Dziewczyna w stalowym gorsecie – recenzja książki

dziewczyna

Współczesne powieści osadzone fabularnie w XIX wieku mają w sobie coś niezwykłego. Jakoś tak się przy tym złożyło, że to również okres szalenie zaniedbany w fantastyce – poza steampunkiem, trudno w gruncie rzeczy wskazać na jakiś podgatunek, który ściślej związany byłby z ostatnim wiekiem cywilizacji. A szkoda, bo to w końcu epoka, która debiutowała romantykami (z Faustem Goethego na czele), a u swego końca wydała chyba najbardziej rozpoznawalne monstrum na świecie – potwora Frankensteina. Dziewczyna w stalowym gorsecie to co prawda znowu zaledwie steampunk, jednak patrząc na wypowiedzi autorki, reklamującej swoją książkę jako skrzyżowanie Ligi Niezwykłych Dżentelmenów z X-Menami, można było dojść do wniosku, że spojrzymy na fin de siècle z nieco innej perspektywy.

When there’s trouble you know who to call…

Rok 1897, Londyn. Szesnastoletnia Finley Jayne stara się znaleźć stabilną pracę jako służąca w jednym z arystokratycznych domów. W ciągu ostatnich miesięcy, raz po raz była wydalana z kolejnych posiadłości, z powodu kłopotów, które sama sprawiała. Finley niewiele mogła jednak na to poradzić. W obliczu strachu i zagrożenia budziła się w niej druga – o wiele silniejsza i groźniejsza – osobowość, której dziewczyna nie była w stanie kontrolować. Gdy już zaczęła myśleć, że w domu państwa August-Raynesów znalazła posadę, której nie straci w ciągu kilku tygodni, doszło w jej życiu do kolejnej tragedii: niewiele od niej starszy syn pracodawców próbował ją zgwałcić. Dziewczyna, kierowana swoją mroczną stroną wychodzi cało, omal nie zabijając jednak napastnika. W środku nocy ucieka z domu Raynesów i wpada pod koła pędzącego motoru.

Po kilku godzinach Finley budzi się w nieznanym sobie pokoju. Dowiaduje się, że jest w domu Griffina Kinga, jednego z najbardziej wpływowych arystokratów w królestwie. Znacznie bardziej szokująca jest dla niej wiadomość, że wszyscy mieszkańcy domu Kinga, posiadają równie niezwykłe moce jak ona sama. Pan domu to telepata, potrafiący przenosić swoją świadomość do Eteru – wymiaru duchów; jego ciotka – Kordelia – również z łatwością manipuluje umysłami ludzi, a scyborgizowany przyjaciel Sam, okazuje się jeszcze silniejszy i niebezpieczniejszy niż Finley. Komplet super-mocy z czasem uzupełniają, potrafiąca rozmawiać z maszynami – Emily, i obdarzony niezwykłą szybkością, amerykański kowboj – Jasper Renn. Niezwykła grupa stawia sobie za cel powstrzymanie Machinisty, terrorysty odpowiedzialnego za agresywne zachowanie automatonów – powszechnie wykorzystywanych robotów – i okaleczenie w przeszłości Sama.

Teen Titans!

Inspiracje z których czerpała Kady Cross widoczne są na pierwszy rzut oka: wspomniani już X-Meni i Liga Niezwykłych Dżentelmenów, książki Juliusza Verne’a i opowiadania Roberta Louisa Stevensona. Oczywiście, podobieństw i pomniejszych zapożyczeń doszukiwać można się więcej. Ja, na przykład, przez większość książki miałem nieodparte skojarzenia z animowanymi Młodymi Tytanami (stąd też w tekście takie, a inne śródtytuły). Szczególnie Finley, ze względu na swoją podwójną naturę, bardzo kojarzyła mi się z Raven, a głupkowaty Jasper (nijak nie pasujący do wiktoriańskiej Anglii) z równie nieprzystosowanym społecznie Bestią.

Niestety, Dziewczyna w stalowym gorsecie nie wychodzi obronną ręką z żadnych porównań tego typu. Postacie stworzone przez Cross są płaskie i nijakie – zupełnie, jakby autorka oczekiwała, że czytelnik będzie przejmował się ich losami tylko dlatego, że zostali osadzeni w roli bohaterów pozytywnych. Zmarnowany potencjał czuć szczególnie w postaciach Finley i Sama, które z założenia chyba miały odróżniać się od reszty grupy pewną szarością. Ostateczny efekt pozostawia jednak sporo do życzenia – głównej bohaterce daleko do Jean Grey i Mrocznego Feniksa, nie mówiąc już o bezpośredniej inspiracji, czyli doktorze Jekyllu i panu Hydzie (którzy też zresztą w książce są wspomniani). Alter-ego Finley nie przeraża, ani nie budzi niesmaku – to nie pozbawione wszelkich hamulców, naznaczone piętnem szatana uosobienie mrocznej strony człowieka, ale odrobinę prowokująca dziewczyna, która nawet w czasach wiktoriańskich, nie zostałaby zupełnie poddana ostracyzmowi towarzystwa (chociaż na pewno napiętnowana). Czyżby grupa docelowa nie pozwoliła na stworzenie mroczniejszej i wiarygodniejszej postaci? Cóż, może Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde’a nie jest lekturą dla wszystkich, ale już Glen Murakami stworzył Młodych Tytanów dla jeszcze młodszych odbiorców, a jego Raven jest bohaterką bez porównania bardziej złożoną i przerażającą.

Jeszcze gorzej prezentuje się postać Sama, która nie jest nawet zbyt uproszczona, ale po prostu źle napisana. O ile, Finley była dla mnie przez większą część książki nijaka, o tyle Sam irytował (raczej niezamierzenie) tworzonymi przez siebie sztucznymi problemami i pseudofilozoficznymi rozważaniami nad tym, co stanowi wyznacznik człowieczeństwa.

From they’re mansion they can see it all!

No, prawie wszystko. Mniej więcej w 1/4 książki, średnio wyrobiony czytelnik wie już z całą pewnością kim jest i do czego dąży Machinista, ale na dogonienie go przez bohaterów przychodzi mu czekać jeszcze przez prawie trzysta stron. Postaci takie jak Emily, Grffin i Kordelia tracą tym samym jeszcze bardziej na wiarygodności (chociaż przykładem skrajnej głupoty jest tu akurat Sam). Jak wierzyć w ich niezwykłą inteligencję, skoro nie są w stanie rozpracować przestępcy, który sam pcha im się w ręce?

Do minusów doliczyć należy również spore przestoje w akcji – przez 1/3 czasu nie dzieje się tu prawie nic. Od momentu przybycia Finley do posiadłości Kingów aż do przypadkowej wizyty Griffina i spółki w Pałacu Buckingham, czytelnik jest świadkiem dwóch tragicznie rozpisanych wątków miłosnych (a raczej: trójkątów). Pomijając to, że pasują one do realiów epoki, jak nie przymierzając pięść do nosa, to są po prostu tak przeraźliwie nudne, że mogłyby zostać wycięte i wydane osobno w jakieś serii harlequinów (pierwotnie zresztą Steampunk Chronicles zostały wydane przez Harlequin Teen, co jest dość znamienne). Dwie osobowości Finley, do pewnego momentu – jak u Jekylla i Hyde’a – coraz bardziej są rozdzielające i żyjące niezależnie od siebie, ale aż proszą się o porządny wątek kryminalny. Wystarczyłoby pozostawić czytelnika i jasną Jayne w niepewności, co robi wyrywająca się na wolność ciemna strona jej osobowości, i pozwolić im razem z pozostałymi bohaterami dociekać prawdziwych intencji dziewczyny. Wątek taki zresztą pojawia się przy okazji wizyty peelara w domu Griffinów i śledztwa w sprawie śmierci Felixa Augusta-Reynesa. Dziewczyna nie ma pojęcia, co robiła poprzedniej nocy, miała za to doskonały motyw i możliwość popełnienia zbrodni. Zabiła?, nie zabiła? Kady Cross nie pozostawia czytelnika długo w niepewności – szybki telepatyczny skan mózgu i wynik jest już dla wszystkich oczywisty, a obiecujący wątek idzie w odstawkę na rzecz flirtu dobrej Finley z dobrym facetem, i złej Finley ze złym facetem…

When they’ll catch there won’t be any doubt – you’ve been beaten by the teens!

Pomimo kontrowersyjnej decyzji autorki, co do wyboru preferowanych wątków, słabego zarysowania postaci i przewidywalności, całość czyta się zaskakująco dobrze. Trudno, co prawda wskazać jakieś konkretne plusy (może oprócz lekkiego języka), Dziewczyna w stalowym gorsecie jest jednak niewątpliwie całkiem przyjemną lekturą, po którą można sięgnąć nastawiając się na niezobowiązującą lekturę. Pierwszy tom dostaje ode mnie solidną trójkę z plusem (chociaż daleko mi do grupy docelowej) i czekam na kolejny, który wg zachodnich portali, jest nieco lepszy niż obecny. Ci, którym Dziewczyna w stalowym gorsecie przypadnie do gustu, a język angielski nie jest straszny, sięgnąć mogą po e-book The Strange Case of Finley Jayne dostępny na Amazonie za 1.99$. Jest to krótkie, stustronicowe opowiadanie, stanowiące wprowadzenie do właściwej historii. Nie miałem okazji się z nim jeszcze zapoznać (recenzja wkrótce), ale zachodni recenzenci, którzy otrzymali opowiadanko za darmo razem z Dziewczyną… oceniają je o wiele wyżej niż właściwą książkę.

Tytuł: Dziewczyna w stalowym gorsecie [The Steampunk Chronicles]
Autor: Kady Cross
Wydawca: Fabryka Słów
Rok: 2013
Stron: 436
Ocena: 3+
Strider Opublikowane przez:

Na początku były Przygody Gala Asterixa… A później wszystko inne. Nie przepuści żadnemu filmowi animowanemu, ani książce dla dzieci. Miłośnik dobrego science-fiction i gier starszych niż on sam.

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *