Tatuaze? Wygladaja fajnie, poki cos znacza. Nie zrobilbym sobie czegos, z czym po paru latach nie chcialbym miec nic wspolnego - zreszta nawet nie wiem, co mialoby to byc. Poza tym to niezdrowe - przy niektorych zabiegach podwyzszaja ryzyko komplikacji. Za to henna itp. malunki - jestem jak najbardziej za (choc nigdy sobie nie zrobilem).
Co do kolczykow, to jakos mnie drazni polaczenie metalu z cialem. Sory, cyborg bylby ze mnie kiepski
(Chociaz ostatnio slyszalem o tych kolczykach wibracyjnych na jezyk... to brzmi przydatnie )
Te znikające to tatuaż biologiczny, który zawiera składnik, dzięki któremu po np 5 latach tatuaż zaczyna się rozpuszczać... A co do piercingu... Widziałem kiedyś zdjęcia kolczyków do oczu. Tak, do oczu!! Są to płaskie płytki np w kształcie gwiazdy, które operacyjnie się do białka.
Tja... zaczynaja rozpuszczać się po ok. 3 latach - od tamtej pory masz bure plamy na ciele, a po 5 znikają (a i to nie zawsze)... Ale maszyna marketingowa robi swoje...
Pierwszy Admirał Niezwyciężonej Floty Rybackiej Najjaśniejszego Pana, Postrach Mórz i Oceanów, Wody Stojącej i Płynącej...
najgorsze z tatuaży jest to, że jak już będziesz dziadkiem/babcią to trochę głupio bedzie wyglądać... Pomyślcie sobie. Stary dziadzio ściąka sobie koszulke a tu jakaś czacha na łopatce . Co najmniej śmieszne.
Najlepsze są te z chipsów . Wytatuujesz je sobie wszędzie a po 1h schodzą (jak dobrze pójdzie)
Hmmm, no nie wiem. W którąś tam rocznicę wyzwolenia więźniów z Aushwitz dziadek z dumą pokazywał swój numer, a pod spodem datę wyzwolenia, i stwierdził że to jest pamiątka o której nie zapomni...
LOD: Cóż... Za parę lat inaczej pewnie będziesz gadał
No, ale co do pamiątek, to tatuaż jest jedną z najtrwalszych jakie mogą być (nie najtrwalsze... najtrwalsze są blizny, bo i tatuażu można się pozbyć... jak do tej pory wszystkie opisy sposobów na pozbycie się tatuażu, które mi przedstawiono są... hm... nieco drastyczne ) I jako takie nie są złe. Pomyślcie jakie historie mogą się wiązać z tymi bazgrołkami i jak można później dzieciakom imponować na starość [albo je nieźle nastraszyć ew. skłonić do naśladowania (co nie zawsze jest dobre)].
no niby można się pochwalić. Ale co najwyżej dwoma. Potem już przestaje wyglądać fajnie jak człowiek jest cały w smochach, szatanach i innych bazgrołkach.
A co do pamiątek to się zgadzam, że najtrwalsza.
WinterWolf pisze:LOD: Cóż... Za parę lat inaczej pewnie będziesz gadał
Wątpię. Jednak tatuażu i tak sobie nie zrobię ze względu na brak pomysłu na tatuaż i brak pomysługdzie go sobie zrobić. Inna bajka, że jestem zbyt leniwy żeby iść sobie tatuaż zrobić, a i jak mam kasę wolę ją inaczej, moim zdaniem lepiej, spożytkować. Jednak i tak uważam że nie chcę dożyć 70 a już na pewno nie 80.
"Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." Albert Einstein