Tag: Terry Pratchett

Większość osób sięgnie po książkę zwabiona zapewne nazwiskiem jednego z autorów. Terry’ego Pratchetta nie trzeba bliżej przedstawiać. Wspólnie z cenionym twórcą fantastyki naukowej, Stephenem Baxterem, stworzył Długą Ziemię.

Jeśli ktoś do tej pory nie miał styczności z twórczością Terry’ego Pratchetta (jest ktoś taki?), wypada na wstępie wyjaśnić, że Pratchett to jeden z najbardziej znanych autorów fantasy. Nie pisze jednak dzieł typowych dla tego gatunku, a jego specjalnością jest swego rodzaju pastisz typowych książek fantastycznych.

Świat finansjery to już trzydziesta szósta powieść Terry’ego Pratchetta, osadzona w najbardziej płaskim świecie fantasy – Świecie Dysku. Trzydzieści sześć książek to całkiem dużo jak na jednego autora, prawda?

Przyznam szczerze, że po Kolorze magii bardzo się ucieszyłem, że będę mógł odsłuchać także drugiej części tej historii, wydanej w formie audiobooku przez Bibliotekę Akustyczną. Pierwsza część mi się bardzo podobała i byłem pewien, że o ile nie zdarzy się jakaś katastrofa, druga także spełni moje oczekiwania.

Dzięki wydawnictwu Biblioteka Akustyczna doczekaliśmy się także audiobooka z pierwszą książką Terry’ego Pratchetta – Kolorem magii. Pod względem treści jest to dokładnie to samo wydanie opublikowane przez Prószyńskiego i S-kę w jedynym słusznym przekładzie Piotra W. Cholery, które można znaleźć w tradycyjnych księgarniach.

Trudno jest napisać coś naprawdę odkrywczego przy okazji polskiej premiery kolejnej książki z cyklu Świat Dysku autorstwa Terry’ego Pratchetta. Tego autora (przynajmniej z nazwiska) znają już chyba wszyscy, a jeśli ktoś nie zna, to prawdopodobnie nie ma zbyt wiele do czynienia z literaturą. Dlatego ograniczę się do stwierdzenia, że 15 maja 2008 roku Potworny Regiment, bo o tej książce tu mowa, trafił na półki polskich księgarń.

Jest to sesja, którą rozegrałem z moimi graczami jakiś czas temu. Po niej byłem bardzo zadowolony, choć oni nie podzielali mojej euforii, nie rzuciły mi się w czy jakieś specjalnie wyrafinowane bluzgi… (61)

Straż Nocna to trzecia już, po Złodzieju Czasu i Prawdzie, książka Terry’ego Pratchetta, którą miałem okazję przeczytać w ostatnim czasie. Poprzednie dwie były po prostu dobre, choć pozostawiły po sobie lekkie uczucie niedosytu. (105)

Profesor Tolkien, jak sam wspominał, napisał Hobbita dlatego, że poza Jasiem i ziarnem fasoli Brytyjczycy nie mają własnych oryginalnych baśni. Miał on jednak pecha o tyle, o ile Neil Gaiman urodził się kilkadziesiąt lat później. (100)