Legendy arturiańskie

artur1

Szczypta historii

Nie ma chyba człowieka, obeznanego choć trochę z li­te­raturą, który nie słyszałby czegoś o królu Arturze i jego rycerzach. Ich sława narodziła się na Wyspach Brytyj­skich, ale jak każda chwytliwa historia, nie zagrzała tam długo miejsca. Legendy arturiańskie rozprzestrzeniły się po świecie nie tylko w postaci słów, ale również obrazów (zarówno malowanych, jak i filmowych), a nawet opery (Parsifal Ryszarda Wagnera). Co zde­cydowało o tak wielkiej popularności tej postaci? Być może ludzkie pragnienie posiadania wzorców. Artur we wszystkich wersjach legendy jest ideałem króla. Mądry, sprawiedliwy, idealny przywódca zarówno w czasie wojny, jak i pokoju. Nawet dziś zajmuje miejsce wśród stu najznamienitszych Brytyjczyków wszechczasów. Można o nim napisać, i napisano już, grubaśne tomy. Ja podjąłem się skrótowego przedstawienia jego osoby i paru rzeczy z nim związanych.

Co do życia legendarnego króla wciąż toczą się debaty. Wielu historyków uważa, że jest on postacią auten­tyczną, żyjącą na przełomie piątego i szóstego wieku. Miałby być rzymsko-brytyjskim przywódcą walczącym z najazdem Anglosasów. Łacińska księga z dziewiątego wieku, Historia Brittonum (Historia Brytyjczyków), podaje dwanaście bitew, w których Artur miał jakoby własnoręcznie zabić 960 ludzi (co daje imponującą liczbę osiemdziesięciu trupów w każdym starciu). W wydanym stulecie później Annales Cambriae (Kroniki walijskie) są wzmianki o jego śmierci. Żadna z tych pozycji nie określa go jako króla, więc tak naprawdę nikt nie ma pewności, jak rozległa była jego władza. Historia Brittonum tytułuje go lux bellorum, czyli przywódcą wojennym, wspominając, że walczył u boku króla Brytyjczyków (sam królem nazywany bywa dopiero w późniejszych romansach). Historycy na podstawie tych przekazów wytypowali kilkunastu ludzi, którzy mogliby być Arturem, ale żadnego nie wskazali z całkowitą pewnością.

Podobnie jest z pozostałymi bohaterami legendy. Pełny spis, kto jest za kogo brany, możecie znaleźć w tej tabelce. Większość tych informacji to jednak nie do końca pewne spekulacje. Trudno odtworzyć coś, co działo się dobre piętnaście wieków temu. Można też, oczywiście, przyjąć, że wszystko co dotyczy Artura i jego rycerzy zostało od początku do końca zmyślone. W każdej legendzie jest jednak ziarno prawdy, więc nie odrzucałbym zbyt pospiesznie historycznych przesłanek.

Artura, jakiego znamy dzisiaj, stworzył Geoffrey z Monmouth w napisanej w okolicach 1130 roku pseudohistorycznej księdze Historia Regum Britanniae (Historia królów brytyjskich). Ta pozycja znacząco wpłynęła na wszystkie napisane po niej opracowania dotyczące króla. Dlatego właśnie, choć pierwsze wzmianki o nim pochodzą z szóstowiecznego walijskiego poematu The Gododdin, nie wiadomo, czy nie zostały zafałszowane (poemat ten znany jest tylko z manuskryptu z trzynastego wieku, czyli z czasów po wydaniu Historia Regum Britanniae).

artur3

Same legendy skupiają się na rozmaitych tematach. Mamy tu mianowanie Artura królem dzięki wyciągnięciu miecza ze skały, utworzenie drużyny Rycerzy Okrągłego Stołu, obronę Brytanii przed Saksonami, różne magiczne przygody rycerzy, poszu­kiwanie Świętego Graala i wiele innych, które postaram się pokrótce przedstawić. Będzie to tylko jedna z wielu wersji, gdyż legendy mają to do siebie, że żyją własnym życiem. Rozrastają się i przekształcają, w zależności od tego, kto je opowiada.

Narodziny

Artur był synem Uthera Pendragona i Igrane. Uther przejął władzę w Brytanii po bracie, Aureliusie. Kraj był w tych czasach najeżdżany przez Saksonów, jednak nowy władca prowadził znakomitą kampanię i udało mu się odeprzeć zagrożenie. Kiedy umocnił swoją pozycję, zaczęło się szukanie żony. Na jego nieszczęście kobieta, która mu się spodobała, Igrane, była już zamężna, do tego jej mężem był inny wpływowy człowiek, Gorlois, diuk Kornwalii. Zgody być nie mogło, więc rozpętała się kolejna wojna, tym razem domowa. Uther zwyciężył, zaślubił Igrane i z tego związku narodził się chłopiec. Artur, gdyż tak go nazwano, został zabrany rodzicom przez Merlina, nadwornego czarodzieja. Trudno powiedzieć dlaczego. Istniało podejrzenie, że dziecko jest synem Gorloisa, a nie Uthera. Musiało więc zniknąć, żeby nie zaogniać atmosfery w kraju. Inna wersja głosi, że to cena, której Merlin zażądał za spełnienie życzenia Uthera (noc przed finałową bitwą z Gorloisem Uther poprosił o nadanie mu wyglądu swego przeciwnika i udał się do łoża Igrane). Jakby nie było, Artur zamiast z rodzicami i siostrą (Morgan Le Fay, córka Igrane z pierwszego małżeństwa; tak naprawdę jednak trudno stwierdzić, ile miał w sumie rodzeństwa) wychowywany był przez sir Ectora, za brata mając Kay’a.

Miecz w skale

artur2W międzyczasie Saksoni znów zaczęli najeżdżać kraj. Artur był już wtedy dojrzałym mężczyzną, a bitwy i stres przywiodły Uthera na krawędź śmierci. Król umarł nie pozostawiając męskiego potomka. Z całej Brytanii zjechali się lordowie chcący na zasadzie turnieju wyłonić nowego władcę. Kay, jako pasowany rycerz, wziął udział w tym turnieju. Artur był jego giermkiem. Zdarzyło się jednego dnia, że giermek zapomniał miecza swego pana. Został odesłany po broń, ale chcąc sprawić się szybciej, bez namysłu wyciągnął miecz wbity w głaz na podwórzu i popędził z nim do rycerza. Wyczyn chłopaka wzbudził po­wszechne zdumienie, gdyż miecza tego nikt nie potra­fił ruszyć (Merlin zadbał o to swoimi czarami), a na ostrzu wyryte były słowa ktokolwiek wyciągnie mnie z kamienia, zostanie następnym królem Brytanii. Tak też stało się z Arturem.

Młody król

Przed nowym władcą stanęło nieliche zadanie. Musiał zjednoczyć kraj, stworzyć armię, odeprzeć zagrożenia i, co nie mniej ważne, ożenić się. Najłatwiej było z tym ostatnim. Jeden z możnowładców bardzo chętnie oddał królowi rękę swojej córki, Ginewry. W posagu znajdował się zaś okrągły stół, pierwotnie wykonany dla Uthera. Stół stał się znakomitym sposobem na rozwiązanie problemu rozbicia Brytanii. Siedzący przy nim ludzie mieli poczucie równości, nikt nie czuł się ważniejszy, więc łatwiej było doprowadzić do jakiegoś wspólnego działania. Zjednoczony kraj z łatwością mógł stawić czoła wszystkim przeciwnikom. To właśnie w tym czasie Artur stoczył sławetne dwanaście bitew. Król starł się nawet z Rzymianami i, co ważniejsze, pokonał cesarza Lucjusza, zajmując jego miejsce. Gdzieś w międzyczasie zniszczeniu uległ miecz, którego Artur używał od momentu wyciągnięcia go ze skały. Na jego miejsce, od Pani Jeziora, król otrzymał legendarny Excalibur.

Zdrada Lancelota

artur5

Podczas nieobecności Artura Brytanią musiał ktoś rządzić. Na to miejsce wyznaczony został bratanek króla, Mor­dred. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że Mordred chciał pogrążyć Artura. Najłatwiej oczywiście zrobić to uderzając w bliskich.

Lancelot, najwspanialszy z Rycerzy Okrągłego Stołu, już od dawna zwracał uwagę na królewską żonę. On również nie był jej obojętny. Tą dwójkę połączył romans, który jednak dzięki Mordredowi wyszedł na światło dzienne. Artura rozwścieczyło to na tyle, że skazał oboje ko­chanków na śmierć. Lancelotowi udało się uciec, później jednak wrócił, uratował Ginewrę i zabrał ją na swoje włości. To przelało czarę goryczy i Artur wypowiedział wojnę swemu niegdyś najwierniejszemu rycerzowi. Konflikt jednak nie został rozwiązany.

Mordred

Pragnienie władzy przejęło nad nowym władcą Brytanii kontrolę i w końcu się zbuntował. Artur musiał więc odłożyć na później zemstę na Lancelocie i pozbyć się renegata. Bitwa na równinie Salisbury nie zakończyła się jednak pomyślnie. Mordred co prawda zginął, ale król również odniósł śmiertelną ranę. Umierając poprosił jednego z wciąż pozostałych przy nim rycerzy, aby ten oddał jego miecz Pani Jeziora (czego poproszony dokonał dopiero za trzecim razem; tak wielkie było jego pragnienie posiadania tego oręża). Króla złożono na barce i, według podań, odpłynął do legendarnej krainy, Avalonu, aby pewnego dnia powrócić i ponownie objąć władzę.

Posłowie

Legenda o królu Arturze, choć narodziła się na Wyspach Brytyjskich, roz­prze­strzeniła się już na cały świat. Historię o wyciągnięciu miecza ze skały, czy o okrągłym stole, znają chyba wszyscy. Mam nadzieję, że w tym tekście udało mi się w należyty sposób przedstawić fascynującą postać, jaką bez wątpienia był Artur. Przyjrzawszy się dokładniej legendzie można stwierdzić, że wcale nie sportretowano go jako niezwykłego herosa. Przeciwnie, prezentuje się jak każdy normalny człowiek. Wspomniałem jednak, że jest to tylko jedna wersja legendy. W niektórych jest bardziej mitologizowany, w innych mniej. Zestawienie ich wszystkich przekracza chyba możliwości człowieka. Ja chciałem po prostu pokazać, że obojętnie jak niezwykły się wydaje, był tylko (a może aż) człowiekiem. Ze wszystkimi ludzkimi zaletami i przywarami.

Osoby zainteresowane mogą zerknąć pod podane niżej odnośniki. To najlepsze strony, jakie udało mi się znaleźć, jednak wymagają znajomości angielskiego. Znajdziecie na nich również informacje, których tu nie zawarłem, na przykład o Rycerzach Okrągłego Stołu, czy o Merlinie. To z nich pochodzą również ilustracje zawarte w tym felietonie.

Źródła:

Oso Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *