyliśmy o co się da, staraliśmy się po prostu przeżyć. Z biegiem czasu sytuacja uspokoiła się, a człowiek przywykł do całkowitych ciemności. Zaczęliśmy się osiedlać. Dostosowaliśmy się; zresztą sam widzisz – świnie, psy, grzyby – myślisz, że to wszystko tutaj było? Nie, to my nauczyliśmy się żyć w metrze, uczyniliśmy go naszym domem.

Każdy marzy, aby wrócić na górę, wyjść na powierzchnię, ale to niemożliwe. Przez lata, w wyniku napromieniowania, ludzie i zwierzęta, którzy zostali na zewnątrz, przemienili się. Wiesz, jak wygląda owczarek niemiecki, prawda? Mamy ich tutaj na stacji kilka, lecz te nasze wyglądają jak psy, a te na górze są wielkości niedźwiedzia, z paszczą pełną zębów ostrych jak brzytwa. Zresztą ty nawet nie wiesz co to niedźwiedź, czyż nie? Skąd masz przecież wiedzieć.

Teraz już nie ma szkół, dzieci uczy się jak zabijać i jak czyścić broń, a nie ile wynosi 7 razy 3. Utraciliśmy wszystko co zbieraliśmy przez lata – obrazy, pomniki, architekturę, czy książki. Są jeszcze stalkerzy, elitarna jednostka metra. W nich nasza nadzieja, bez nich nie przeżylibyśmy tak długo. Wychodzą nocami na powierzchnię, przynoszą co się da: meble, drewno na opał, amunicję, książki, części urządzeń, narzędzia. Ratują naszą przeszłość, wszystko co zniszczyliśmy. Tak wygląda nasz obecny świat. Kilka setek ludzi, jacy obecnie żyją w metrze, są prawdopodobnie ostatnimi przedstawicielami człowieczej rasy. Myślisz, że masz szczęście, że urodziłeś się tutaj? Wręcz przeciwnie – przebywasz w miejscu, gdzie miastem nazywa się cztery połączone ze sobą stacje, w miejscu, gdzie komunizm szerzy się na Linii Czerwonej, a naziści opanowali Puszkińską. Żyjesz w piekle, chłopcze.

Słyszałeś o takim młodzieńcu, zwanym Artem? Nie? Nie szkodzi, zaraz ci o nim opowiem. Artem pochodzi ze stacji WOGN, doszło tam do czegoś dziwnego. Z powierzchni nacierają potwory, które ludzie zwykli nazywać Czarnymi. Mają one niezwykłe właściwości, przez co są ogromnym zagrożeniem dla stacji, jak i zarazem całego metra. Artem otrzymał misję od jednego ze stalkerów. Ma dostarczyć pilną wiadomość do Polis – serca metra. Ludzie powiadają, że po drodze przeszedł wiele trudności. Jego podróż tunelami metra była bardzo nużąca, lecz pełna niespodzianek i przeciwieństw losu. W trakcie niej doszedł do wielu ciekawych wniosków, można nawet powiedzieć, że wymyślił teorię życia. W każdym razie, w momencie, gdy Artem wyszedł na powierzchnię, zaczęła się prawdziwa zabawa. Młodzieniec zobaczył ruiny naszej pięknej Moskwy, a oprócz budowli, nieraz musiał walczyć o życie.

Zapewne chciałbyś wiedzieć, jak skończyła się jego historia? Uwierz mi, że ona jeszcze się nie skończyła. O reszcie opowiem ci przy kolejnej okazji, teraz zmykaj, masz pewnie wiele obowiązków, czyż nie? Każdy z ludzi w metrze ma obowiązek. Przetrwać.

Tytuł: Metro 2033
Autor: Dmitry Glukhovsky
Wydawca: Insignis
Rok: 2010
Stron: 592
Ocena: 5-
Kamax Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.