Tawerna RPG numer 114

Hooop!

Hooop!

Pamiętam, gdy byłem jeszcze mały i głównymi hitami planszówkowymi były takie gry jak chińczyk czy grzybobranie. Latem zdarzało mi się jeździć z rodziną nad jezioro (ostatnimi czasy jakoś już nikomu się nie chce…). A nad jeziorem – jak to zwykle w takich miejscach – skakały żaby, które uwielbiałem łapać ku ogromnemu zgorszeniu mamy. Dziś przypadło mi zrecenzować grę, o takich właśnie żabach, tyle że zdecydowanie bardziej – niż te najpopularniejsze, polskie – kolorowych.

Hooop! – bo o tej grze mowa – to gra Adama „Folko” Kałuży, którego bardzo cenię i którego poczynania śledzę od początku. Trzeba przyznać, że nieprzypadkowo, gdyż prawie jednocześnie debiutowaliśmy na rynku wydawniczym. Moja Konkurencja ukazała się ledwie parę tygodni po wydanym przez Portal Gliku. Jakiś czas później przyszła pora na moje Mech Wars, a niedługo potem Adam mi totalnie odskoczył. Portal wydał jego Skoki Narciarskie, Kuźnia Gier Mozaikę, a teraz przyszła pora na Hooop! wydany przez Grannę.

Najnowsza gra Adama, to tradycyjnie u tego autora (drobnym wyjątkiem były Skoki Narciarskie) gra logiczna. Przy czym gra logiczna w absolutnie nieklasycznej dla gier logicznych oprawie. Granna osiąga absolutne mistrzostwo w tej kwestii. Przepiękne pudło, spora dwustronna plansza, karty specjalne, żetony kładek i plastikowe figurki żabek. Do tego wszystkie komponenty okraszone przepięknymi grafikami Piotra Sochy. Dzieci i dorośli (bo Hooop! to wbrew pozorom gra świetna również dla dorosłych) będą wniebowzięci.

Hooop!

Zanim zakończę kwestię wykonania, to nie sposób, mimo wszystko, nie wspomnieć o drobnych mankamentach. Po pierwsze pudło jest o tyle za duże, że nad jeziorem spokojnie moglibyśmy w nim upchnąć kilkanaście żab (naturalnie, do tego nie namawiam, chodzi mi tylko o obrazowe porównanie). Przeciętnej rodzinie/osobie nie będzie to przeszkadzać, bo ustawi je dumnie na półce i będzie ono stanowiło znakomity wystrój wnętrza. Co innego u mnie, gdy mam ponad sto tytułów, w takim wypadku jest to niepotrzebne marnotrawstwo miejsca.

Inna wada dotycząca wykonania, to niestety wytrzymałość pudełka, z czystym sercem muszę się przyznać, że w mojej recenzji w Tawernie RPG dotyczącej gry Hej! To moja ryba! (poprzednia gra Granny) nie miałem racji. Hej! To moja ryba! miała identyczne pudło (te same rozmiary i jakość). Na chwilę obecną po dokładnie 11 partiach pudło mimo uwagi zwracanej na to, by było należycie transportowane, jest mocno naddarte i w dodatku jeden z boków kartonu się podarł i musiałem go podkleić taśmą klejącą.

Hooop!

No, ale dość już o wykonaniu, które poza jakością pudełka (choć i tak, i tak jest o wiele wyższa niż w innych polskich produkcjach, chociażby od pudła mojej Konkurencji, żeby daleko nie szukać) jest naprawdę wybitne. Przejdźmy to meritum gry. W Hooop! każdy z graczy przejmuje dowodzenie nad grupką 3 żabek w jednym z czterech kolorów. W zależności od liczby graczy należy je przeprowadzić w odpowiednich proporcjach na liście startowe przeciwników. Ruch odbywa się po liściach znajdujących się na bajorku (plansza), co ciekawe, owe liście połączone są ze sobą kładkami.

W turze gracz może albo poruszyć jedną ze swoich żabek o jedno pole (taki ruch niszczy kładkę pomiędzy liśćmi) lub dołożyć kładkę w dowolne miejsce. Co więcej można również zagrać jedną z 4 intuicyjnych kart specjalnych. Istotna zasada mówi, że na jednym liściu na raz może przesiadywać tylko jedna żabka. Trzeba przyznać, że całość działa bardzo fajnie. Żabki skaczą, przepychają się, a gracze kombinują, jak jako pierwsza osoba przeprowadzić swoje żabki (cel gry).

Hooop!

I tak, Hooop! na dwóch graczy wydał mi się mało ciekawy i schematyczny, zwłaszcza w pierwszej części gry. Na trzech było zdecydowanie najlepiej. Wersja czteroosobowa to już stuprocentowy przykład kingmakingu w grach. Niestety. Ostatnio, gdy graliśmy w naszym lokalnym klubie doszło do tego, że mój ruch miał zadecydować czy wygra jeden czy drugi z kolegów. Przyszło mi losować kostką, kto winien wygrać, rzecz raczej nieciekawa, która nie powinna mieć miejsca.

Podsumowując, mimo wszystko uważam Hooop! za grę udaną. Jest to ciekawa gra logiczna, z przepięknymi grafikami i najlepiej wypadającą na trzech graczy. Cena – jak to ostatnio u Granny – jest zachęcająca i wynosi niecałe 50 zł. Przyznam się, że jak dotąd gry Adama Kałuży mi się podobały, w Glika zagrywałem się naprawdę sporo, byłem orędownikiem absolutnie zmieszanych z błotem – w moim mieście – Skoków Narciarskich. Chętnie grywam również w Mozaikę (pomimo że nie jestem raczej wielkim fanem gier logicznych). Hooop! również nie będzie stało w kącie, toteż i wam je polecam. Nie jako wielki hit, ale miłą i ładnie wydaną grę logiczną.

Tytuł: Hooop!
Autor: Adam Kałuża
Wydawca: Wydawnictwo Granna
Ilość graczy: 2-4
Rok wydania: 2008
Ocena: 4+

Dziękujemy Wydawnicwu Granna za egzemplarz gry do recenzji.

Autor: JAskier

Pewne prawa zastrzeżone. Tekst na licencji Creative Commons.