Marzenie Talithy – recenzja książki

978-83-265-0464-8_NashiraNie oceniaj książki po okładce to powiedzenie, chyba każdy słyszał. Od lat wchodząc do księgarni powtarzam to sobie jak mantrę i… zawsze robię na odwrót. Na odwrót, ale chyba ze skutkiem przeciwnym niż planowali marketingowcy. Przykład? Na pięknie zdobionej okładce widnieje dumny napis: Ponad 2,6 miliona sprzedanych egzemplarzy! Wierzę w to? Jasne, że nie – po przeczytaniu takiej reklamy, książka jest u mnie od razu skreślona. Problem w tym, że przez takie myślenie można czasami ominąć całkiem niezłą książkę. Tak jak w tym przypadku.

Historia opowiedziana w Marzeniu Talithy, której autorką jest Licia Troisi, na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot, mamy dobrą, nieco naiwną i wojowniczą księżniczkę, która nijak nie dogaduje się ze swoim ambitnym i apodyktycznym ojcem, i której bardziej po drodze z niewolnikami służącymi w pałacu, niż z dworakami. Gdy umiera jej siostra, od dziecka przeznaczona do sprawowania funkcji politycznych w żeńskim klasztorze, ojciec Talithy postanawia wysłać ją na miejsce zmarłej. Przyzwyczajona do wolności dziewczyna, od początku buntuje się przeciwko wykorzystywaniu jej do powiększenia władzy znienawidzonego ojca i wraz ze swoim niewolnikiem postanawia uciec z klasztoru bez względu na koszty.

Może to tylko złudzenie, a może to ja czytam ostatnio za dużo fantastyki i coraz trudniej jest mi znaleźć coś naprawdę wyjątkowego, niemniej fabuła opowiedziana w Marzeniu Talithy jest bardzo prosta, i bez trudu można wskazać wiele tytułów operujących tymi samymi schematami. Władca zsyła córkę do klasztoru, która się buntuje razem ze swoim niewolnikiem, odkrywając wielką tajemnicę, która może doprowadzić do zagłady całego świata. Jednakże uciekają, a ścigają ich ludzie władcy. Historia posuwa się uparcie do przodu, od jednego punktu do drugiego, unikając wszelkich zbędnych i komplikujących wątków pobocznych. Trzeba przyznać, że ta prostota ma swój urok, jednak osoby szukające naprawdę ambitnej lektury, powinny sięgnąć po coś zdecydowanie innego.

Na plus całej opowieści należy jednak zaliczyć zarysowanie charakterów głównych postaci, a w szczególności Talithy. Licii Troici udało się stworzyć bohaterkę wiarygodną, o nieco idealistycznej naturze, która musi poradzić sobie ze skonfrontowaniem swoich dziecinnych wyobrażeń o świecie z brutalną rzeczywistością. Z rzeczywistością, w której niewolnicy umierają z głodu i pragnienia w ciasnych uliczkach miast, bo swoim pochodzeniem nie zasługują na nic lepszego. Z rzeczywistością, w której pokonany w walce przeciwnik nie schodzi z ringu, ale umiera, powoli wykrwawiając się z szeroko otwartymi z przerażenia oczami. Przemiana Talithy jest w trakcie lektury niemal niezauważalna . W pewnym momencie czytelnik po prostu orientuje się, że śledzi losy zupełnie innej, zobojętniałej na wszystko osoby. Zupełnie jak w życiu.

Pomimo tego, że fabuła nie wyróżnia się niczym szczególnym i nie zaskakuje, Marzenie Talithy czyta się bardzo przyjemnie. Trudno tak naprawdę powiedzieć dlaczego, ale na pewno sporo w tym zasługi lekkiego języka autorki i szybko przewijających się wydarzeń, nie pozwalających oderwać się od książki aż do samego zakończenia. Jasne, Troici można zarzucić schematyczność i pewną naiwność niektórych rozwiązań (aby uwierzyć w ucieczkę Talithy i Saipha z rąk łowców nagród, potrzeba naprawdę dużo dobrej woli), nie zmienia to jednak faktu, że powieść jest całkiem przyjemną lekturą na długie zimowe wieczory, pozwalającą pomarzyć o lecie za oknem. Czekam na następny tom.

Tytuł: Marzenie Talithy
Seria: Królestwa Nashiry, tom 1
Autor: Licia Troici
Wydawca: Zielona Sowa
Rok: 2012
Stron: 400
Ocena: 4+
Strider Opublikowane przez:

Na początku były Przygody Gala Asterixa… A później wszystko inne. Nie przepuści żadnemu filmowi animowanemu, ani książce dla dzieci. Miłośnik dobrego science-fiction i gier starszych niż on sam.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *