Tag: Zwiadowcy

Królewski zwiadowca to dwunasty tom cyklu Johna Flanagana i zarazem chyba trzeci, który został ogłoszony ostatnim. Można dyskutować czy jest sens rozwlekać tę serię, biorąc pod uwagę ostatnie nieco słabsze tomy, jednak wśród licznych fanów znajdą się także i tacy, którzy z chęcią przeczytaliby jeszcze i tuzin powieści spod znaku zwiadowców, gdyby tylko takowe powstały.

Zaginione historie to jedenasty tom przygód zwiadowców, przedstawiany jako suplement, zbiór opowiadań wyjaśniający wszystkie niejasności, jakie naszły czytelników cyklu i z jakimi zwrócili się do autora z prośbą o odpowiedzi.

Halt w niebezpieczeństwie, dziewiąty tom sagi Zwiadowcy, to powieść drogi. Od samego początku bohaterowie, których znamy z poprzednich tomów, znajdują się w podróży i będzie ona trwała tak długo, aż osiągną cel jakim jest odnalezienie Tennysona… 

Ósma część przygód zwiadowców przynosi nam to, do czego zostaliśmy już przyzwyczajeni w poprzednich tomach – nieliczna grupa bohaterów staje naprzeciw potężnego przeciwnika i zarówno sprytem i podstępem, jak i wyuczonymi zdolnościami i ich mądrym użyciem pokonuje wroga.

Bohaterowie Johna Flanagana zabierali nas w podróż po najprzeróżniejszych zakątkach – od stylizowanej na średniowieczną Anglię krainy zwanej Araluenem, przez sąsiadujące Pictę i Galię, aż po skutą skandynawskim lodem Skandię. Przyszła więc pora na słoneczną Arydię, która może nam się kojarzyć z orientalną Arabią.

Książki Johna Flanagana pną się w rankingach najlepiej sprzedających się powieści niezmiernie szybko. Praktycznie zaraz po premierze pierwszej części znalazło się grono fanów, którzy z każdym dniem powiększają swoje szeregi. Niedawno miałem okazję zapoznać się z trzecią książką z serii Zwiadowcy, która nosi podtytuł Ziemia skuta lodem.

Zwiadowców polubiłem głównie ze względu na ich wiarygodność. Jako cykl skierowany do młodszego czytelnika, raczej nie był specjalnie odkrywczy, nie miał wielkiej fabuły czy spektakularnych zwrotów akcji – nadrabiał raczej prostotą, konsekwencją i solidną rzemieślniczą pracą, jaką autor weń włożył.

Zgodnie z poleceniem piszę, aby zameldować iż przybył. Już od kilku tygodni w okolicy było słychać o młodym rybałcie z psem, który podróżuje od gospody do gospody i zabawia ludzi śpiewem. Mało kto przypuszcza, że jest to Will, młody zwiadowca, który w przebraniu ma zadanie dostać się na zamek Macindaw i wywiedzieć ile prawdy jest w historii o czarnoksiężniku żyjącym w tamtejszym lesie.

Zapewne osoby, którym dane było przeczytać moją recenzję pierwszej części rewelacyjnego cyklu Zwiadowcy doskonale pamiętają, iż wychwalałem w niej niemal każdą stronę książki Johna Flanagana. Wszystko w Ruinach Gorlanu było dla mnie bardzo dobre i warte pochwały.