Kategorie
Felietony

Animal Planet 2

Setka to dopiero po­czą­tek…

Pierwszy numer Tawerny RPG w wersji odrestaurowanej
Pierwszy numer Tawerny RPG w wersji odrestaurowanej

W zakurzonych księgach archiwum Tawerny RPG napisane jest, że na początku była ciemność… Ktoś miał później powiedzieć, że po­czą­tek zinu to Tawerna robiona przez Couka i dla Couka. Był przełom mileniów, po­czą­tek roku 2000, nic więc dziw­nego, że układ ciał niebieskich musiał odcisnąć na piśmie swe piętno (kto inny na­pi­sał­by, że gwiazdy były w porządku).

Z czasem menażeria potworów na dobre zagościła w wirtualnej redakcji i, jak się okazało, wynieść się stamtąd nie zamierzają… Czas upływał, cześć osób odchodziła, a na ich miejscach pojawiali się nowi. Gdyby wypisać tutaj wszystkich, którzy w tym okresie tworzyli na łamach Tawerny RPG, lista byłaby naprawdę długa. Gdyby o każdym napisać choć jedno zdanie, artykuł ten, niekrótki przecież, byłby ze cztery albo i więcej razy dłuższy.

Od pierwszego numeru minęło już prawie 8 lat. To kawał czasu dla każdego pisma, a naprawdę niewiele czasopism, szczególnie fanowskich, może poszczycić się setką numerów ukazujących się bez przerwy.

Ostatnie takie podsumowanie, wraz z artykułem Animal Planet, czyli okazyjne słów kilka o załodze… zamieściliśmy w numerze 50. Od tamtej pory nasza historia wykonała jeszcze jeden tak długi krok naprzód.

Raz jeszcze jubileusz będziemy obchodzić zapraszając Was na wędrówkę po tawernianym zoo. Poznacie tych, którzy przez ostatnie 50 numerów byli w redakcji i którzy w tym czasie nie szczędzili trudów, aby robić to pismo i trafić na monitory Waszych komputerów. Tradycyjnie już tekst ten to podziękowania dla wszystkich, którzy przez lata byli z razem z nami. Opisujemy tu siebie nawzajem. Złośliwie, bez skrępowania i szczerze, choć często z przymrużeniem oka i nie do końca poważnie.

Z oczywistych względów nie możemy opisać wszystkich, nie posiadamy też fotogra­fii wielu osób (zastąpiliśmy je obrazkami, np. wersjami okładek, które nigdy nie ukazały się w piśmie). Cóż, przez lata nasze drogi się rozeszły, a podróże w przeszłość, nawet te najbardziej sentymentalne, nie zawsze pozwalają dotrzeć do osób z przeszłości. Ale dziękujemy Wam wszystkim, bez względu na to, co porabiacie i gdzie teraz jesteście.

Aras

arasArek do zespołu został wepchnięty niemal siłą przez Pitę, który za wszelką cenę chciał zbudować zespół, który uniesie ciężar two­rzenia kącika o grach cRPG. Wybór bardzo dobry, bo to redaktor o dużej wiedzy na temat gier na konsole i mający wiele do powiedzenia na ich temat. Niestety, doprowadza do bólu zębów korektę, która często nie potrafi odnaleźć się w gąszczu nowomowy typowej dla graczy i zdań niekoniecznie mających sens.

Co ludzie powiedzą:

  • gracz, którego recenzje bardzo przyjemnie się czyta
  • korekta narzeka, oj narzeka… 😉
  • Niepoprawny konsolowiec. Ale na pewno uda się go z czasem naprostować także na PC.
  • wiedza na temat konsol duża, fanatyzm na ich temat jeszcze większy.
  • Nie znam… Jest taka gmina we wschodniej Hiszpanii (w Walencji konkretniej, a zwie się Aras de los Olmos), ale nigdy tam nie byłem – czyli nie znam.
  • a kto to? Znałem jednego Arasa w szkole średniej. Aras to też mój wujas. Arek, to Ty? 😛

Arisu

Ilustracja ta ukazała się na okładce numeru 91. Ta wersja, to pokaz umiejętności gra­ficznych Szelmona z czasu jego początków w TRPG
Ilustracja ta ukazała się na okładce numeru 91. Ta wersja, to pokaz umiejętności gra­ficznych Szelmona z czasu jego początków w TRPG

Dobrze, że Alicja ma ksywkę na „A”, bo dzięki temu można spokojnie napisać te słowa: Arisu to dziewczę, które zawróciło w głowie niejednemu facetowi z listy poniżej. A potem kontakt z nią się urwał i przez długi czas nikt nie wiedział co robi i gdzie przebywa. Przynajmniej do czasu, aż pewnego dnia zjawiła się na Forum TRPG i… Znowu zniknęła!

Co ludzie powiedzą:

  • Wielbicielka FF, tyle pamiętam 🙂
  • oj już daaaawno jej tu nie było…
  • Heh… Ostatnio zawitała na forum, nawet się odgrażała, że coś napisze, ale na razie cisza…
  • Kojarzę takiego nicka, to już coś. Ale szalenie ciężko pisać złośliwie o kimś, z kim nigdy nie weszło się w bezpośrednią interakcję (jakkolwiek przyjemne by to mogło być). ;P
  • Sympatyczna z poczuciem humoru.
  • swego czasu moja wielka miłość. I się nie ma co śmiać! Wespół zespół zrobiliśmy w bambuko (takie inne nunchaku) pół Tawerny, jak nie całą, że się znamy osobiście i w ogóle spotykamy etc. 😉 Urocze zrycie beretów końcówki wieku pacholęcego 😉 A co poza tym? Wspominam ją niezwykle ciepło. Niezwykle.

Arkana

arkanaOto przykład redaktorki przyciągniętej na siłę. W ekipie zjawiła się za sprawą DuchaX, który pewnego dnia oświadczył na Liście Dyskusyjnej, że ma koleżankę, która całkiem nieźle pisze. Ewa zawsze robiła za szarą myszkę – czytała wprawdzie Listę, lecz wszystkie jej wypowiedzi można policzyć na palcach jednej ręki. Niemniej jej opowiadania zapadają w pamięć na długo, co w jakiś sposób rekompensuje chwile, gdy nikt nie pamięta o ich autorce.

Co ludzie powiedzą:

  • o ile się nie mylę, to jedyna dziewczyna w zespole, która ma krótkie włosy 😉
  • uwielbiałem jej twórczość od dziecka. ;P
  • Narzeka na brak weny, ale jak każę jej napisać opowiadanie na zadany temat to pisze i jeszcze się ciska o więcej. EB.
  • I kolejna niewiasta, z którą słowa zamienić mi nigdy nie było dane… Coś mi się kołacze po głowie, iż to nasza ilustratorka. Nie pamiętam niestety żadnej z jej prac, ale wierzę głęboko, iż są ładne. 😛
  • napisała jedno opowiadanie, które cholernie mi się podobało. To wystarczająca rekomendacja, by poznać ją lepiej.

Asthner

asthnerMarcin swego czasu (raz, w zastępstwie) złożył Karciankowy Krąg i jakimś dziwnym trafem wszyscy zapamiętali go jako szefa tego kącika. Na nic się zdały zapewnienia, że on szefem nigdy nie był… Pewnego dnia zniknął z redakcji i słuch po nim zaginął. Niedawno wrócił w chwale jako członek zespołu korektorskiego, co ucieszyło wielce resztę korekty. To już nie jest ten sam śmieszny redaktor z rozdwojeniem jaźni (hej Asthner! hej Kubi!), a po prostu nie do końca poważny stu­dent matematyko-fizyko-czegoś-trudnego na Politechnice Łódzkiej. I choć w Magica już nie gra, dla nas zawsze będzie „magicowcem”.

Co ludzie powiedzą:

  • ex-magicowiec, fan SW, ma zaje-boskie koty i sympatycznych rodziców 😉 ale edycji plików HTML w Open Office to mu chyba do końca życia nie zapomnę 😛
  • ciekawy głos, ciekawe zainteresowania, ale ciężko powiedzieć coś więcej. Może po najbliższym meecie coś się wyjaśni?
  • parę funnych sesji na #tawerna-rpg utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie jest w pełni odpowiedzialny za swoje czyny, jest pasjonatem, jest inteligentny, czyli jest ok.
  • Ma chłopak szczęście w kartach. Przysłowiowe.
  • To zupełnie inny gość niż kiedyś, ale ja ciągle patrzę na niego jak na tego młodego Asthnera…
  • Szelma, oszust, niegodziwiec, pozbawiony honoru redaktor-dezerter. Specjalista od słomianych zapałów i układania kolejnych projektów noszących wspólny tytuł: „kiedyś wrócę”. Drugie z tych zdań podziela ponoć nawet więcej niż jedna osoba.
  • miał śmieszne zdjęcie w Animal Planet 1 w numerze 50-tym 😀

Balgator

Drugi numer Tawerny RPG w wersji odrestaurowanej
Drugi numer Tawerny RPG w wersji odrestaurowanej

Jeżeli jesteś redaktorem od dawna, to młodszych stażem zawsze postrzegasz jak nowych. Dominik jest przykładem takiego „nowego”: w ekipie był re­la­tyw­nie krótko, ale gdyby wymieniać numery, w których pojawiały się jego teksty, to lista byłaby całkiem spora. Bardzo ambitny, można powiedzieć, że szukał tekstów i autorów do swojego kącika. Wraz z zakończeniem studiów zamknął pewien rozdział swojego życia, a wraz z nim, niestety, przygodę z Tawerną.

Co ludzie powiedzą:

  • kojarzy mi się z Balrogiem…
  • Półtora roku temu wziął „urlop” na napisanie pracy magisterskiej i… tyle go widzieli…
  • Nie lubię człowieka. Za co? Otóż będąc zaledwie piątym na liście re­dak­to­rów do obsmarowania, jest czwartą osobą, która przypomina mi, jak słabo znam obecną ekipę. Grrr.
  • patrząc na xyvkę to coś pomiędzy Balrogiem a nazwą producenta glebogryzarek :]

BAZYL

bazylBohater nieomal mityczny. Nikt tak naprawdę nie pamięta, kiedy Michał pojawił się w redakcji i w jaki sposób. Praktycznie od razu stało się jasne, iż załogę zasilił człowiek twórczy, nie­słychanie pracowity, pełen inwencji, wytrwały. Szybko też przejął naj­ważniejsze obowiązki związane z two­rzeniem zinu. Nie widać tego, niestety, ale gdy dostajecie do rąk nowy numer, to głównie jego zasługa. Ludwik XIV zwykł mawiać: państwo to ja! BAZYL z całą powagą może powiedzieć: Tawerna to ja. W początkach swojej obecności w ekipie podzielił nas na tych, którzy chcieli go wspierać w dążeniu do Dzieła i tych, których wybitnie irytował jego opanowany autorytaryzm. Wygrali ci pierwsi. Konstruktywna opozycja jednak wciąż istnieje, bo przecież nikt nie lubi dyktatorów.

Co ludzie powiedzą:

  • Człowiek, dzięki któremu powstaje mój kącik. Człowiek, dzięki któremu powstał mój kącik. Człowiek którego co miesiąc doję o wstawianie artykułów w szablony 😛
  • zupełnie nie w moim typie, mimo fajnej pasiastej piżamki 😉
  • wielki przedwieczny, pan i władca na krańcu świata i jeśli nie napisze, ze jest wspaniały, to…
  • jak sam twierdzi „jest ZŁY”. Nikt mu nie wierzy, ale to mu chyba zbytnio nie przeszkadza. Świetny rozmówca na online, na żywo natomiast dużo ciężej wydobyć z niego jakieś sensowne zdanie, bo jego hobby to zaszywanie się w kącie i łypanie złowieszczo po reszcie towarzystwa, okazjonalnie broniąc się przed demonstracjami radości na swój widok. Prawdopodobnie ze względu na to, że nawet on potrzebuje powietrza w płucach.
  • najlepszy szef jakiego kiedykolwiek miałem (ale fakt, że jeszcze nie miałem ich zbyt wielu) 🙂 Da się z nim pogadać, umie motywować… Nie wiem, dlaczego wszyscy twierdzą, że jest taki zły. A, i ma te swoje odchyły na punkcie bycia jaszczurką.
  • współczuję mu tej popularności. Każdy chce z BAZYLem pogadać, forumowicze pragną jego słów. ;P Istnieje temat, w którym od paru lat deliberują, czy jest pluszową jaszczurką czy nie… Trzeba mieć cierpliwość i lubić sławę. ;P naj­ważniejsze jest to, że jest oświeconym „ściśniętym” – lubi literaturę i jednocześnie studiuje… coś dziwnego. ;P
  • Mógłbym napisać o nim to i owo, ale zamiast tego oddam głos Lemowi, który już raz to kiedyś zrobił (w Cyberiadzie, gwoli ścisłości): „Jestem potwór algorytmiczny, anty­demokratyczny, ze zwrotnym sprzężeniem, z zabójczym spojrzeniem, z policją, ornamentacją, aparycją i samo­orga­nizacją, króla mam w brzuchu, ni słychu ni duchu, dyszelek z dwukółką, postukaj się w czółko, weźcie się pod boki, zróbcie cztery kroki, i buch na kolana, kompanio kochana!”
  • Zły. Ale starzeje się i tetryczeje. Steruje Falką i borgiem w taki sposób, żeby myśleli, że nim sterują.
  • Rozmowa na temat dresu z BAZYLem skłoniła mnie do zmiany avatara na forum…
  • nikt nie wie ile naprawdę robi, sam twierdzi, że dużo, ale nigdy się nie dowiemy prawdy.
  • Ooooooo. BAZYLa też nie lubię. Podpadł mi kiedyś- nie pamiętam, czym… Toteż teraz nie lubię go za idiotyczne uczucie niechęci bez jasnego powodu. ;P O, jeszcze jednym mnie denerwuje – byłby z niego świetny polityk. Ma silne poczucie własnej, alternatywnej rzeczywistości. ;p
  • Dziwny gość, nie pije i nie pali, a jednak ma też zalety. ;P Inteligentny, sumienny i dowcipny. Jak daje słowo, że coś zrobi to ludzie są skłonni mu uwierzyć. 😉
  • cześć piękny! :] Hahah, od razu poznasz 😛 Och, co się nawkur… przez tego człowieka! Ale jednego mu nie odmówię – uporu (!), wizji i determinacji, by z Tawerny uczynić coś naprawdę wielkiego.

BLACKs

Patryk w rozmowach telefonicznych zwykł się przedstawiać jako największy „lachociąg” w Gdańsku. Ale nie dajcie się zwieść jego fałszywej skromności – jest największym w całym Trójmieście, jeśli nie lepiej. Jego początki to nieudolne próby zadebiutowania teksta­mi, które niemiłosiernie były mu zwracane do poprawki. Kiedyś wresz­cie udało mu się coś przepchnąć, a potem poszło już z górki. Porównując jego pierwsze teksty z tymi obecnymi, nie da się ukryć, że przebył on naprawdę daleką drogę.

Co ludzie powiedzą:

  • Morda jak z koszmaru sennego, ale porządny ziomek. Wielka szkoda że działa 24/7 po nie tej stronie mocy 😛
  • ma świra, ale jeszcze nie wiem, czy to dobrze, czy źle… i z niego tró erpergowiec jest (cokolwiek to znaczy ;))
  • wredny i cyniczny? Tak przynajmniej wynika z dopisków na blogach.
  • pierwsze wrażenie: bachor z głupim nickiem rodem z Tibii. Wrażenie właściwe – profesjonalista i muzyk (co jest znacznie ważniejsze niż jego wszystkie artykuły w TRPG, jak dla mnie ;P). No i poza tym chyba jednak jest starszy ode mnie? ;P
  • Kręcił się gdzieś po forum, a potem przyjęli go do zinu ;p
  • To jest przyszłość TRPG. Ale zanim to nastąpi trzeba go nieco przytemperować.
  • młody, ciągle się rozwija, czasem daje się ponieść fałszywym
    tropom, lecz ogólnie da się znieść.
  • Nick drażni. Połączenie BAZYLowych capsów z żałobą po stłamszonej duszy, zredukowanej do samotnej literki „s”…
  • nie wiem, nie znam, zarobiony jestem.

Blantus

blantusJeżeli miarą dziwności jakichś re­dak­to­rów miałaby być ksywa, to Bartek niewątpliwie wiódłby tu prym. I to nie ze względu na swojsko brzmiącego Blantusa, ale na określenie jakim zwykli określać go koledzy z drużyny: Ręcznik. To brzmi dumnie! Ostatnio dowiedział się, że umie rysować mangę, co nie odbiło się najlepiej na jego zdrowiu psychicznym. Dlatego czy­tel­ni­cy Tawerny mogą nastroić się na kolejną porcję tasiemców w TPGR.

Co ludzie powiedzą:

  • piłkarz, władca tasiemców i stu­dent teologii – wybuchowa mieszanka 😉
  • Miła ksywka, już go lubię 🙂
  • jajcarz z PGRu? Jak ja mam go podsumować? Rysownik wierszokleta. To pierwsze nawet mu wychodzi. Nie wiem jak drugie, bo nigdy nie dotrwałem zbyt daleko. Nie lubię poezji, nawet dowcipnej.
  • Poeta Taferniany (nie mylić z klozetowy!)
  • Spoko typ. Kibic i zawodnik. Poza tym naprawdę dobry kumpel i redaktor, nawet gdy zna się go tylko przez net.
  • niby się przewija przed wzrokiem, ale oprócz ostatnich głupot o religii niczym nie wpadł mi w pamięć.
  • To miło, kiedy ktoś już samym nickiem informuje, by nie siadać po jego zawietrznej. 🙂

Borg

borgNiewielu zdaje sobie sprawę z tego, że Jakub został na nas nasłany przez samego Smugglera z CD Action. Początkowo prowadził kącik Wiedź­mina RPG, ale z czasem zajął się także stroną i milionem innych rzeczy w Tawernie. Z komputerem potrafi zrobić niemal wszystko, w co wiele osób szczerze wątpi. Ostatnio stwier­dził, że na starość zostanie chyba gra­fikiem. Osądzony i skazany za wrocławski CoolKon, Informator Kon­wen­towy i fanowską stronę o Cza­ro­dziej­ce z Księżyca… Dalej, dla własnego bezpieczeństwa, zdecydowaliśmy się nie wnikać, pewne jest jednak to, że to nie koniec jego sieciowej działalności.

Co ludzie powiedzą:

  • Z tego co wywnioskowałem, to gdy my jesteśmy fantastycznymi stworami, on dyktuje ile mamy PŻ.
  • leniwy admin, który nie lubi (nie potrafi? ;>) zarządzać Apachem z terminala i żyć nie może bez Pleska 😛
  • ten jego pistolet… ;P
  • Nie istnieje. To tylko 2gie konto BAZYLa służące do zwalania winy za problemy techniczne.
  • Pierwszy magister inżynier w ekipie i co się z trym wiąże, stary i stetryczały. Tak naprawdę to on steruje BAZYLem.
  • typowy indywidualista, nic dodać nic ująć.
    – jakiś taki fatalista-defetysta przy pierwszym kontakcie, ale może dlatego, że zmęczony był 🙂 No i flegmatyczny troszku. Ale może dlatego, że zmęczony był… a zmęczony miał być prawo, bo to niezrównany, niezastąpiony, ponadczasowy, oryginalny i z metką organizator CoolKonu. Facet, który nie śpi. Nigdy.

caras

carasMichał to taka tawerniana złota rybka. Konkretnie karaś. Sam o sobie mówi, że jest jak Chuck Norris i jest w tym ziarenko prawdy. Głowę z pewnością ma równie mocną. Znany jest z tego, że bezdomnym oddaje jedno-, dwu- i trzygroszówki. Kiedyś w redakcji się tylko obijał, a teraz już nawet tego nie robi. Niemniej jest takim dobrym duchem krążącym w pobliżu: czasami bliżej, a czasami dalej. Najczęściej jednak zygzakiem…

Co ludzie powiedzą:

  • przystojny tak bardzo, że raz olałam randkę z moim lubym, aby móc zobaczyć carasia na zlocie Tawerniaków 😉 nie obyło się potem bez kwiatów i czekoladek…
  • Specjalista do spraw serwisów sieciowych dla dzieci. Jeszcze nie udało mi się ograć go w szachy, ale to kwestia czasu.
  • czy caras wciąż jest alkoholikiem? 🙂

Carchmage

carchmageJeśli ktoś zastanawiał się kiedyś, kto był najmłodszym redaktorem naszego pisma, to tu jest odpowiedź: Maciej miał jakieś 13 lat, gdy został przyjęty do naszego grona. Połowie re­dak­to­rów do tej pory został wytrzeszcz oczu po tym, jak poznali jego wiek. Druga połowa dowie się o tym z tego tekstu, więc spodziewamy się wzrostu liczby re­dak­to­rów z wytrzeszczem. Teraz Carch jest już starszy, ponoć mądrzejszy, a na pewno bardziej doświadczony. Przeżył przygodę z szefowaniem DMG, a ostatnio oddał się kleceniu wierszy i trzeba przyznać, iż wychodzi mu to nieźle.

Co ludzie powiedzą:

  • Zawsze go mylę z CoBem.
  • Dawno z nim nie gadałem, to się nie wypowiadam ;p
  • Prawdopodobnie przyszłość poezji polskiej, ale ja tam się na poezji nie znam. Czasami mam wrażenie, że nie czuje się on częścią ekipy.
  • ciekawe komentarze, ciekawe wpisy, szkoda że tak mało w nich ognia.

CoB

cobOto najbardziej CoBiecy członek redakcji. Dzisiaj już nikt nie pamięta, że ksywka Szymona to skrót od Pacholę Cebulki (Children of Onion) czy jakoś tak. Chyba jednak inaczej, bo nie widzę tam „B”, ale nie szkodzi [okulary sobie kup! cebulka! – dop. FLK]. To jakiś niezwykle mroczny skrót. Z wyglądu przypomina hobbita, a na żywo nie przypominam sobie, żeby się kiedyś nie śmiał lub co najmniej nie uśmiechał. Jego teksty zawsze budzą skrajne uczucia – albo nazywane są bez­na­dziej­nymi, albo bardzo dobrymi i przy­dat­ny­mi. Niestety mało kto wie, że to redaktor, który najczęściej dostaje zwroty od korekty…

Co ludzie powiedzą:

  • Zawsze go mylę z Carchmagiem. Porządny (jak na Tawerniane standardy) ziomek, ale odkąd obrał rolę szefa KGFu to podkradł BAZIOwi tę część osobowości, przez którą zawsze się budziłem w nocy i sprawdzałem czy drzwi są zamknięte. Czego mu życzę? Tłumu cheerleaderek i zastrzyku z testosteronem, żeby „przestał świrować pawiana”.
  • koszmar senny i wcielone zuo dla wszystkich członków zespołu korektorskiego…
  • wiarygodny. Poświęcony. CoBiecy.
  • Ponoć krowa… więc jakim cudem umie pisać na kolanie?
  • CoBnięty los tych, co czytają jego teksty.
  • Może to tylko wrażenie, ale odkąd się „sparzył” (znaczy znalazł sobie kogoś do pary) to stracił animusz. Ale chęci nie można mu odmówić.
  • Ma do Gdańska przyjechać od dwóch lat… I nie przyjechał!
  • CoB… CoB… A, powstrzymam się. Jestem pewien, że pozostali członkowie zespołu korektorskiego obsmarują go dostatecznie. ;p
  • pojawia się i znika, ogólnie inteligentny chłopak.
  • ”- BAZz, kogo ja poznałem na CoolKonie, takiego młodego? CoBa? – Ciemne, kręcone włosy: CoB. – Hmm… wtedy miał chyba krótkie. – Powykrzywiany okularnik: BAZYL. Krótkie ale kędziory: CoB.” Czyli chodzi o CoBa! Fanatyczny turbonapierdalator +15 do Neuroshimy, facet, który rozumie ten system. Bo ja nie.

CoMrad

comradKonrada wszyscy pamiętają jako opiekuna naszego kanału IRC. Ale przecież to także zapalony dia­blo­ma­niak, do dzisiaj nie stroniący od tej gry. Piekielny charakter udziela mu się także w życiu, bo jak sam wspomina, w ostatnim czasie miał dwie samo­chodowe stłuczki. Na szczęście były to drobne wypadki osobówką, choć po studencie TIR-u można się spodziewać naprawdę dużych kalibrów.

Co ludzie powiedzą:

  • ex-mod ircowego kanału; niestety, teraz mamy nowy kanał, nowych modów, a o CoMradzie słuch ginie regularnie 😉
  • Jeden z tych gości, którzy mimo, że trzymają się nieco na uboczu, potrafią pokazać, że naprawdę zależy im na TRPG.
  • wiem, że istnieje ale nijak nie mogę go z niczym powiązać.
  • W wolnym czasie rozmawiał z botami na ircu. 🙂
  • czasami znajduję go w dziwnych miejscach. A to przypadkiem spotykam na Battle.necie StarCrafta, a to w sieci grono.net się odnajduje. Niby go nie ma, a jest wszędzie. Lękam się otworzyć lodówkę.

Danai

danaiDanai ma o tyle nieoryginalną ksywkę, że jest to jej imię. Dziwne takie, bo greckie – to półkrwi Greczynka. Z tego też chyba względu studiuje filologię klasyczną i czerpie przyjemność z nauki języków w ilości, jakiej mógłby jej pozazdrościć niejeden poliglota. W tej niepozornej istocie kryją się niespożyte pokłady iście południowego tem­pe­ra­men­tu, ale nawet ona czasami popada we wcale melancholijny nastrój.

Co ludzie powiedzą:

  • smoczyca pożerająca dzieci w wolnym czasie
  • Kobieta. Nie znam jej, ale przez Internet wszystkie wydają się atrakcyjne, więc czemu nie miałbym zwracać na siebie uwagi? 😛
  • kiedyś, dawno temu w innej rzeczywistości była dla mnie jak bogini w panteonie, teraz to chciałbym ją poznać osobiście.
  • Ponoć lubi mangę i anime, więc na pewno świetna dziewczyna 🙂 Bo przecież tym interesują się tylko świetni ludzie (no, na przykład ja :P).
  • to dzięki niej rozkwitła we mnie ciekawość, cóż to są trocheje… ;P
  • Dinozaurzyca ;p Swoją drogą ostatnio się na mnie rzucała. Platonicznie. ;p
  • Jedna z naj­ważniejszych osób w moim życiu. Trochę to dziwnie zabrzmiało, ale nie, nie chodzi mi o relacje partnerskie 🙂
  • ciekawe kiedy wyjdzie za BAZYLa?
  • Kiedy paladyn napotyka na swej drodze Smoczycę, prędzej czy później musi się to skończyć jatką. Jak dotąd obyło się bez konfliktów, ale za jakiś czas, już niedługo… W ciągu roku wypatrujcie ofert sprzedaży łusek, kłów i innych elementów „popsutych” smoków lub ogłoszenia o tawernianym grillu.
  • Miłośniczka mangi, potrafi nieźle rysować.
  • generalnie jak zerknąć na jej GG to albo ostrzega, że zwariuje, albo grozi, że się uczy (czy na odwrót?). Poliglotka (ile znasz języków? Pięć, sześć? Siedem? :), zdarzyło mi się do niej zadzwonić z pracy, jak miałem problem ze słowem 😀

Darky

darkyMarcin ma tendencje do odzywania się na Liście Dyskusyjnej w momentach, w których ktoś sobie o nim przypomni, a nie daj Cthulhu wrzuci jakąś jego fotkę, to się dopiero dzieje! Na szczęście oznacza to, że poza bawieniem się w firmę e-gamingową (jest tam menedżerem), ciągle czuwa. Poza tym, jest w ekipie żywą ikoną czasów, gdy redaktorom żyło się lepiej bez zapędów dyktatorskich co niektórych członków redakcji. Sporą sensacją wywołała u nas infor­macja, że Darky obciął swoje włosy – bo w końcu nie tylko my pamiętamy te połyskujące na złoto loki ze zdjęć dołączanych do wstępniaków TRPG…

Co ludzie powiedzą:

  • ciemniak, który z Tawerną od dawna nie ma nic wspólnego… a szkoda, bo zabawny był
  • Zajął się grami komputerowymi na poważnie. To znaczy z całą powagą niepowagi tego zajęcia 🙂 I nawet sukcesy odnosi.
  • Wszędzie się wkręci, a to na naczelnego TRPG, a to gdzie indziej… ;P
  • mroczny, długowłosy, niegdysiejszy naczelny (jak to było możliwe? :P). Teraz gość od klanu wymiataczy TeamPentagram. Wódki bym się z nim napił.

DuchX

duchxPrzemek nie był zbyt wylewny w kontaktach z redakcją, co wyrobiło mu etykietkę dość konkretnego gościa. Podobnie z jego teksta­mi, które oprócz tego że były dobre, cechowały się dużym dystansem do wyświechtanych teorii. Prywatnie jednak (wiemy z wiarygodnych źródeł) to chodzący dynamit z zamiłowaniem do eksplozji i zabaw ogniem. Wśród swoich znajomych ma jeszcze jedną ksywkę – Pitbull.

Co ludzie powiedzą:

  • lubimy Mistrza Kaczmarskiego, lubimy… 😉
  • Jak to duch – pojawia się i znika. Świetnie pisze, tylko dlaczego tak rzadko?
  • ponoć miał zostać dziennikarzem. Nie wiem, czy został, ale miał zadatki.

EmpE

empeO ludziach takich jak Mateusz zwykło się mówić, że to kwiat polskiej młodzieży. Ubrany jak na fotce obok, słucha muzyki idealnie podeń dopasowanej i nie stroni od uciech życia i wszelkich używek. Lecz mimo to jest to człowiek bystry, o bardzo inteligentnym poczuciu humoru i umiejętności pisania zajmujących artykułów. Wszyscy kojarzą go z serii pod tytułem Fantastyczna faza, ale nie dlatego, że to był fantastyczny tekst (choć był), ale dlatego, że autor ciągle jest na fazie.

Co ludzie powiedzą:

  • ziomal
  • podobał mu się mój wiersz, od tego czasu go polubiłem.
  • Jest ziomalem. Ale nawet to nie przeszkadza mu brylować na LD kiedy trzeba komuś dopiec złośliwym żartem.
  • eloł ziom! bijacz meeen!
  • ciekawy człowiek, naprawdę. Raper z duszą poety, posiadacz jednych z najciekawszych opisów na GG z moich znajomych. Czytałem jego rymy, robią wrażenie. Gdyby w Polsce uprawiano taki rap z marszu nosiłbym krok w kolanach i bluzy jak worki po kartoflach.

Epyon

epyonRafał jest klonem. Coś jak naj­ważniejszy brat naj­ważniejszego bliźniaka w Polsce, ale nie tak ważny. Choć u nas niezastąpiony. Zajmuje się karciankami, miał ksywkę Ra-V, ale to nie ten Ra-V, który zajmuje się karciankami i ma ksywkę Ra-V. Obecnie Epyon ale choć ruchy ma nieco mechaniczne nie jest robotem, bo robotów się przecież nie klonuje. Choć z drugiej strony kształci się na teleinfor­matyka, więc kto wie?…

Co ludzie powiedzą:

  • karciankowiec… ostatnio mu chakierowałam awatarka na forum 😉
  • Gdyby był moim sąsiadem, to pewnie nie mógłby przeze mnie spać po nocach. Po co spać, skoro może ten czas spożytkować na coś produktywnego? Ot, mógłby odpisać na mojej forumowej sesji, albo napisać jakiś artykuł do kącika. Kupcie mu różowy sweterek, niech się cieszy ;-D
  • Do tej pory nie potrafię wymówić jego ksywki. Mówię mu Ra-V, a on reaguje – to wystarczy.
  • Granie w M:tG przez Apprentice z Epyonem wymiatało 😉
  • ciągle pamiętam go jako Ra-V’a i to się chyba nigdy nie zmieni.
  • Wskrzesił pozostawiony przeze mnie na śmierć Karciankowy Krąg. Nie wiem, o czym teraz tam pisze, ale jestem mu cholernie wdzięczny, że utrzymuje kącik przy życiu. Bez tego miałbym wciąż spore wyrzuty sumienia… Thx, Epyon! 😉
  • to te drukarki?

Equinoxe

equinoxeOto jeden z najbardziej wszech­stron­nych re­dak­to­rów Tawerny. Oczytany, wygadany i z mnóstwem ciekawych pomysłów. Niezwykle to­wa­rzyski i pracowity osobnik. W historii pisma dokładnie raz, jeden jedyny raz!, na Liście Dyskusyjnej pojawił się filmik – zgadnijcie, kto go wysłał. To właśnie Tomasz w ten sposób składał nam życzenia świąteczne i noworoczne, przypominając przy okazji, że naprawdę jest tak przystojny jak na podsyłanych z częstotliwością karabinu maszynowego fotogra­fiach. Ten pęd do kreowania własnego wizerunku za pomocą mediów został mu do dzisiaj – pracuje w jednej z toruńskich rozgłośni radiowych, a my zastanawiamy się tylko, czy prowadzi tam Anioł Pański czy Rozmowy Niedokończone…

Co ludzie powiedzą:

  • narcyz i radiowiec
  • oj, już dawno nie miałam z nim kontaktu. Zajmuje się chyba „poważnymi sprawami” i dewastowaniem swojej wątroby.
  • prawdziwy dziennikarz. Cenię za profesjonalizm.
  • Gość, którego teksty wygrzebane z archiwum sprzed 3-4 lat i tak są wiele lepsze od zamieszczanych obecnie. Szkoda, że tak rzadko pisze…
  • coś kołacze się po głowie, lecz znika w czeluści sklerozy.
  • Equiego dobrze kojarzę, o tak. Ale co z tego? Ni cholery nie potrafię się czegokolwiek u niego czepić, jako redaktor to prawie mój idol. 😛
  • Interesujący, miło się z nim rozmawia. Na listę dyskusyjną przysyłał więcej swoich fotek niż cała ekipa razem wzięta. 😉
  • bezczelny, nerwowy radiowiec z ciężkim i nieuleczalnym zajobem na punkcie słuchawek Sennheisera.

Falka

falkaKtoś kiedyś powiedział, że każda dziewczyna w ekipie to nasza Pierwsza Dama. Katarzyna z pewnością jest pierwsza spośród pierwszych, choć wszyscy są zgodni, że to najbardziej męska osoba w naszym gronie. Znana jest z tego, że lubi grube i puchate zwierzaczki z wyjątkiem futrzaków, na które ma zresztą uczulenie. Obecnie obmyśla plan wykradznia kilku małych pand z zoo… Studiowała już chyba wszystko, a teraz kończy informatykę na Wir­tualnym Uniwersytecie. Dla wszystkich niewtajemniczonych: Wir­tualny Uniwersytet to zinfor­matyzo­wana wersja Niewidzialnego Uniwer­sy­te­tu – ponoć jest, ponoć Falka osiąga tam niezłe wyniki, ale nikt go nigdy nie widział. Od kilku lat mieszka i pracuje w Londynie, dlatego może chwalić się zaszczytnym mianem Korespondentki Zagranicznej TRPG, która i tak żadnej korespondencji nie wysyła… poza niekończącymi się narzekaniami na temat Tawerny, którymi zalewa listę dyskusyjną.

Co ludzie powiedzą:

  • weź majonez, dodaj żelki, proszek do pieczenia, torbę cukierków, pierś kurczaka i pączka, zmiksuj, posyp orzeszkami, ulep z tego ludzika i wyjdzie Ci Falka.
  • ma pozytywnego świra na punkcjie Maców i OSXa (jakby była facetem, to by się nazywała ‚makowym fanbojem’), przeglądarki Opery i małych pand; jak będzie duża chce pracować w policji, a narazie zadowala się tytułem „lewackiej cywilizacji śmierci” (czyt. feminazistka z niej)
  • „NOT user friendly” ;p Ma nieznośną siostrę.
  • Dwie rzeczy przychodzą mi do głowy. Pewnie mnie uzna za zbola, ale są to orzeszki i futerko. Osobiście nie widzę w tym nic zboczonego, ale wszyscy wiemy jakie są kobiety 😉
  • Sensei. Klonuje armie ludziożernych pand i kradnie wiewiórki z parków. Taferna to anagram słowa Falka.
  • hmmm… Wiesz, w tym akurat wypadku nie ma mowy o anonimowości w ankiecie, a mówi się, że wiewiórki mają ostre zęby. Co mogę zresztą napisać? Sympatyczniejsza niż wynika z tego, co inni mówią. No i jeszcze mnie nie pogryzła, choć BAZYL uprzedzał, że coś takiego może się stać 🙂
  • wg obietnic PO wróci po wyborach. ;P
  • Jedyna osoba, która wie kto, co i o kim tutaj napisał… z czego wynika, że musi być bardzo mądra, piękna, zgrabna i powabna ;p
  • Do tej pory nie zostaliśmy sobie przedstawieni 😉 Tak naprawdę steruje BAZYLem.
  • Mama? [na szczęście nie 😛 – dop. FLK] [Jeszcze – dop. BZL]
  • Jedna z czterech osób z ekipy, z którymi utrzymuję stały kontakt. Ma irytującą zdolność spamowania śmiesznymi filmikami etc., jak tylko zmotywuję się do pracy nad czymkolwiek…
  • Sympatyczna, zawsze uśmiechnięta i gotowa do żartu. Lubi słuchać bajek o turbo-bohaterach na dobranoc. 😛
  • jak to mówią: jedź do Anglii, najlepsze Polki już tam są! Niezwykle frapująca kobieta, choć jej nigdy nie poznałem. Zostając muzułmaninem obowiązkowo musisz odwiedzić Mekkę. Zostając Tawerniakiem obowiązkowo musisz poznać Falkę.

Faust

Ilustracja ta miała się na okładce numeru 86 (specjalnego). W ostatniej chwili jednak została wycofana, a jej miejsce zajęła okolicznościowa tawerna
Ilustracja ta miała się na okładce numeru 86 (specjalnego). W ostatniej chwili jednak została wycofana, a jej miejsce zajęła okolicznościowa tawerna

Wszyscy zapamiętali Michała jako osobnika bardzo pracowitego. Do dzisiaj jego solucja do Icewind Dale II jest pokazywana jako przykład dobrego i bardzo szczegółowego poradnika do gry. W swoim czasie wykonał katorżniczą pracę sporządzenia bazy wszystkich artykułów jakie zostały zamieszczone w Tawernie RPG. Po tym dziele przestał być aktywny jak dawniej, ale nic dziwnego – każdy byłby zmęczony po przejrzeniu 2500 tekstów (to było ze cztery lata temu, teraz oczywiście mamy ich więcej i nikomu nie chce się kontynuować dzieła Fausta…).

Co ludzie powiedzą:

  • Mroczna ksywka i gdybym nie był Sethem, to pewnie byłbym Faustem ;D
  • Pewnego dnia po prostu zniknął bez śladu. Pozostał po nim tylko obłok dymu i zapach siarki 😉
  • fajna ksywka, szkoda że nie znam
  • Tawerniak z miasta Łodzi, jako i ja. W związku z tym, spotkaliśmy się w życiu dwa razy, zawsze przez przypadek. Byłoby może częściej, gdyby nie trudny z nim kontakt. Co niniejszym Faustowi wypominam.
  • zapomniałem.

fds

fdsPaweł znany jest z zamiłowania do zabawy wężami, szczególnie cudzymi. Tylnymi drzwiami dostał się do ekipy, a posadę na forum załatwiła mu sąsiadka, choć do tej pory nie udało się ustalić, jaką rolę odegrał w tym wszystkim rzeczony gad. Magister elektroniki i telekomunikacji, sko­ja­rze­nia z wężopodobnymi kablami są jak najbardziej na miejscu. Od niedawna aktywny członek redakcyjnego zespołu korektorskiego, który nadużywa słowa „grafoman” i „to ssie”.

Co ludzie powiedzą:

  • wiewiór, zboczuch (pożycza mi swoje hasło do stronki z henta­jami! :*), podobno karciankowiec; nie śmieszą go niektóre komputerowe żarty, które mu podsyłam ;( a do tego, jak już się z nich śmieje, to wygląda, jakby narzekał 😛
  • Redakcyjny duch. Niby jest, a go nigdzie nie widać 😛
  • mam jego gg
  • z postów na forum wynika, że jest taktowny jak głośne beknięcie i bezpośredni jak pieprznięcie młotkiem w głowę. Da się z nim jednak pogadać.
  • Wiewiór wiodący lud na barykady.
  • Wyhodowany na forum, bocznymi drzwiami wkręcił się do redakcji. Ale jak już tu jest, to nikt nie ma zamiaru go wywalić 😉
  • Potrafi narzekać chyba jeszcze bardziej ode mnie. A do tego rozpętać wojnę o jeden znak interpunkcyjny… Korektor – Postrach Grafomanów. Jak widzę na tawernianym kanale jego komentarze do poprawianych właśnie przez niego potknięć innych re­dak­to­rów, odechciewa mi się pisać. Jeszcze by mój tekst trafił w jego ręce, brrrr…
  • Obsmarowywanie ludzi z innych serwisów, flejmogenny styl pisania i założenie tematu „Wilkołak Apokalipsa: Sztuczne Cycki”. Cały fds… 😀
  • pisze dziwne rzeczy na forum 🙂

Galizelle

galizelleW pewnych kręgach powiadają, że aby dostać się do redakcji, trzeba złożyć w ofierze pluszowego misia lub przekupić Falkę orzeszkami. Ewa jest jednak żywym zaprzeczeniem tych plotek: w jej przypadku wystarczyło podesłać BAZYLowi życiorys – jaszczur do tej pory nie otrząsnął się z tego szoku. Prywatnie stu­dentka dziennikarstwa, publicznie najnowszy nabytek zdziesiątkowanej chorobami psychicznymi Re­dak­cji.

Co ludzie powiedzą:

  • korektorka-przodowniczka pracy: przy sprawdzaniu tekstów wyrabia 300% normy 😉
  • Jej pojawienie się w ekipie sprawiło, że lobby Ew stało się prawie tak silne jak lobby Kaś 😀

Ghand

ghandJanek jest jednym z najstarszych re­dak­to­rów Tawerny, który wciąż jest z nami. Miłośnik i stu­dent chemii, swoje pasje przelał na plastikowe sztućce. Znany jest z bitew na ten szlachetny oręż, które toczył z Falką. Wszystkie zwycięskie, jeżeli za potwierdznie zwycięstwa można uznać komentarze Falki: Mam całe ręce porysowane. Niestrudzony strażnik relikwii będącej gwarancją ciągłości spójności świata – Świętej Dupy Ghanda. Nigdzie się bez niej nie rusza. Naprawdę!

Co ludzie powiedzą:

  • właściciel sławnej tylnej części ciała 😉
  • Znam go tylko z anatomii ;p
  • Jego święte przymioty ostatnio błyszczą jakby mniej. Może dlatego, że pisze tylko okazjonalnie?
  • Proponuję wprowadzić symbol ułatwiający wszelkie dyskusje o nim: (_g_) := (_!_) (dupa) Ghandiego. Ja bym wprawdzie wolał być pamiętanym za styl swoich tekstów, ale… Ave (_g_)! ;]
  • On jeszcze żyje? 🙂
  • jestem ciekaw, czy schudł, bo kiedyś był duży 😀 Pierwszy Tawerniak, z którym miałem kontakt. Ba, dzwoniliśmy do siebie w czasach drewnianych modemów i Internetu kupowanego na wiadra. Zapalony chemik, zdolne chłopisko.
  • ku własnemu zdziwieniu znalazłam go na naszej-klasie 😀

goki

gokiRobert podaje się za zwykłego stu­denta, który szlaja się od imprezy do imprezy, najmniej czasu poświęcając na naukę. Wszyscy jednak wiedzą, że to tylko pozory, bo z naszej ekipy nikt normalny wyjść nie może. Prywatnie matka Falki, ale nie potrafi podać jej ojca (te imprezy…). Fakt jest jeden – ojcem musiał być naprawdę duży chomik!

Co ludzie powiedzą:

  • mama! :*
  • Udziela się tylko na forum i kategorycznie odmawia propozycjom wpisania go na LD. Ale czynnie uczestniczy w życiu redakcji.
  • Miły gość, od urodzenia mieszka w Krakowie i nawet zna go trochę lepiej od turystów. 😛
  • ten, co chciał mangi w Tawernie! 😛

Hiliron

Trzeci numer Tawerny RPG i trzecia gra­fika. Wersja odrestaurowana
Trzeci numer Tawerny RPG i trzecia gra­fika. Wersja odrestaurowana

Prawdziwy Tawerniak żadnej pracy się nie boi, co udowodnił Michał. Kiedyś pisał świetne artykuły do kąciku Kryształów Czasu, a obecnie bryluje w firmie zajmującej się produkcją… maszyn do szycia! Wywiad donosi, że zajmuje się nawlekaniem nitek na igły lub robotą papierkową – sami nie wiemy co gorsze.

Co ludzie powiedzą:

  • Pojawił się razem z Pyrtlesem i trochę ginął w jego blasku. Ale pisał sporo, pisał dobrze i na pewno jest istotną częścią historii TRPG.
  • kojarzę jego awatara z forum…
  • Hillary Clinton?
  • źle mi się kojarzy.

Jarlaxle

jarlaxleOto człowiek, który ma swoją wizję Tawerny RPG. Krążą wieści, że ta wizja ma coś wspólnego z emigracją pisma do Nowej Zelandii, ale to tylko plotki. Dawid jest niewątpliwie osobnikiem, który napisał najwięcej tekstów do Tawerny, jednak ze względu na natłok obowiązków ostatnio pisze ich znacznie mniej niż kiedyś. Ciągle zajęty – studiuje na dwóch kierunkach, zakłada fundację lub biuro podróży, a wolne chwile wypełnia mu rysowanie komiksów i inne twórcze zajęcia. Znany jest z tego, że jak ma sprawę to wydzwania do swoich ofiar i prowadzi długi monolog. Ładnie mówi, szkoda mu przerywać, nawet jak nie ma racji… Zaskoczeniem dla wielu może być fakt, że Jarl jest redaktorem naczelnym Tawerny.

Co ludzie powiedzą:

  • pan sprzedający wycieczki do Nowej Zelandii
  • prowadzi najbardziej rozbudowane wprowadzenia do sesji jakie znam. Byłam raptem na jednej, parę lat temu a do dziś nie umiem tego zapomnieć.
  • fanatyczny liberał, na szczęście skończył z propagandą na LD. Teraz knuje plany wywiezienia wszystkich Polaków do Nowej Zelandii.
  • On żyje w ogóle czy to tylko marionetka?
  • Bregan, Bregan. 🙂 Lubi odwiedzać nory hobbitów w Nowej Zelandii i chodzić po górach. Śpiewa i tańczy. Ostatnio jak chciał z gitarą poderwać dziewczyny o mały włos nie deportowali go do Mongolii. ;P
  • z Jarlem to są fajne historie. Ze trzy lata umawialiśmy się na wódkę, a jak się spotkaliśmy na CoolKonie i w środku nocy przez wyludniony Wrocław poszliśmy po rzeczony eliksir młodości na stację benzynową*, to Jarl popił ze dwa razy z gwinta i to było na tyle. No, a teraz poważnie – zamyślony, rozmarzony, z ogromną, żywą wyobraźnią. Bardzo ciepły człowiek, jeden z tych, którzy potrafią słuchać i prawdziwie dyskutować. Rzadkość. (*na CoolKonie, oczywiście, nie było alkoholu :])

Kazek

kazekWbrew obiegowej opinii ma na imię Darek. Naczelny gra­fik drugiej młodości Tawerny RPG, diabelnie zdolny i potrafiący to wykorzystywać. Przeciętny użytkownik Internetu musiał zetknąć się z jego pracami – kiedyś reklamami wyskakującymi na stronach Interii, później bannerami w Gadu-Gadu. Jeśli kiedyś na Google też zaczną wyskakiwać reklamy gra­ficzne, to z całą pewnością będą to prace tego człowieka.

Co ludzie powiedzą:

  • mam go w kontaktach na linkedin 😉
  • Świetny gra­fik, ostatnio pracował nawet w Gadu-Gadu, ale teraz kontakt jest z nim bardzo ograniczony.

Kiwi

Ilustracja ta ukazała się na okładce numeru 80, ale w nieco innej wersji. To jej pierwsza wersja - powstała zanim Szelmon się zorientował, że jednak będzie miał trochę więcej czasu na zajęcie się tym rysunkiem
Ilustracja ta ukazała się na okładce numeru 80, ale w nieco innej wersji. To jej pierwsza wersja – powstała zanim Szelmon się zorientował, że jednak będzie miał trochę więcej czasu na zajęcie się tym rysunkiem

Antek pojawił się w ekipie, gdy zupełnie nie mieliśmy pomysłu na prowadzenie kącika gier cRPG. Z miejsca napisał kilka tekstów, które pozwoliły zachować ciągłość kącika. Początkowo tworzył pod pseudonimem Phoenix, a potem zmienił na Kiwi – i tak z pięknego odradzającego się z popiołów ptaka stał się zwykłym nielotem… Nic dziwnego, że jego przygoda z Tawerną się zakończyła. Zawsze chciał wybrać się na wycieczkę do Nowej Zelandii. Nie wiemy, czy to marzenie już się spełniło – jeśli nie, to życzymy mu tego: oby jak najprędzej!

Co ludzie powiedzą:

  • jeden z moich ulubionych owoców ;>
  • Dawniej Phoenix. Napisał kilka tekstów do cRPG i dziwi się, że wciąż mam go na liście kontaktów 🙂
  • owoc czy ptak?

Kozax

Czwarty odrestaurowany numer Tawerny RPG
Czwarty odrestaurowany numer Tawerny RPG

Artur również był gwarantem ciągłości wydawania kącika gier cRPG. Pisał ciekawe teksty, recenzje, artykuły przekrojowe i felietony. Widać było, że wiedział, co w trawie piszczy, ale nie uchroniło go to od emerytury. Obecnie – jak każdy emerytowany redaktor – wygrzewa się na Kanarach i jeździ porsche… Czyli nie wiemy, co się z nim dzieje.

Co ludzie powiedzą:

  • ziomal, sądząc po ksywie…
  • Kolejny redaktor cRPG, który napisał kilka tekstów i mu przeszło. Może da się jeszcze parę razy namówić 🙂
  • koza na eksport?

krucaFuks

krucafuksMarcin jest bratem fdsa. Ciekawe czy sami by się do tego przyznali? Jako redaktor zaczynał w Sztandarze Młodych, a skończył w TRPG… Do tej pory zastanawiamy się, jak można upaść tak nisko. Absolwent Uniwer­sy­te­tu Warszawskiego, doskonale orientuje się we wszystkim, co jest związane z Internetem – od gra­fiki do użyteczności – nic dziwnego, że jest bezkompromisowym recenzentem wszystkiego co dzieje się z naszą stroną.

Co ludzie powiedzą:

  • fan Tibii i wolnego oprogramowania (i jedno, i drugie jest szkodliwym skrzywieniem :P)
  • Jak się uprze to i mur głową przebije. Choć niekoniecznie swoją.
  • Łebski gość. Pomaga jak może, ale coś mało ma czasu chyba.
  • kijem go do roboty nie zapędzisz, a czasem warto

Lethias

lethiasSzymon od pierwszych dni w ekipie budził kontrowersje – złośliwy, zgryźliwy i diabelnie inteligentny; śmieszył, tumanił, przestraszał. A jak już jesteśmy przy słowach poety, to użyjemy ich także do opisania teraźniejszości – tańce, hulanki, swa­wole! Wolny jak ptak i nabuzowany jak elektron – w tej chwili może być wszędzie i robić cokolwiek, zapewne jeszcze nie raz o nim usłyszymy.

Co ludzie powiedzą:

  • jak sam siebie kiedyś określił: „spokojny jak rozjuszony baranek” 😉
  • Zaświecił jak gwiazda, spadł jak meteoryt. Chciał pomóc, trochę pomógł, ale szybko przestał. Jeden z nieudanych powrotów, a taki dobry tekściarz.
  • jak on mnie irytował! Do tego stopnia, że gdybym teraz po dwóch latach go poczytał też pewnie by mnie irytował! 🙂

Longinus

Szósty numer Tawerny RPG
Szósty numer Tawerny RPG

Żeby opisać Bartka potrzeba napisać osobny artykuł. To zresztą samo w sobie byłoby w jego stylu, ponieważ potrafił on ciągnąć długie (i merytoryczne!) rozważania na każdy temat. Wystarczy zresztą tylko spojrzeć na teksty, których w swoim czasie popełnił całkiem sporo. Bardzo towarzyska i bardzo serdeczna bestia, potrafiąca zmusić do śmiechu samym spojrzeniem.

Co ludzie powiedzą:

  • człowiek renesansu, mistrz doko­nywa­nia niemożliwego, abso­lutnie rewelacyjna istota. Znany jako „Bestia Piekielna”, „Buczydło paskudne” i „Ten-który-rzuca-smokami-na-odległość”
  • kiedyś użyłam go jako poduszki
  • Longi to taki gość, który komentując komentarze do swojego niekrótkiego artykułu pisze tekst dłuższy od artykułu. Ale wszystko na temat. Poza tym wielki pluszak, jeśli mogę użyć tego słowa. Nadal niegroźny.
  • Przyjął bez uwag mój pierwszy tekst do TRPG. Tekst nie był zły, ale z perspektywy czasu widzę, iż prawdopodobnie Longiemu brakowało mocno artów do działu. ;P
  • Świetny facet, fan mangi i anime.
  • nie wiem czemu to chłopisko tak wcześnie przestało pisać. Rzadki talent.

Lorien

Siódmy numer Tawerny RPG
Siódmy numer Tawerny RPG

Podobno Ania to typ imprezowiczki. Nie można jej odmówić jednego – ognistego tem­pe­ra­men­tu. Studiuje na dwóch kierunkach, a w przerwach pracuje w administracji Onetu. Podobno na nic nie ma czasu, ale jak się ostatnio okazało, na wspólny meeting z naszą ekipą potrafi wygospodarować parę chwil.

Co ludzie powiedzą:

  • łojejeje, ale się zmieniła. Dawniej była mroczna i metalowa, w stylu elfickim, teraz wygląda dużo doroślej, nieco eklektycznie i ekstrawagancko. Zajmuje się setką rzeczy na raz, studiuje nieokreśloną ilość kierunków… No, wow.
  • od daaawna trzyma się z daleka od Tawerny… swego czasu w pewnych kręgach była znana jako Pan Lorien 😀
  • Ostatnio widziałem ją w Krakowie. Ledwo znalazła chwilę na mini-meet. Nic więc dziwnego, że już praktycznie nie gości na łamach TRPG.
  • Człowiek impreza. Lubi ostrą muzykę i ostre imprezy. Pracuje w Onecie. Wspominałem już, że uwielbia imprezować?
  • z RIP-em kiedyś mieli słodziaszne fotki :] A z owych fotek wyłaniał się obraz atrakcyjnej, piwnej gothki ze zrytym beretem :]

Luinil

luinilKatarzyna jest oryginalną góralką. Podczas gdy inni siedzą w szarych miastach i narzekają na pluchę, ona się cieszy, bo znów zasypał ich śnieg i nie ma jak pójść do szkoły… Tak było dawniej, bo teraz ta niezwykle sympatyczna istota studiuje w Zakopanem. Nie zmieniły się tylko zainteresowania, a wśród nich Irlandia i tańce celtyckie. Stanowczo dement­tu­jemy pogłoski, jakoby miała jedno oko bardziej!

Co ludzie powiedzą:

  • ładna jak cholera 😉
  • Wielka fanka Irlandii. Nic dziwnego, że wyjechała na wyspy. Poza tym kibic siatkówki, a raczej siatkarzy. Ale bardziej zgadzam się z jej mamą jeśli chodzi o tego najlepszego 😉
  • mój elf. Najlepsza przyjaciółka, jaką sobie można wymarzyć. Malkovich, cynamon, brytyjskość i ciepłość. Napiszę dla niej baśń.

MAd Phantom

madphantomMultum zainteresowań oraz spraw związanych z planami opanowania umysłów wszystkich mieszkańców Ziemi sprawia, że trudno nadążyć za tym, czym Łukasz się aktualnie zajmuje. Z chęcią zostałby przywódcą Illuminati, Masonów i wszystkich innych tajnych organizacyj, zakładając przy okazji jakąś własną. W wolnych chwilach lubi przekonywać wszystkich potencjalnie zainteresowanym (czyli każdego, kto się nawinie), że jego IQ plasuje się w okolicach 200 – tego jak wielu do tego przekonał, można się dowiedzieć obracając się w środowisku fanów internetowych riddli, w którym MAd jest powszechnie znany. Wiecznie wesoły fan(atyk) jamników, część ludzi zaurocza swoim podejściem do życia, innych zaś zraża mocno rozwiniętym poczuciem własnej wartości. Na pewno trudno jest go spotkać i pozostać obojętnym.

Co ludzie powiedzą:

  • jamnik z Mensy
  • Nie widziałam człowieka, ale „z literek” nieodparcie kojarzy mi się z Longinusem. Mieszka, jak się okazuje, niedaleko mnie więc w najbliższej przyszłości mam zamiar go napaść i wymusić poprowadzenie obiecanej sesyjki.
  • mam jego gg
  • MAd to jeden z największych przekrętów, jakich „spotkałem”. Nikt inny nie pouczał swojej nauczycielki od matmy, co to jest czwarty wymiar. Mózg. 😉
  • Człowiek orkiestra. Wszędzie go pełno, ale chyba i tak za mało go w Tawernie RPG 🙂
  • jak potrzebujesz rady na dowolny temat, wypowiedzianej pełnym pewności tonem, to zwróć się do niego.
  • No comment. Kiedy już będzie rządził światem, chcę być w jego łaskach. Liczę na przydział jamnika-opiekuna i prawo do widzenia się chociaż raz w miesiącu z moją duszą… Ale komentarz, że jego wiecznie dobry, często ironizujący humor i zadowolenie z siebie potrafią czasem wręcz zdołować chyba zostanie mi wybaczony?…

Makk

makkJak większość re­dak­to­rów i redaktorek, Maciek ma pozytywnego świra, który w jego przypadku ujawnia się w postaci tekstów do kącika Warhammera.
Dzięki niemu i jego artykułom czy­tel­ni­cy mają frajdę, a korekta się nie nudzi. Obecnie studiuje infor­matykę na WSHE w Łodzi i sprawia wrażenie bardzo zapracowanego. Jednak przed każdym dedlajnem znajduje sobie budkę telefoniczną, gdzie się przemienia w superherosa piszącego tekst za tekstem i zwalczającego Bandę Złych Korektorów.

Co ludzie powiedzą:

  • dawno go nie widziałem, był i się zmył w odmętach warhammera.
  • chwali się przekładaniem paczek ;>
  • Wyjechał na wakacje za granicę i chyba nie chce wrócić. Czasami widuję go na forum i z tego co wiem kontaktuje się z BLACKsem. Chyba ciągle ma chęci działać.
  • Rozruszał kącik warhammera i zniknął, by potem powrócić i straszyć korektę.
  • Gdyby spełnił się choć niewielki ułamek klątw, którymi obrzucany jest na kanale w czasie dyskusji nad korektą, jego szczątki zbierano by w całej Europie. A potem eksportowano do Azji, Australii, na Księżyc… byle dalej.
  • Zaginiony w akcji. Jeden z niewielu ludzi, którzy pomogli przy kąciku WFRP… R.I.P. albo powracaj jak najszybciej!

Muoteck

Tawerna RPG #009 - grudzień 2000
Tawerna RPG #009 – grudzień 2000

Patryk to redaktor o istnieniu którego wiedzieli tylko nieliczni, bo zawsze działał ostrożnie i przez pośredników w postaci szefa kącika. Podobno wie wszystko o bestiach z sagi o wiedź­minie i chyba stąd ta ostrożność w kontaktach z Re­dak­cją. Poza tym nieźle rysuje.

Co ludzie powiedzą:

  • erm… fajna ksywa… kto to?
  • Założył sobie kiedyś, że będzie w każdej redakcji w jakiej się da. No i chyba nie wytrzymał tego tempa.
  • nie znam faceta, ale takie nicki zawsze mnie rozbrajają 🙂

Nalavara

nalavaraNasza naczelna ilustratorka okładek od dziecka była bardzo kapryśna – najpierw nie jadła posiłków (nie­do­je­dzone resztki chowała w cukierniczce), a teraz unika fotografów. Nam jednak udało się namierzyć jej zdjęcie, zrobione podczas konwentu, gdy chwaliła się swoją muskulaturą na prelekcji. Prywatnie wielce uzdolniona stu­dentka Akademii Sztuk Pięknych.

Co ludzie powiedzą:

  • bosko rysuje, każdy obrazek trafia na okładkę
  • Prywatnie moja siostra z ten­dencją do grymaszenia przy jedzeniu i nie­na­widze­nia ró­żo­wego. Świetnie rysuje.
  • chcę, by kiedyś ilustrowała moje opowiadania :]

Narmo

narmoNa kogoś musiał trafić ten opis, bo przecież wszyscy wiedzą, że to co jest napisane w tym artykule, zostało wymyślone i rozlosowane miedzy re­dak­to­rów. Ale do rzeczy… Marcin to pożeracz serc niewieścich: najpierw olśniewa erudycją, potem spożywa serducho, a na koniec opisuje wszystko w swoich wierszach. Oprócz klecenia rymów komponuje, pisze prozę i bawi się fotogra­fią. Do kompletu brakuje mu tylko malowania, choć podobno razem z Equinoxem planują namalować tęczę. Namalować albo wyhaftować, różnica niewielka…

Co ludzie powiedzą:

  • to ten od poezji, nie?
  • Kolejna z osób, która drastycznie zmieniła image. Jakiś czas temu Narmo wyglądał jak nietypowy, ale jednak – bywalec siłowni. Później jego „look: skierował się w stronę poety romantycznego – mogliby iść w zawody z Jarlem za jego najlepszych czasów 😉
  • na fotce wygląda jak Frodo…
  • poeta, którego teksty czytam tylko z braku zajęcia. Nie trawię poezji i jak do tej pory znalazłem tylko jeden wiersz, który naprawdę wywołał u mnie jakąś reakcję. W pozostałych przypadkach uważam wiersze za grafomanię 😉
  • poeta. Wiedział, co to jest amfibrach, i znacznie lepiej się zna na poetyce. ;P
  • Jeden z re­dak­to­rów, którzy są bardzo profesjonalni w tym co robią. Od niego o sprawach językowych dowiedziałem się więcej niż przez 12 lat szkoły.

Olek

olekMoże to dziwne, ale Olek (dawniej olek-olek) ma na imię Olek. Miłośnik fantastyki i erpegów od czasów młodości, na starość nie zatracił tej fascynacji. Zawsze trochę na uboczu TRPG, mimo upływu czasu cały czas tam obecny. Obecnie stu­dent pedagogiki w mieście podwyższonego rydzyka, zadeklarowany ateista.

Co ludzie powiedzą:

  • nigdy nie zapomnę jego boskiej sygnaturki: „Are you TOLKIEN to me?” ;D
  • dawniej olek-olek. Na trochę rozstał się z Tawerną i to pozwoliło mu się wyleczyć ze schizofrenii 😉
  • ten z Torunia?

Oso

Według mnie, najlepsze zdjęcie, jakie zrobiłem sam sobie.
Według mnie, najlepsze zdjęcie, jakie zrobiłem sam sobie.

Wieść gminna niesie, że Paweł w pewnym momencie stanął przed nie lada dylematem. Czytając największe ziny o fantastyce postanowił spróbować swych sił pisząc dla jednego z nich. Wybrał w swoim przeczuciu ten słabszy (bo łatwiej się do takiego dostać), lecz nie przewidział, że to droga z której się nie wraca. Obecnie studiuje infor­matykę, czyta ksiązki i pisze recenzje. Poza tym nie je, nie pije i nie śpi. A potem straszy w Animal Planet zaczerwienionymi oczami…

Co ludzie powiedzą:

  • recenzent uwielbiany przez korektę 😉
  • Typowy geek, taki młody, a taki zatracony.
  • Bardzo dobry recenzent. Razem z Szelmonem mogliby straszyć ludzi po zmroku w ciemnych uliczkach. Ale całkiem fajny gość.
  • w końcu ktoś doceniający poprawną pisownię.

Pita

pitaJeśli ktoś uważa, że zna się na grach cRPG, to Piotr krótko i nie przebierając w słowach sprowadzi go na ziemię. A trzeba przyznać, że mało jest tak obeznanych z tematem jak on – aż dziw bierze, że magazyny o grach się o niego nie zabijają. Choć debiutował w Tawernie (o czym przypomina niemal na każdym kroku), to ma na koncie publikacje w naprawdę wielu tytułach. Prywatnie bardzo serdeczny typ, stu­dent anglistyki, którego skromność może się równać tylko z zapałem i zaangażowaniem w pracę… Przynajmniej dopóki nie trzeba bawić się w techniczne szczegóły.

Co ludzie powiedzą:

  • konsolowiec; miło mi się kojarzy, bo bardzo lubię kebaby 😉
  • crpgowiec, który chyba też interesuje się m&a (jeśli dobrze pamiętam), więc adnotacja podobna jak w przypadku Danai (zamieniając dziewczynę na chłopaka oczywiście).
  • Bardzo wszechstronny miłośnik gier. Pisze praktycznie do czego się da i wszyscy go doceniają.
  • ogień płonie w jego żyłach, a konsole w głowie
  • gość z zapałem, jeden z tych, o których z pełną odpowiedzialnością można napisać, że jak trzaśnie tekst, to na poziomie.

Pyrtles

Jedenasty numer Tawerny RPG
Jedenasty numer Tawerny RPG

Jeżeli obok tego opisu nie będzie fotki, to potwierdzi się, że wraz z upływem czasu Przemek nic się nie zmienił. Choć we włosach ma już pierwsze siwe nitki i szykuje się do żeniaczki, wciąż robi za trzech i nie ma czasu by pamiętać o wszystkim. Ale tak bywa z wziętymi prawnikami. Kiedyś chciał zrobić konwent w Dąbrowie Górniczej, ale te plany się nieco zdezaktualizowały, gdy przestał pracować w Domu Kultury.

Co ludzie powiedzą:

  • KaCetowiec
  • Pierwszy prawnik w ekipie. Chciałbym mieć siłę pisać tyle i tak dobrze jak on to w swoim czasie robił. Ciągle planuje co by tu jeszcze napisać, ale czasu jakby mniej. Ludzkość go traci – niedługo będzie się żenił.
  • chyba pan prawnik, co nie? Zresztą: nieważne. Ważne jest to, że pisał potwornie długie teksty, od których stawał mózg. Gdyby nie praca i życie prywatne, o erpegach na­pi­sał­by pewnie drugiego Pana Tadeusza czy inną Brittanicę :]

Rallat

rallatGrzegorz jest niezwykle pracowitym człowiekiem, co udowodnił przez długi czas prowadząc Działkę Mistrza Gry. Na swój pierwszy konwent pojechał na drugi koniec Polski, byle tylko przy okazji spotkać kilku tawerniaków. Wakacje zwykł spędzać na Mazurach, zresztą zamiłowanie do wioseł widać na fotogra­fii obok. Ostatnio w dobrym stylu (na czele listy) dostał się na studia medyczne; lekarza w naszej ekipie chyba dotąd nie było.

Co ludzie powiedzą:

  • ksywka zawsze kojarzy mi się ze szczurem…
  • lubi R.E.M. Lubię go. ;P
  • Jakoś tak wypalił się chyba. Ale ciągle aktywny, mam wrażenie, że trzeba go nieco przycisnąć. Prywatnie to wygląda identycznie jak jego postać na okładce 🙂 Nie śmieszy go najlepszy dowcip Stargejtów 🙁
  • nieodmiennie mi się ze szczurem kojarzy ta ksywka.
  • Daje radę. :]
  • mój rówieśnik bodajże ;]

Rathor

Siedemnasty numer Tawerny RPG
Siedemnasty numer Tawerny RPG

W historii TRPG mamy tylko jednego redaktora, który zajmował się Earth Dawnem – to Dawid. Kiedyś napisał, że musi zrobić sobie przerwę i w tym czasie napisał jedyny polski dodatek do ED, lecz obiecał powrócić. Kilka lat później rzeczywiście wrócił, lecz niestety nie podjął się żadnej pracy w ekipie.

Co ludzie powiedzą:

  • ksywka zawsze kojarzy mi się z ‚Rallat’, a przez to ze szczurem…
  • Wrócił po latach i znikł. W sumie nie wiedziałem, czy jest sens go umieszczać na tej liście.

RIP

ripPrzemek to taki Jaś Wędrowniczek – mieszkał w Łomży, studiował na Śląsku, randkował z pannami z Bielska i Krakowa, aż w końcu przeprowadził się do Wrocławia. Krótko mówiąc: kawał Polski zwiedził; mało było redakcyjnych spotkań, na których się nie pojawił. Nie znaczy to jednak, że dobrze orientuje się w terenie: jak szuka czegoś do picia, to zawsze ominie sklep pod nosem i będzie się pół godziny błąkał… W Tawernie robi za pana od brudnej roboty – zarządza listą dyskusyjną i decyduje, kogo zapisać, a kogo nie wpuścić. Kiedyś dawał bany zbyt rozgadanym, ale na starość złagodniał. Albo to my przestaliśmy spamować listę jak najęci…

Co ludzie powiedzą:

  • Cierpliwy. Jakieś 60 lat temu obiecałem mu kratę browarów i nawet się nie upomni. 😉 Ogólnie super gość. 🙂
  • mój ulubiony znajomy płci męskiej i prywatnie chłopak mojej ulubionej znajomej płci żeńskiej 😉
  • alkoholik, alkoholik, stu­dent, alkoholik…
  • Dzięki niemu LD wciąż się jeszcze kręci. Nie widać go w zinie, ale to jeden z tych trybików, bez których TRPG nie mogłaby się kręcić. Niegroźny, chyba, że go zabraknie 🙂
  • wieczny poszukiwacz imprezy
  • z jego zdjęcia „moja uczelnia” z pentagramem wydreptanym w śniegu na wielkim placu do dziś mam bekę :] Ależ to mhroczny typ! 😛

Seth

sethDo Tawerny zawsze ciągnęły dziwne monstra, nic dziwnego, że wśród tej menażerii pojawił się też bóg. Chodzi oczywiście o egipskiego Setha, czyli Krzysztofa. Znalazł on swoje miejsce w KGF-ie, a konkretniej założył kącik Świata Mroku. Poza tym nie wyróżnia się niczym poza sumiennością – nawet gdy nie ma KGF-u, można się spodziewać, że przyśle swoje teksty. Z tego mroku aż zaczął nadużywać najmroczniejszego znaku interpunkcyjnego – wielokropka…

Co ludzie powiedzą:

  • nie, to nie ten od bobrów 😉
  • Najfajniejszy człowiek jakiego kiedykolwiek poznałem! Dziewczyny, mogę was z nim umówić, bo to naprawdę świetny facet! Jaki inteligentny, jaki przystojny, a jaki wygadany! (Mógłbym tak dalej, ale skromność mi nie pozwala ;])
  • dla przyjaciół Suthek, czy jakoś tak. Ma słabość do szablozębych i innych dziwactw ze Świata Mroku.
  • szczerzy kły ale to tylko pozory, zapewnia sporawy ruch w dziale z sesjami i to się liczy.

Sir OsaX

sirosaxWystarczy spojrzeć na zdjęcie i wszystko jasne. Oskar to typowy metal w glanach z długimi włosami, do tego interesujący się japońskimi kres­ków­kami. U nas jednak dał się poznać jako znawca gier cRPG, przez długi czas stojący na czele kącika im poświę­co­nego. Obecnie stu­dent infor­matyki, co pewnie też nikogo za bardzo nie dziwi.

Co ludzie powiedzą:

  • on żyje! gdzieś… chyba… mam go na liście przyjaciół na last.fm 😉
  • Właściwie nie wiem co mogę o nim napisać. Spoko typ, czasami zbyt poważnie do życia pochodzi, ale wtedy go prostuję na GG 🙂
  • zrylec. Tu nawet nie chodzi o to, że go nie lubię. Po prostu jest zryty 🙂

Sir Torpeda

sirtorpedaKrzysztof jest najwolniejszą torpedą jaką widział świat. Spałby najchętniej do południa, a biegał spacerkiem… Aż dziw bierze, że zawsze ze wszystkim zdąża. Bardzo sympatyczny i to­wa­rzyski, w swoim czasie na osiemnaste urodziny zaprosił wszystkich z Re­dak­cji. Pisał artykuły gdzie tylko się dało, a obecnie pracuje jako fotograf w lokalnej gazecie i studiuje po­lo­nis­ty­kę. Posiadacz drugiego z wielkich tawernianych artefaktów – Poroża Torpedy, niestety zaginionego w nie­wia­domych okolicznościach.

Co ludzie powiedzą:

  • fotograf z porożem
  • z urodzenia Żaganianin, z przekonania Zielonogórzanin, a z wyboru Gorzowiak :> Ale poroże zawsze te same 🙂
  • Zdaje się, że odkąd prowadzi własny dział w CDA, ma prenumeratę i nie potrzebuje już, żebym mu skanował jego teksty. 😛
  • Pierwsza osoba, którą poznałem w TRPG. Jakoś zawsze się z nim dobrze dogadywałem.
  • pan fotoreporter. Jak zobaczycie zdjęcia w Newsweekach czy innych Politykach podpisane „Krzysztof Tomicz” to się nie zdziwcie. A Tobie, Torp, życzę tego bardzo serdecznie.

Soulfein

soulfeinPodczas gdy graczy na całym świecie elektryzują gry na najnowocześniejszych silnikach gra­ficznych, z rozbudowana fabułą i wgniatającą w fotel akcją, Rafał gra w Tibię. Trzeba mu jednak oddać, że zna tę grę jak mało kto. Zwykle w swoim kąciku ogłaszał minikonkursy, za które nagradzał artefaktami w świecie gry. Gdy pojawił się na Liście Dyskusyjnej zapałał miłością do stópek Falki. Wiedzieliśmy, ze redaktorom u nas odbija, ale Rafał pobił chyba wszystkie rekordy szybkości.

Co ludzie powiedzą:

  • ma fetysz na punkcie stópek
  • fan stóp Falki ;P Trochę narwany człowiek, ale sympatycznie się z nim gadało. Od dłuższego czasu nie daje oznak życia.
  • Ile razy przypomnę sobie moją przygodę z Tibią, tyle razy jestem pełen podziwu dla tego gościa – Skąd on ma siłę, żeby w to grać?
  • ortogra­ficzny anarchista, brrr

Szelmon

szelmonSzymon mieszka na Wyspach, a w naszym kraju pojawia się okazjonalnie. Odkąd tylko pojawił się na Liście Dyskusyjnej, próbuje się spotkać z jakimiś tawerniakami. Lecz los nie jest dla niego zbyt łaskawy: ostatnim razem, gdy był umówiony na takie spotkanie, skończył z rozbitą głową i szeregiem szwów. Niech nikogo nie zwiedzie ta ponura mina na zdjęciu – to był zwyczajny wypadek, a Szelmon tylko pozuje na groźnego typa. Świeżo upieczony tatuś pracuje jako gra­fik. Wszystkie okładki TRPG przechodzą przez jego ręce.

Co ludzie powiedzą:

  • gra­fik, tatusiek, zbój zza rogu; w skrócie: trzymać się z daleka
  • Co tu gadać, nasz człowiek za kurtyną ;] Jak każdy autor lubi jak się docenia jego prace 😉 Swoją drogą strasznie się leni ostatnimi czasy, ale to raczej przez swoją małą. Może i ona coś narysuje kiedyś Wujkowi Sethowi 😛
  • Sądzi, że jest niezłym gra­fikiem… i zaraża tym innych (choroba rozprzestrzenia się głównie poprzez jego prace) 😉 Co więcej, zrobił sobie własnego backupa.
  • Pierwszy ojciec TRPG, chciałoby się powiedzieć Ojciec Dyrektor TRPG. Świetny gra­fik, spoko gość, ale o dość radykalnym sposobie wyrażania opinii. Na szczęście zgubił swój ulubiony nóż 😉
  • ma w sobie tyle samo spokoju co palacz na beczce z prochem, wystarczy mały błąd i BUM

Vil’Mathien

vilmathienKolejna gra­ficzka w tej drużynie, czyli Katarzyna. Ilustrowała artykuły do Kryształów Czasu, a gdy zabrakło tekstów, oddała się studiowaniu. Odkąd pamiętam organizuje sobie drużynę do grania w RPG, ale jakoś nie bardzo jej to wychodzi. Zresztą nic dziwnego, skoro nawet na CoolKon v.2.0. przybyła jak juz nie było czego sprzątać po tej imprezie. Na szczęście rok później zdążyła ciut wcześniej. Ostatnio skończyła licencjat w jakiejś szkole plastycznej i obnosi się tytułem niedorobionego magistra. Bardzo ciepła i sympatyczna osoba.

Co ludzie powiedzą:

  • ma takie fajne imię, zupełnie jak ja 😉
  • Toczyliśmy regularne boje na emotki na GG, ale odkąd oddałem jej tytuł Emotkowego Króla, przestała dawać znaki życia. Co ta władza robi z człowiekiem 😉
  • ona mi się podoba. W sensie, że ładna jest. I ma coś ciepłego odmalowanego w uśmiechu.

Zieziór

zieziorDr Zieziór jest sławnym tawernianym psychiatrą, który wraz z siostrą Chryzostomą straszył niektórych re­dak­to­rów lewatywą. Potem mu się znikło i słuch o nim zaginął. Oficjalnie Andrzej cały czas jest w redkacji i czyta wiadomości z listy dyskusyjnej, ale mało kto wie, co działo się z nim przez ostatnie parę lat. Nieliczni są świadomi tego, że nasz doktorek odbył wakacyjne szkolenie wojskowe, przez co pozbył się swoich długich, lśniących loczków, na widok których panny mdlały, a panowie czerwienieli z zazdrości. Mały zieziórczy come-back miał miejsce po premierze Wiedź­mina w postaci recenzji tejże gry. Trudno jednak powiedzieć, czy to oznacza oficjalny powrót, czy też był to jednarazowy incydent.

Co ludzie powiedzą:

  • szanowny małżonek, który zajmuje się piątką naszych dzieci. Jego drużyna dokopała mi w Hattricku, więc już nie będę się z nim na sparingi umawiać 😉
  • kto to?
  • Ślimak i samo ZŁO.
    – Ziezióra nie trzeba nikomu przedstawiać. Ciągle się miga od czego tylko może, z TRPG na czele 🙂
  • Człowiek posiadający niezwykły talent do wyprowadzania innych z równowagi. Poza tym, ciut za bardzo lubi mieć rację, a tendencja do wyśmiewania równolegle z argumentowaniem potrafi drażnić. Najbardziej irytujące jest chyba jednak to, iż trudno go nie lubić. ;P
  • Uciekł gdzieś z Chryzostomą i tyle go widziałem. 😉
  • futbolista napaleniec-zapaleniec, gdyby mógł zamieszkałby na boisku piłkarskim. Niby nie pisze, niby się nie udziela, niby go nie ma, a jak wysmażył recenzję „wiedź­mina” to się uśmiechnąłem. Bo ten facet wie, jak pisać. I budzi cholerną sympatię 🙂

Kiedy w Re­dak­cji gaśnie światło…

U nas zawsze panuje miła atmosfera
U nas zawsze panuje miła atmosfera
Każdy chce być jak Che
Każdy chce być jak Che
Polski biały murzyn
Polski biały murzyn
Z głodu do fantastyki
Z głodu do fantastyki
Strategiczny sponsor Tawerny RPG
Strategiczny sponsor Tawerny RPG
A temu co do głowy strzeliło?
A temu co do głowy strzeliło?
A cóż to za mąż w stal zakuty?
A cóż to za mąż w stal zakuty?
Śpiący królewicz w srebrnym powozie
Śpiący królewicz w srebrnym powozie
Nie oddamy Tawerny! Wynocha...
Nie oddamy Tawerny! Wynocha…
Elegancja i szyk, nie tylko od święta
Elegancja i szyk, nie tylko od święta
Tawerniany mafiozo
Tawerniany mafiozo
Bez komentarza…
Bez komentarza…
To nieprawda, że u nas nie ma dziewcząt
To nieprawda, że u nas nie ma dziewcząt
Bohater ostatniej akcji
Bohater ostatniej akcji
Ślimak, ślimak pokaż rogi...
Ślimak, ślimak pokaż rogi…
Atrybuty każdego prawdziwego gra­fika
Atrybuty każdego prawdziwego gra­fika
Jestem... twoim... ojcem... agencie Smith...
Jestem… twoim… ojcem… agencie Smith…
Prędzej czy później każdego to czeka...
Prędzej czy później każdego to czeka…
Kategorie
Konwenty

Trafiła kosa na coolkę…

ck1Gdyby po zakończeniu CoolKonu v.2.0. ktoś podszedł do mnie i zapytał o następną edycję zbyłbym go jakimś tekstem o odpoczynku i nie planowaniu na zapas. Jednak chyba nikogo – ani uczestników, ani organizatorów – nie zdziwiła podana do wiadomości w czerwcu 2006 roku informacja o planowanym CoolKonie III. Jako jeden z organizatorów wiem, że nie była to informacja bardzo prawdopodobna.

Druga edycja konwentu zgromadziła 540 osób i przepiękny budynek Gimnazjum nr 40 większej ilości osób by nie pomieścił. A zgodnie z zasadą, że stać – znaczy nie posuwać się do przodu mieliśmy ambicję na jeszcze większą liczbę gości w marcu 2007 roku. Trzeba więc było znaleźć szkołę, która zgodziłaby się aby CoolKon odbył się na jej terenie. A jeśli nie ma się odpowiednich znajomości jest to zadanie bardzo trudne.

Ekipa organizatorów poszerzyła się o grupę ludzi ze Stowarzyszenia Przestrzeń, osoby, które pomagały przy poprzednich edycjach, ale na zasadach współtwórców programu. Dzięki wspólnemu wysiłkowi znaleźliśmy większą szkołę, liceum przy ulicy Tęczowej, która miała jeszcze jeden atut – znakomitą lokalizację. I chociaż przez cały okres przygotowań do imprezy trzeba było mrówczą pracą negocjować kolejne punkty umowy, to chyba w ostatecznym rozrachunku wyszliśmy pod tym względem na plus.

Pozostałe przygotowania w tym roku przebiegły dość gładko. Dzięki znakomitej komputerowej bazie punktów programu szybko i skutecznie można było zarządzać tym, co konwentowiczów interesuje najbardziej. Nic więc dziwnego, że udało się znakomicie – około 150 godzin samych planowanych atrakcji, to sporo. A i tak nie wszystko.

Teren imprezy otworzyliśmy godzinę wcześniej niż planowaliśmy, a to oczywiście dlatego, że już w momencie dotarcia na teren szkoły Organizatorów, byli tam pierwsi konwentowicze! Przygotowania nie trwały jednak długo, dwa lata doświadczenia nauczyły nas od czego zacząć, żeby było możliwie szybko i dobrze; imprezę wreszcie można było rozpocząć.

Tradycyjnie zaczęliśmy od oficjalnego otwarcia, czyli spotkania z Orgami, którzy pojedynczo co chwilę musieli wychodzić, aby rozwiązywać wszystkie pojawiające się problemy. Nie przeszkodziło nam to jednak zmuszać desperatów, którzy zjawili się na widowni, do zadawania pytań…

Przyznam szczerze, że gdy opadła gorączka typowa dla pierwszych godzin trwania konwentu, zacząłem zastanawiać się, jak wypada nam trzecia odsłona CoolKonu; moje odczucia były mieszane. Z jednej strony widziałem ludzi bawiących się; wszędzie coś się działo i właściwie nie potrafiłem namierzyć nikogo, kto by się nudził, z drugiej jednak brakowało mi czegoś. Nie potrafię dokładnie zdefiniować co miałem na myśli – klimat? Atmosferę? Gdy jednak zacząłem pytać uczestników jak CoolKon III wypada na tle poprzednich edycji, okazało się, że tylko jedna osoba (a pytałem sporo) uznała, że lepszy był CKv.2.0. Biorąc pod uwagę fakt, iż tę odpowiedź usłyszałem w sobotę – opinia mogła się jeszcze zmienić. To mnie uspokoiło.

CoolKon III miał być dla mnie konwentem przełomowym. Przełomowym o tyle, że mając do dyspozycji bardzo dobry program zrezygnowałem z prowadzenia własnej prelekcji. Nie było mi jednak dane wykpić się od tego. Zgodnie z umową z Danai miałem ją zastąpić, gdyby z przyczyn niezależnych nie dotarła na swoja prelekcję. I tak też uczyniłem. Dodam tylko, że gdyby nie ten przypadek, straciłbym okazję do znakomitej zabawy, jaką jest prowadzenie prelekcji. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak lubię to robić…

ck4Trzeci CoolKon przebiegł bardzo szybko. Praktycznie nie zauważyłem, kiedy 620 uczestników rozjechało się do domów, a Organizatorzy zmuszeni byli powoli zwijać i swoje manatki. Konwent wyszedł wyśmienicie, a miłe słowa jakie słyszymy dotychczas pozytywnie nastrajają nas do nowych, podobnych przedsięwzięć.

Gdyby po zakończeniu CoolKonu III ktoś podszedł do mnie i zapytał o następną edycję konwentu, nie miałbym mu nic do powiedzenia. Nic poza tym, że właśnie żarty się skończyły

Kategorie
Konwenty

Fortuna coolką się toczy…

Prawie pół roku zajęło nam oswajanie się z myślą, że po pierwszym CoolKonie moglibyśmy pokusić się o kontynuację. Choć uczestnicy nie mieli wątpliwości – w komentarzach pokonwentowych pojawiły się głosy o powrocie na kolejną edycję… My ze swej strony, też zapewnialiśmy się nawzajem, że druga edycja to będzie cudo; byliśmy bogatsi o doświadczenie, które musiało zaprocentować.

Kiedy pojawiły się informacje o CoolKonie v.2.0, nie było wielkiego entuzjazmu – odezwali się ci, na których zawsze mogliśmy liczyć i kilku zadowolonych uczestników z roku ubiegłego. Lecz przecież nikt nie oczekiwał szału na samą zapowiedź.

Zaczynaliśmy powoli, ale systematycznie. Wiedzieliśmy na co przeznaczyć ile czasu, więc sprawnie rozłożyliśmy zamiary i plany. Na bieżąco rzuciliśmy się w wir wymyślania genialnych pomysłów. A te pojawiały się często i były naprawdę dziwne – ot choćby Nocny Marek, czy tajemnicze WZG, czyli Wielkie Zimowe Grillowanie… A oczami duszy już widzieliśmy poblask żarzących się węgli na śniegowych zaspach…

ck1

Nie wszystko udało się zrealizować, nie wszystko zrealizowane zadziałało tak jak byśmy tego chcieli, wszystko zaś mogliście poznać na początku marca we Wrocławiu.

Najwięcej zawiłości wynikło – jak zwykle – z programem. Choć w sumie narzekać nie można – ci, którzy zawiedli nas za pierwszym razem, nie podołali po raz drugi, zaś wszyscy sprawdzeni i solidni, potrafili nadal utrzymać klasę. Pozytywnie zaś zaskoczyli nas sponsorzy – ilością i jakością nagród. Przyznam, że takiej hojności się nie spodziewaliśmy.

W sumie, w ostatniej chwili wycofany z druku informator, jeszcze jedna zarwana nocka, i wszystko udało się wyprostować. A kiedy nadszedł dzień rozpoczęcia, mogliśmy z dumą stanąć w drzwiach Gimnazjum nr 40 i… powiedzieć, że do rozpoczęcia imprezy zostało jeszcze trochę czasu… Jak zwykle uczestnicy przybyli zbyt wcześnie. To wymusiło niewielki falstart, ale nikt się chyba nie zorientował.

Impreza po raz kolejny przebiegła bez zakłóceń – uczestnicy okazali się kulturalnymi ludźmi, do tego świetnie potrafiącymi się bawić. Na potwierdzenie tych słów wystarczy powiedzieć, że kiedy z Jarlaxlem skończyliśmy rozmowę o komiksach, byłem zdziwiony, że jest godzina czwarta nad ranem… Bo konwentowe korytarze tętniły życiem jak w środku dnia! Nie przypominam sobie konwentu na którym spotkałbym się z podobnym zjawiskiem.

Choć oficjalnych punktów programu było mniej niż w roku ubiegłym, to zabawy było naprawdę dużo. Wiele niezaplanowanych atrakcji – pokazów, turniejów a nawet LARPów. A już szczytowym był turniej konwentu w… kulki!
ck3
Jego historia zahacza jeszcze o zeszłoroczną edycję imprezy, kiedy to w planach mieliśmy każdemu uczestnikowi przy wejściu ofiarowywać szklaną kulkę. Niestety – wtedy się nie udało. Lecz, jak to mówią – Co się odwlecze, to też się zasiecze – na CoolKonie v.2.0 kulki już się znalazły.

Taki podarek przy punkcie wydawania wejściówek budził zdziwienie i konsternację. Tym bardziej, że pojawiło się wiele przypuszczeń, do czego te kulki mają służyć. Mi osobiście najbardziej spodobała się wersja mówiąca, że to nie kulka, a kość k-nieskończoność, więc co rusz przedstawiałem ją pytającym. Wreszcie ktoś wpadł na pomysł zrobienia miniturnieju w kulki. Na zasadach bardzo uproszczonych i zbliżonych do zupełnie innej dyscypliny, ale za to niezwykle widowiskowych. Zainteresowanie rozgrywką rosło, więc znalazło się kilka książkowych nagród – i ranga turnieju wzrosła…

Finalnie, przez zaimprowizowane mistrzostwa przewinęło się chyba z dwieście osób, co sprawia, że był to bodaj największy konkurs w historii polskich konwentów.

W tym roku, mimo obecności kilkorga tawernianych redaktorów, zdecydowaliśmy nie robić oficjalnego spotkania z nami. Nie uwolniło mnie to jednak od odpowiedzi na zadawane znienacka pytania i pułapki zastawionej w niedzielny poranek w konwentowej jadłodajni… Sam nie wiem ile wtedy gadałem i chyba nawet nie chcę tego wiedzieć. Można by z tego sklecić kawał dobrej prelekcji…
ck4

Podsumowując – CoolKon v.2.0 udał się znakomicie. Przybyło ponad 540 gości z całego kraju i spoza jego granic. A o jakości zabawy może chyba świadczyć ocena na Informatorze Konwentowym – średnia 5,26 na 39 głosujących… Ostatni uczestnicy opuszczali naszą szkołę o godzinie 19 – w niedzielę…

A co za rok? Na pewno czymś zaskoczymy…


Foto: Corwin.

Kategorie
Konwenty

Coolki zostały rzucone…

Konwentów w naszym kraju namnożyło się ostatnio dość sporo. I nie ma miesiąca, w którym nie odbyłyby się co najmniej dwie imprezy tego typu. Z drugiej natomiast strony, na palcach jednej ręki można policzyć te imprezy, które nie są robione według pewnego sprawdzonego schematu. Sprawdzonego, ale to wcale nie oznacza dobrego…

Kiedyś konwenty tworzone były przez miłośników gier fantastycznych, gdzie miło spędzało się czas wśród znajomych i nieznajomych ludzi podzielających nasze pasje. Z rzadka udało się Organizatorom zaprosić jakąś bardziej znaną personę, która wspaniałomyślnie zgadzała się „zniżyć” do poziomu eRPeGowej gawiedzi i organizowała krótsze lub dłuższe spotkania autorskie.

Obecnie jednak pierwotna forma konwentów ewoluowała w stronę rozbudowanych wieczorków autorskich na które zaprasza się kilku (a nawet kilkunastu) znanych pisarzy i organizuje maraton spotkań autorskich. Nie – w żadnym wypadku nie twierdzę, że są one gorsze czy mniej ciekawe. Po prostu skierowane są do kogoś innego; gracze, owszem, pójdą na jedno czy dwa takie spotkania, ale na kolejne sześć będą już kręcić nosem. A przecież nie o to chodzi.
ck1
Organizatorzy tworzący konwenty nie mają już takiej pasji jak kiedyś. Dziś liczy się sucha kalkulacja – potrzebujemy kasy? Oki – zorganizujemy konwent. Zarobimy X złotych i wszyscy będą szczęśliwi…

Idąc najmniejszą linią oporu zaprasza się kilku gości, którzy na swoje godzinne wystąpienia ściągną miłośników z całego miasta i okolic, zapycha dziury miernej jakości wystąpieniami mniej lub jeszcze mniej zorientowanych w temacie prelegentów i ogłasza konwent. Najlepiej kolejna edycję jakiegoś znanego i uznanego.

Raz jeszcze wspomnę, że nie dotyczy to wszystkich konwentów. Ale znamienitej większości.

Rozważając tę kwestię, a właściwie cały temat starć w fandomie i sporów na linii firm i organizacji, które powinny ze sobą współpracować, kiedyś doszliśmy do wniosku, że trzeba zagłębić się w ten temat – i zbadać gdzie leżą tego przyczyny. Jako że jesteśmy od dawna stałymi bywalcami różnorakich konwentów – to właśnie imprezom tego typu oberwało się najbardziej.

Nie będę pisał jak narodził się temat stworzenia konwentu miłośników gier i fantastyki, ponieważ z tego co się dowiedziałem to temat ten pojawił się dużo wcześniej niż mój zapał ostatecznie pobudził innych do podjęcia kroków ponad te które już poczynili. Fakt był taki, że w jeden z wakacyjnych dni, na wrocławskim rynku odbyło się pierwsze spotkanie przedstawicieli grup, które później wzięły się za organizację naszej imprezy – Rawickiego Klubu Fantastyki, ekipy Wrocław Team i Tawerny RPG. Wtedy też zapadła decyzja. Pozostawało tylko dopracować szczegóły.
ck2
Na pierwszy ogień poszła lokalizacja. Wydaje się, że łatwo było ustalić miejsce, ale prawda była inna. Myśleliśmy nad różnymi miastami – Warszawą, Rawiczem, Gorzowem Wielkopolskim… Powiadają, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu – to przysłowie sprawdziło się i tym razem. Dzięki znajomościom i zaangażowaniu WT szybko znaleźliśmy swoje miejsce we Wrocławiu. Szybka analiza ostatnich lat w tym mieście (średnio udana NeoSzedariada, Dni Fantastyki – impreza stricte literacka z elementami gier) pozwoliła nam znaleźć lukę, którą bez żadnych modyfikacji naszych górnolotnych planów mogliśmy wypełnić.

Z nazwą – która od samego początku wzbudzała kontrowersje – było jeszcze trudniej. Propozycji były setki. Ale każda wzbudzała mieszane uczucia. Ostatecznie postawiliśmy na Coolkon – wieloznaczna, łatwa i przyjemna dla ucha, kojarząca się z tym co robimy i tym jak chcemy aby to zostało odebrane. A poza tym to jedna z pierwszych propozycji jakie padły.

Nazwa wtedy jest dobra, jeżeli wzbudza kontrowersje: Ciulkon, Kulfon… to tylko niektóre reakcje na naszą. Z czasem jednak śmiechy wokół niej umilkły. Osłuchała się, przyległa do nas i tego co robimy, przyjęła. Tak jak to sobie założyliśmy.

Przygotowania szły pełną parą. Dzięki wrocławskim kontaktom WT, profesjonalizmie RKFu, znajomości tematu TRPG kolejno dopisywaliśmy do listy spraw załatwionych kolejne pozycje. I tylko zastanawialiśmy się jak to się stało, że konkurencja robiła tylko przeciętne imprezy. Czekaliśmy na wydarzenie, które brutalnie sprowadzi nas na ziemię.

I czekamy nadal.
ck3
Faktycznie – nie wszystkie plany zostały urzeczywistnione. Nigdy nie oszukiwaliśmy się, że spełnią się one w stu procentach. Wysoko zawiesiliśmy poprzeczkę sobie i tym którzy chcieli z nami współpracować – i nic dziwnego, że nie wszyscy podołali zadaniu.

Pierwszą naszą wywrotką był informator. Zabrakło nam czasu, źle oszacowaliśmy miejsce, nie pomagała trwająca w najlepsze sesja egzaminacyjna. Efekty tego mogliście podziwiać.

Druga kucha pojawiła się 3 dni przed konwentem. W wyniku epidemii grypy w południowej Polsce i wysypie „wypadków losowych” w programie pojawiły się dziury. Byliśmy przygotowani na wypadające punkty programu – zapasowe prelekcje czekały tylko na takie momenty. Jednak ilość przeprosin jakie do nas napłynęły w tym czasie poraziła nas i przeraziła. Na szczęście znalazło się kilka osób, które przyszły nam z pomocą. Dziękujemy!

Kiedy w piątek dotarliśmy do budynku Gimnazjum nr 40 we Wrocławiu, już na nas czekali pierwsi uczestnicy. Dwie i pól godziny za wcześnie. Skuteczna reklama robi swoje. Aż za dobrze.

Rzuciliśmy się w wir gorączkowych przygotowań w czasie, gdy w niektórych salach wciąż jeszcze trwały zajęcia gimnazjalistów. Noszenie ławek, krzeseł, wydawanie wejściówek… Skończyło się tylko na przygarbionych sylwetkach i spieczonych od mówienia ustach. Potem od niewyspania doszły jeszcze wory pod oczami. Ale dało się przeżyć.
ck4
Atmosfera na Coolkonie – patrząc oczyma Organizatorów – była bardzo przyjemna. Ludzie bawili się, grali, cieszyli. Właściwie nie rzucił się w oczy nikt, kto nie potrafiłby się u nas odnaleźć. To było dla nas największą nagrodą!

Konwent zakończył się w niedzielę koło godziny 15. My jednak do domów trafiliśmy po 22, cóż, trzeba było jeszcze po sobie posprzątać. A potem wreszcie odpoczynek.

Już od najwcześniejszych chwil po przebudzeniu zalały nas podziękowania i gratulacje – często od osób, których nie kojarzy się ani z imienia, ani ksywki… Zaraz po tym zaczęły pojawiać się pierwsze relacje i sprawozdania. Pochlebne – czyli jednak się nam udało!

Relacje były bardziej lub mniej rzetelne – jedni pisali to co wiedzieli, a inni pisali o wszystkim, nadrabiając braki w wiadomościach domysłami i plotkami. Jedna myśl przewijała się jednak z zadziwiającą regularnością – „Za rok na pewno też przyjedziemy na Coolkon!”.

Zastanawiające. Bo nikt nigdy nie mówił nic o drugiej odsłonie naszego konwentu. Może ktoś go zorganizuje ale czy za rok? Czy my?

Teraz mamy swój zasłużony – bo wypracowany – urlop. A przyszłość? Cóż, czas pokaże…

Foto: Borg

Kategorie
Felietony

Animal Planet

czyli okazyjne słów kilka o załodze…

zacouka

Numer 50-ty dla zinu to kawał czasu (na obrazku obok jedna z pierwszych Tawern). Nieliczni wy­trzy­mu­ją aż tyle (to ponad 4 lata!) i tylko niektórzy znają tę słodycz wydania numeru oznaczonego ma­gi­czną „50”-tką. To prawdziwe osią­gnię­cie w przypadku ludzi, którzy współpracują ze sobą i znają się prawie tylko za po­śre­dni­ctwem sieci. Taki jubileusz to okazja do przemyśleń, do wspomnień i refleksji, związanych najczęściej z tymi, którzy przez ten czas współpracowali z Tawerną, którzy co miesiąc tworzyli jej wizerunek, historię i klimat. Z niektórymi z nich nasze drogi dawno już się rozeszły, inni wciąż są z nami. Z okazji tego wyjątkowego, jubileuszowego numeru postaraliśmy się choć trochę przybliżyć Wam sylwetki nas samych, w tym wszystkich członków redakcji, którzy przewinęli się przez nią od początku istnienia zinu. Ten tekst to także wyrazy podziękowania dla każdego, kto choćby w najmniejszym stopniu przyczynił się do rozwoju Tawerny. Dziękujemy Wam serdecznie, gdziekolwiek jesteście.

Redakcja Tawerny RPG


Poniżej prezentujemy Wam kilka słów o wszystkich tych, którzy przewinęli się przez naszą redakcyjną Listę Dyskusyjną. Osoby te nie są uszeregowane według jakiejkolwiek kolejności. Jeśli kogoś wśród tych ludzi zabrakło – pozostaje nam jedynie przeprosić, bowiem pamięć jest zawodna, a brak czasu nie sprzyja pomyśleniu o wszystkich. Za pomoc w napisaniu tekstu dziękuję serdecznie Darky’emu i Jarlaxle’owi. Za anonimowe wypowiedzi od myślników, pochodzące od reszty załogi, nie bierzemy odpowiedzialności… Gorąco dziękuję też Falce za zebranie i zredagowanie wszystkich wypowiedzi redaktorów.

Jarlaxle

Jarlaxle, niegdyś Hrothgar (Dawid Widzyk) – redakcyjny Universal Soldier. Ten człowiek robi za dziesięciu: trzaska arty na kilogramy, do tego poeta, literat, recenzent, korekta, zastępca red. nacz., operator koparki i kambodżański agent wywiadu w jednym; jest odpowiedzialny za sam już nie wiem ile i jakich kącików; kiedy mówi, że poza siedzeniem przed kompem i pisaniem robi coś jeszcze, nikt mu nie wierzy. Fanatyk Tolkiena, niestrudzony obrońca ekranizacji WP. Jeden z niepodważalnych filarów Tawerny. Znany z Valkirii jako Bregan (a z Tawerny jako pałka – to wyciąć). Jeden z twórców Siedmioognia. Zaczął pisać w Icewind Dale Corner u Wyska, później w Forgotten Realms Corner, a w dalszej kolejności już wszędzie. Obecnie zajmuje się paroma kącikami: Biblioteką Światów, Wieściami z Targos oraz Polaną Lorien (razem z Ruichim). Pracoholik, który zawsze spóźnia się z kącikami… Co ludzie powiedzą:

  • bosh jaki on sumienny i pracowity:)
  • To ja! ;P
  • w Tawernie wyrabia 300% normy 😉
  • skomplikowany człowiek 😉 inteligentny, rozgadany, czasem z deczka świrnięty. Ogólnie porządny człowiek i mój friend 🙂 [chociaż czasem mamy trudne dni, prawda misiek? ;)]
  • lubię go słuchać
  • niby znam, ale jednak nie do końca potrafię coś o nim powiedzieć… może poza jednym – pracoholik, więcej nam takich trza ^^
  • JO ZIOMAL! 😀
  • Robi na mnie bardzo pozytywne wrażenie.
  • przodownik pracy, człowiek wyrabiający 300% normy, będący zarazem znawcą swego fachu jak i dziedziny wiedzy, którą się interesuje. Dysputy z nim są bardzo pouczające (nawet jeśli po chwili przekształcają się w monologi ^_^). Pracoholik nie zapominający jednak o pokładach dobrego humoru. ^_^
  • absolutnie i konkretnie zboczony tolkienista, very, very fajny człowiek, urodzony z klawiaturą w d… 😀 Kiedyś chciało mi się go gonić w liczbie napisanych artów per miech, ale sobie odpuściłem 🙂 Takich jak on za komuny nagradzali medalami dla przodowników (czyli za fanatyzm robotniczy) 😀

Feanoro – przez długi czas bardzo aktywny poeta w Polanie Lorien; autor wielu naprawdę ciekawych i poruszających wierszy; wzniosła i pełna wrażliwości twórczość była jedną z jego twarzy, Feanoro to bowiem również swój koleś, z którym można było naprawdę na poziomie podyskutować o winach do 5 zł (i nie tylko podyskutować…); wciąż obecny na naszej LD, ale prawie się nie odzywa (duch jaki czy co?). Co ludzie powiedzą:

  • Myślę, ze jest gejem ;P Nie, żartuję 😉 Ale znane są jego wypowiedzi, że wszystkich nas kocha (czy ja sam tego nie powiedziałem? ;PPP)… Wierszokleta.
  • kocha, bo nawrócony :)))) W porządku koleś, a chlor niemożebny 🙂
  • eee… znam, ale nie pamiętam kiedy ostatnio miałem z nim jakikolwiek kontakt ^^
  • Dzieńdobry panu…

Kazek

Kazek – hmm… Co ludzie powiedzą:

  • Ten, co robił tą głupią ankietę… ;P A może to nie on? ;P
  • nie znam nikogo, kto nie lubiłby bardziej kościoła i księży niż on 🙂 poza tym całkiem niezły grafik 🙂 lubię go ;D
  • dobry grafik, cie­ka­wy czło­wiek 🙂 wie co w życiu jest naj­wa­żnie­jsze 🙂 podwójna viktoria dla Ciebie 🙂
  • on jeszcze u nas pisze? ^^’
  • a pisał kiedyś? :PPP
  • On się bawi tą stroną; to czego bym nie napisał, będzie: „młody, przystojny i inteligentny”…

Couek – założyciel Tawerny RPG, początkowo tworzonej tylko przez niego i dla niego, jak to ujął DAGON… Pierwszy Redaktor Naczelny, skompletował ekipę, z której obecnie już niewielu zostało (nikt?); Wiąże się z nim wiele historii, a co starsi stażem redaktorzy pamiętają zawieruchy z nim związane, ale o tym sza… Później zastąpiony na miejscu Naczelnego przez DAGON’a. Z tej najstarszej ekipy pozostało chyba tylko dwóch: Torpeda, co nic nie robi, oraz Gokrian, co nic nie robi… [Couek mnie kiedyś nie przyjął i go nie lubię =D – dop. Darky]

Danai

Danai (Danai Chondrokouki) – półkrwi greczynka; osoba, która swoim pojawieniem się z dnia na dzień wywołała poruszenie na LD, zwłaszcza u, o ile dobrze pamiętam, Lethiasa; miłośniczka serii FF i ogólnie klimatów japońskich; rozmiłowana w mitologiach i dawnych wierzeniach ludzkości, nieźle w tym temacie zorientowana; pełna dystansu i raczej cicha, choć niewątpliwie potrafi zaskoczyć; najlepiej czuje się w krótkich, pełnych emocji, metaforycznych opowiadaniach. Prześlicznie rysuje… [O kurcze, do tej chwili myślałem, że Danai to tylko ksywka – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • stąpa mocniej po ziemi niż to po niej przeczytać:)
  • pewnie masz rację – ja do tej pory znam ją tylko z literek 🙂 Mądre dziewczątko – malutkie, ale piekielnie inteligentne (jak to powiada – stała w kolejce po intelekt, nie po wzrost :P); ślicznie rysuje.
  • Koleżanka Sol. Fanka mangi – bardzo ładnie rysuje :). Grałem z nią w RPG ;P
  • tak fajnie kłóciła się z Lethem – to było po prostu boskie ;D
  • ehhh… kiedyś jakiegoś tam maila chyba wymieniliśmy, ale poza tym nie wiem o niej nic ^^

Mal’Ganish – osobnik dość bojowy. Uwielbia dyskutować i użerać się (mniejsza, o co, ale użerać), a już szczególnie chyba z Lethiasem… Nie wiem, czy jest jakiś film, który by mu się podobał – wszystkie jeździ równo… Co ludzie powiedzą:

  • Nadaje się do Taferny PGR (zwanej ZOO Falki ;P) :). Kronikarz dziejów Drużyny Torpedy 😛
  • strasznie krzyczy, jak rozmawia przez telefon :))) ogłuszył mnie ;))) dzwonił raz, ale nie zapomnę tego do końca życia ;D
  • tawerniany demon, nie przestawiać apostrofu w jego imieniu bo może się pojawić jego starszy brat, ciotka, albo o zgrozo teściowa ^_-
  • A tak, znam…
  • Uaaa! 🙂

pazdziernik2000

Dusk Raven – człowiek-nietoperz, prowadzi nocny tryb życia; kryje się w mroku, uważnie obserwując wszystko i wszystkich; autor najdłuższych maili, do jakich napisania zdolny jest człowiek – większość z nas przy najwyższym wysiłku woli dociera najwyżej do połowy; niestrudzony pieśniarz, bajarz i poeta; niezwykle przyjacielski człowiek. Maile Duska przyszło mi czytać jeszcze, gdy prowadziłem BGc, wtedy właśnie został zwerbowany do TRPG. To dzięki niemu w zinie po raz pierwszy pojawiły się dodatki do gier (przedmioty do BG). Obecnie prowadzi cRPGc. Co ludzie powiedzą:

  • Mroczny filozof. Wszyscy go lubią. Fan Baldura i Magica. Bardzo rzetelna osoba 🙂
  • korektoruje Najwspanialszy Kącik w TRPG (i nie ma tam za wiele do roboty ;PP)
  • jak dla mnie super 😉 wielka vi­kto­ria dla niego za poparcie mnie w projekcie jRPGCorner 🙂 Jak coś powie to zawsze mądrze 🙂 I za to go cenię 🙂
  • mała sprosta – jak coś powie to zawsze mądrze i szalenie rozwlekle :)))))) Lubię go, mówi mi „Mistrzu” :DDD
  • nie ma słów na opisanie go
  • istota mroku, tam też najczęściej przebywa w wolnych chwilach. ^_- Znawca wszystkiego, co z nocą jest związane. Gdyby mu dać pergamin, zapewne stworzyłby jakąś krótką 1000-stronnicową rozprawę na ten temat. ^_^ Uważa się za pesymistę, choć właściwie jeszcze tego nie pokazał. ^_-
  • dupa tam, nie pesymista 🙂

EmpE

EmpE – eRPeGowiec, grzmoci arty jak się patrzy, do tego całkiem niezłe; jego poczucie humoru potrafi przyprawić o rozstrój psychiki (o żołądku nie wspominając) i doprowadzić do śmiechu nawet największego stoika. W przerwach między artami spontanicznie zakuwa się w dyby (dla zdrowia!).

Caras – sam o sobie mówi, że od dłuższego czasu nic, tylko się opierdala. Sporo w tym prawdy… Prawdą jest jednak również, że Caras to przede wszystkim autor koncepcji DMG, jej założyciel i późniejszy współtwórca, człowiek ogólnie bardzo pomysłowy i inteligentny. Ostatnio wciąż zajęty, ale my wiemy, że jeszcze nam pokaże! Karaś, Karaś, Karaś (nie lubi, jak się tak czyta jego ksywkę). Co ludzie powiedzą:

  • przypomina mi rybę:)
  • Pijaczyna ;P Świetny gość, wypasiony MG… 🙂
  • alkoholik! alkoholik! ;D
  • mieszka tak blisko, a tak mało go znam ;P Ma na imię Michał i jest alkoholikiem ;P
  • uzależniony człowiek (od alkoholu;])
  • tia… notorycznie budzi się z ręką w no… tfu z dedlajnem jako faktem dokonanym ^^’
  • Rybka (nie) zwana Wandą…
  • wielbiciel pubów, imprez i mocnych trunków, wesoły kompan wypraw do tychże przybytków. Często mylony z Karasiami, ale to pewnie przez to, ze swoją rodzinę (Karasie właśnie) hoduje w stawie. Nie wpuszczać do zoologicznego, bo się zbulwersuje, że kuzynów mu tanio sprzedają. ^_-
  • Aleście go objechali… A ja powiem tak: mądry kolo, z dystansem do samego siebie. Hmm… co jeszcze… No dobra, Caras jest alkoholikiem :PP

Arisu

Arisu – chyba pierwsza kobieta w zespole re­da­kcy­jnym, a zatem nasza Pierwsza Dama (choć każda dama jest u nas na tyle rzadka, że zyskuje status „Pierwszej”); totalnie za­krę­co­na na klimaty wscho­dnie, bo napisać, że japońskie, to mało – swojego czasu ścięła redakcję za­py­ta­niem, czy ktoś ma coś może z koreańskiego hip-hopu; jeden z naj­pra­wdzi­wszych, abso­lu­tnie nie­po­dro­bio­nych hip-ho­po­wców płci żeńskiej, sama rymuje (a przynajmniej ry­mo­wa­ła) i nieźle jej to wychodzi; namiętnie łomocze wszystkie możliwe części FF i inne japanese-RPG; re­da­kcy­jny smok, wam­pir i elf, do tego niezły grafik. Co ludzie mówią:

  • bardzo mila i sympatyczna osóbka
  • Rozgadana wariatka, fanka Finala i mangi. Ubóstwiam ją za jej poczucie humoru i wrodzoną otwartość :). Znamy się naprawdę dobrze 🙂
  • maniaczka FF, ma fajnego kota 😉
  • wyjątkowa, urocza, zabawna- po prostu boski król hip-hopu.
  • sympatyczne stworzonko, a przy okazji moja omoto, miłośniczka Final Fantasy, uwielbia truskawki w każdej formie ;P
  • maniaczka Final Fantasy i HH, poza tym wesoła i lekko szalona góralka, potrafi być nieprzewidywalna (pamietasz Jarl swoją sesję? „fretki” rulz!! ^__^)
  • zakręcone toto… uoiesu 🙂 Ale miluśne i przyjacielskie zwierzątko zarazem 🙂 Miewa nagłe kociokwiki :)))) Ongiś mieliśmy ze sobą bliższy kontakt niż dziś…

DAGON

DAGON – jeden z najwcześniej zaistniałych w Tawernie; po Couku tak naprawdę pierwszy Naczelny z prawdziwego zdarzenia; fan (fanatyk?) metalu i gothicu; sam o sobie mówi, że jest wolnym rycerzem ziemi łomżyńskiej, co najlepiej oddaje jego zamiłowanie do rycerstwa i klimatów średniowiecznych; ambitny, dumny, chyba trochę wyniosły, rządził ekipą żelazną ręką. Przez długi czas bardzo oddany Tawernie, naprawdę w porządku wobec załogi. Kolega RIPa, jeszcze ze szkolnej ławy. Świetny grafik i webmaster; scenowiec. Co ludzie powiedzą:

  • miewa zaniki pamięci:) a poza tym to super qmpel
  • Producent jogurtów Danona ;P. Demon z przedwiecznego świata, nieokrzesany metalowiec, inteligentny gość, który podobno nie czyta nawet gazet (!) :P. Niesamowity grafik i nasz szef przez długi czas. Kiedy tylko nic go nie zajmowało, robił nam świetną grafę i w sposób natychmiastowy tępił wszelkie przejawy plagiatów, które nam doskwierały. Dagon to nasz Bóg 🙂
  • przystojniak ;>
  • tia… tawerniany Yoghurt, guru i założyciel… czasy jego panowania powoli zamieniają się w legendę o złotym wieku ^_- wyrzucany z knajp za przynoszenie ze sobą napitków ^_-
  • moj dobry druh z wczesnych lat szkolnych. Na ogół poważny człowiek, choć potrafi być szalony (ostatnio np. szaleje za taką jedną i trudno go przez to złapać ^_^). Wielbiciel średniowiecza (ale szkoda, że pozbył się swojego miecza).
  • O fakt, przystojny jest (ale gdzie tam mu do mnie :PP); lubię go, naprawdę, choć trudno powiedzieć, za co. Może za inteligencję, z której zawsze robił dobry użytek; od 31-go grudnia 2003 szczęśliwy nowożeniec – od załogi wszystkiego najlepszego, Dagi! Niech Wam się wiedzie.

Darth Wojtex – autor zestawu „mały satanista do samodzielnego sklejania”; totalnie zakręcony kolo, anarchista wywrotowiec, samą swoją osobą budzący masę kontrowersji; jeśli zobaczycie kiedyś na ulicy gostka ubranego na czarno i umalowanego a’la wampir to na pewno będzie Darth… Fakt jednak faktem, że to także, swojego czasu, bardzo aktywny i poniekąd zasłużony textwritter; niestrudzony dyskutant na LD. [Nie, nie, nie, zabierzcie go stąd… majle DuskRavena i Equinoxe’a są długie i ciężkostrawne, ale Dartha to ja już nie zdzierżę. Przekonajcie się sami na #tawerna-rpg @ irc.net. – dop. Darky]

Rathor – hmm… Co ludzie powiedzą:

  • Mistrz Earthdawna. Zapalony do roboty 🙂
  • patrz Kazul ^^
  • to ten sam? 🙂 Nie jarzę :)))))

GhanD

GhanD, niegdyś Gandalf, Mithrandir (Jan… dalej nie pamiętam) – jeden z tajemniczych tawernianych bytów, ostatni dinozaur; kiedy mowa o naprawdę dawnych latach, mówi się wtedy „czasy GhanDa”; twórca, naczelny i textwritter Tolkien Corner, później przekształconego w Plotki z Bree i przejętego przez Equinoxe’a (mnie, czyli); prowadził i pisał do BS; niestrudzony hipis, do tego geniusz z dziedziny chemii (ciekawe, co kiedyś wyhoduje…) i fizyki; niedaleki sąsiad Torpedy; właściciel nierozerwalnie związanej z nim samym „świętej doopy GhanDa”, nieformalnego obiektu kultu załogi TRPG… Co ludzie powiedzą:

    oh my goddes:) teraz się zrobił porządny:) stary przyjaciel

  • Ten, co jest właścicielem Świętej Dupy ;P. Szary Pielgrzym i fizyk :). Kto go nie zna, niech podniesie dłoń :P. Wielki, swego czasu, znawca prozy Tolkiena.
  • nie sądzę, żeby przestał nim być 🙂 Przyjął mnie do Tawerny, czym wiele dla mnie zrobił (thx stary); człowiek w porządku i bardzo inteligentny. Woodstockowiec:)))))
  • teraz, jak to piszę, jest koniec sierpnia, widziałam się z nim w maju i od tamtej pory ciągle mam na ręku ślad po tym, jak mnie nożem dziabnął! ;P (wprawdzie nóż był plastikowy, ale ja mam delikatną skórę ;P)
  • da się z nim dogadać
  • hehehehe ^___^
  • Janek 🙂
  • człowiek, którego tylna część ciała osiągnęła status świętości. Poza tym wypracował sobie ciekawą podstawkę pod piwo. ^_^

Baro – sercem i duszą krasnolud, ciałem normalne chłopisko, ale to się nie liczy, prawda? Oddany textwritter Plotek z Bree, autor wielu artów; rasowy tolkienista w każdym tego słowa znaczeniu; jeśli na nikogo nie można było już w powyższej tematyce liczyć, Baro zawsze przychodził z pomocą; z Tawerny odszedł niedawno, a Plotki z Bree straciły świetnego textwrittera.

Corvus – czyli „kruk”, wielki webmaster Tawerny, swojego czasu twórca designu do RTS Area; głos ma jakby wiecznie zaspany, ale to pozory – sporo wie o kompach, jest prawdziwym kompendium wiedzy; przez pół życia zinu tworzył jego design, walnie przyczyniając się do panującego w nim klimatu; scenowiec, wraz z DAGON’em członek niegdysiejszej grupy Wizz.arts. [Psssss… niedawno został odnaleziony… psssss… – dop. Darky]

zadagona

Kameleon – absolutny diablomaniak, zboczony na tym punkcie; bombardował Listę Dyskusyjną redakcji każdym screenem i obrazkiem, na którym, jego zdaniem, znajdowało się coś ciekawego; czasem bywał irytujący, ale ogólnie w porządku. Teraz zajmuje się chyba grafiką trójwymiarową. [Czymkolwiek się zajmuje to mi go brakuje. Majle z prośbą o telefon do Liwii z pierwszej edycji Agenta, poszukiwania instrukcji do kalkulatora, jego teorie filozoficzne sprawiały, że często wybuchałem salwami niekontrolowanego śmiechu przed monitorem – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • ludzie nic nie powiedzą, bo się dławią ze śmiechu :)))))

CTD – nie wszyscy kojarzą, ale CTD to skrót od Crazy Traktor Driver, stąd też wzięła się druga xyvka tego kolesia – Szalony Traktorzysta; wielki wielbiciel celtyckiej syreny – Enyi, autor strony na jej temat; nikt do końca nie wie, czym zajmował się w Tawernie (prócz pisania artów, rzecz jasna…), sam skromnie przyznawał, że u nas tylko sprząta. [A ja wiem! Zastępował Tomeczeq’a w funkcji naczelnego BGc. Szkoda, że jak Tq znikał to CTD też (podejrzane…) – dop. Darky] Sugerujesz Doktora Jekylla i Mr. Hyde’a?

Gokrian – drugi po Arisu tawerniany zakręt na punkcie Japonii, a przede wszystkim mangi i anime (rozeznać się w tym nie można – niby oczy wąskie, ale w każdej mandze taaakie wielkie…); swojego czasu textwritter Diablo Corner, twórca kącika o twórczości A. Sapkowskiego, obecnie, prócz rządzeniem Karciankowym Kręgiem, toczy regularne boje z kolejnymi naczelnymi o stworzenie manga corner. Jak dotąd wciąż bezskutecznie… Ja przecież nie protestowałem… Co ludzie powiedzą:

  • rodowity krakowianin:)
  • Oszust ;P. Świetny karciarz (skroiłbym go i tak ;P). Fajnie się z nim gada :). Fan mangi, który nigdy nie zrobił w Tawernie cornera o m&a (przez Torpa ;P)…
  • kochana mamusia ;-* dostałam od niego za darmo kilka kart do Magica 🙂 mamusia kochana za to po trzykroć ;-** urządza sobie kino w domu 😉 bardzo lubi Jasną ;D (mniejsza o to, co za jedna;))
  • krakowiak za czypiątkę, nie dajcie mu się oprowadzać po Krakowie jeśli nie macie mapy i kompasu… jak się znajdziecie w puszczy świętokrzyskiej to się nie zdziwcie… Sahara też jest w zasięgu jego możliwości ;P
  • krakowiak za 3 piatka, jakby to rzekł Longi. Potrafi znaleźć naprawde dziwne i nieznane nikomu ścieżki, co do których pewne jest jedno – gdzieś prowadzą. ^_- Zagorzały fan karcianek i m&a. Miło się z nim gawędzi. ^_^

Lethias

Lethias – wariantów jego xyvki, a także jej całkowitych zmian nikt już w zasadzie nie liczy; przeszedł przez kilka operacji zmiany rasy, obecnie jest, zdaje się, smokiem; bardzo aktywny i wszechstronny textwritter, ale przede wszystkim osobnik wybitnie wprost wygadany na LD; spoko człowiek. Co ludzie powiedzą:

  • Strasznie denerwował Danai… Odszedł i wrócił, bo z Tawerny tak naprawdę nigdy się nie odchodzi 🙂
  • Smok i zielarz :)=~ bardzo fajny, miły i sympatyczny 😉 obiecał mi złożyć z moich kart talię do Magica, ciekawe, czy dotrzyma słowa 🙂 moja siostra za nim szaaaleeejeee ;>>>
  • oj… jak ten się zacznie kłócić ^^’ ulubieniec 13latek… a szczególnie jednej, jush on wie o kogo chodzi ^^’ podaje się za smoka ^^
  • Aaa… To ten ładny… Ale opinii o KC – NIE DARUJĘ!!!
  • W sumie nie jarzę… a, jarzę 🙂 Wkurzający 😉 Ale raczej w porządku.

Gotrek – hardcore’owy eRPeGowiec ze szczególnym zamiłowaniem do Warhammera; pisał wypasione, świetne artykuły w początkach Tawerny, czym zjednał sobie i czytelników, i nas, załogę; odszedł, jak sam pisał, na krótki odpoczynek, po czym słuch po nim wszelki zaginął. Szkoda. [Ja pamiętam go z majli – styl ich był bardzo cięty i szczery. Jak coś mu się u kogoś nie spodobało to biedny był oponent – dop. Darky]

Longi

Longinus – ten człowiek budzi mieszane uczucia, jednocześnie przeraża i bawi; przeraża, bo, jeśli nie uściśli się kierowanego doń pytania, w odpowiedzi zdolny jest napisać książkę; bawi, bo cechuje go doskonałe poczucie humoru. Zarówno jego arty, jak i wszelkie wypowiedzi pokazywały, że człowiek z niego inteligentny i bystry; po Sir Torpedzie naczelny KGFu; dobry krytyk i świetny kumpel. Obecnie pochłonięty studiami. Co ludzie powiedzą:

  • wujek:) moje sumienie:> sic!:)))
  • Guru RPGowy… Wystarczy spojrzeć w te głębokie, opatrzone okularami, oczy ;P. Dużo czyta 🙂
  • przyjaciel 🙂 taki, co mu się można na udzie wypłakać (dosłownie;)) poza tym jest duży, choć za każdym razem nieco mniejszy i w końcu się zrobi cieniutki jak niteczka, a to już nie będzie nasz Longi ;D chyba lubi mnie męczyć, bo na każdym meecie przynajmniej raz niesie mnie tak, jakbym była workiem kartofli ;P
  • onissan san? źle to piszę ;P wiem, że to było jakoś inaczej 🙂 zawsze pomoże, zawsze znajdzie wyjście z sytuacji i jest świetnym doradcą 😉 jak to poważnie zabrzmiało 😉 ale Longi jest świetny i nic tego nie zmieni 😀
  • a to drań 😉
  • hmm… wielki, wredny, zły, złośliwy, okropny pasqd… i tak mi nikt nie wierzy ^__^’ do czasu ;P
  • Kawał chłopa, ale niegroźny…
  • Ja wiem? 🙂 Spierać się bym z nim nie chciał :)) Skubaniec ma łeb 😉
  • Pracowity elf oraz wesoły kompan. Zawsze ma w zanadrzu jakąś zabawną historyjkę lub anegdotę. Częsty gość meetingów na południu Polski. ^_^ Znawca m&a oraz Pratchetta. Pomysłodawca ciekawych i oryginalnych prezentów. ^_-

Darky

Darky (Marcin Sieczkowski) – nie taki z niego ciemniak, za jakiego się uważa; w szczytowym okresie swojego zakręcenia posiadacz aż trzech osobowości – Darky’ego (mułowatej), Lighty’ego (oświeconej) i blE! (trudno powiedzieć…), teraz się ogranicza; staż w Tawernie podobny do mnie, czyli koło trzech lat; obecny Redaktor Naczelny, zaczynał jako textwritter bodajże w Baldur’s Gate Corner, jeszcze podówczas pod wodzą Tomeczqa; znienawidzony, gdy wysyła terminy oddawania tekstów. Tak poważnie jednak Darky to świetny koleś, ogólnie lubiany i szanowany za zaangażowanie i odpowiedzialność, z jaką traktuje Tawernę; zagorzały fan Matrixa oraz książek Salvatore’a. [Fajnie się czegoś nowego o sobie dowiedzieć. Equi… masz deadline dwa dni później 😉 – dop. wiadomo kto :P] Co ludzie powiedzą:

  • fajny facet:) tak, nic dodać, nic ująć:)
  • Nie znam ;P… Zaraz, zaraz, czyżby to był nasz naczelny? ;P. Darky to gość natchniony. Nigdy nie zapomnę meetingu, na którym opowiadał nam o swojej wizji Tawerny. Od razu wszyscy wiedzieliśmy, że Torp musi ustąpić 😉
  • Ciemniak ;P dopuszcza do tego, żeby jacyś idioci grzebali w Najfajniejszym Kąciku w TRPG, czyli w Tafernie ;P ale i tak go lubię 😉 (czy chwaliłam się, że przegrał ze mną 0:6 w statki przez neta rok temu? ;D)
  • ekhhm! baczność! do końca życia będzie mi się kojarzył z tym, ze mu się cały czas chce heftać 🙂 ale go lubię i basta! 🙂
  • nasz tawerniany Mastah of Evil, czyli aktualny naczelny ^^
  • Póki co, Tawerna się ukazuje w tym, no… CDA…
  • Cóż ja mogę powiedzieć o szefie? ^_- Moim zdaniem bardzo dobra osoba na to stanowisko. Nie przeszkadza mu w tym nawet zwielokrotnienie jaźni (choć ostatnio jaźń Darky, dominuje nad Ble i Poyebaneyem ^_-). Tfurca ciekawych nagród za niestandardowe teksty. ^_-
  • Zaraz, zaraz, jaka to była pierwsza? 🙂 -=//zupa_na_ekranie=-? :))) W porządku człowiek 🙂

Falka

Falka – druga „Pierwsza Dama”; pisać można o niej wiele, ale żadne słowa nie oddadzą tego, kim w istocie jest; pełna świetnego, skrzywionego poczucia humoru, z silnym, ale pozytywnym zajobem na punkcie prozy Sapkowskiego; przez długi czas oddana textwritterka Kronik…, później writterka w cRPG corner i inicjatorka powstania Taferny PGR; wytrawny gracz w Twistera. Poza tym jednak (a może przede wszystkim) świetna, pełna ciepła osóbka, z którą każdy mógł serdecznie porozmawiać i znaleźć wspólny język. [Wielu uważa jej Tafernę za najlepszy w Tawernie kącik =D – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • nie da się nie lubić 😀 żubr:)
  • „żubr, bóbr, k…, łoś?” 🙂 – „Chłopięta nie płaczą” RLZ 🙂 A Falka… well, Falka, po prostu 🙂 Armageddon :))))))
  • Nasza Falcia, miłośniczka bobrów (boberow ;P), która ma wieczne problemy ze zboczonymi hackerami ;P Najzabawniejsza osoba, jaką znam 🙂
  • erm… szkoda słów normalnie ;))) optymistka ze skłonnościami do wpadania w depresję 😉 narcyz, który kocha tylko siebie ;D czasami stara się być wredna i perfidna ;> (ale z mizernym skutkiem;)))
  • fanka świstaków i o ile dobrze pamiętam kaftanów 😉 znam ją słabo ale uważam ją za inteligentnie wesołą osóbkę 🙂
  • hmm… jest jak Lassie i buraki cukrowe… jush ona wie dlaczego ^^ posiadaczka długaśnego szalika i kompleksu bobra/chomika ^^
  • A to kto?
  • chyba najweselsza w ekipie. Ma małą manię na punkcie Bobrów i lubi nimi męczyć niejakiego Setha. ^_- Na pierwszy rzut oka wygląda niewinnie, ale pierwsze wrażenie może być mylące (jak zawsze zresztą w przypadku wiedźminek ^_^). Poza tym fanka sera i długiego spania. ^_-
  • nah! 🙂

Lori

Lorien – tajemnicza i zagadkowa dziewczyna; na Liście Dyskusyjnej trochę milcząca, jeśli jednak już coś mówi to zawsze z sensem, ciekawie i mądrze; z zamiłowania trochę filozof, trochę spirytysta… świetnie rysuje. [Sprostowanie: jak coś mówi to zawsze z sensem, ciekawie, mądrze i o alkoholu 😛 – dop. Darky, żeby nie było ;P] Co ludzie powiedzą:

  • wolę się na ten temat nie wypowiadać 🙂
  • Śliczna Elfka z lasów Doriathu. Ma urodę Tinuviel. Bardzo mądra. Ma ogromną wiedzę o mitach celtyckich i słowiańskich, no i, oczywiście, lubi Tolkiena 🙂
  • lubię ją 🙂 zresztą, nie sposób jej nie lubić 🙂 nieźle stuknięta – urządziłyśmy sobie raz nawet w nocy plażę nudystów ;D [hmm???? A kto był plażą?? :PPP – dop. ktoś :PP :))]
  • znam słabo ale jest miła i ogólnie fajna 🙂
  • bardzo ładna
  • równie sympatyczne stworzonko [co Ari – dop. FLK], ubiera się monochromatycznie, postrach zakonnic ^^
  • obiekt westchnień i kultu wielu (a już mój na pewno), poza tym błyskotliwy umysł, genialny rysownik, znawca ciężkiego grania i wielu innych ciekawych rzeczy (hehehe ^_-)

Ercon – hmm… Co ludzie powiedzą:

  • Hmm… właściwie to się swego czasu ostro pożarliśmy, ale Ercon jest rzetelną osobą i jestem przekonany, ze źle go kiedyś oceniłem. Gra w Magica 🙂
  • tia… nie wiem co napisać, a bzdur pisać nie będę bo szkoda miejsca ^_-
  • nowy model spłuczki?

RIP

RIP – czegóż można się spodziewać po facecie, którego xyva nawiązuje do słynnych rytów nagrobnych? Zdeklarowany wampir, cthulhysta i okultysta; konkretnie łomotnięty w klimaty metalowe, w głębi serducha romantyk i człowiek niezwykle ciepły; przez wiele numerów dzielnie odpowiadał na listy od czytelników; pełni funkcję naszego okolicznościowego kalendarza; dagonowy sąsiad z tego samego miasta… [Nasza skrzynka pocztowa – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • ma tak samo popaprane pod kopułą jak ja:)
  • Bardziej… 😛
  • Długowłosy miłośnik metalu (ambitnego ;P), który nie pisze, ale sporo czyta i jest moim dobrym kolegą 🙂
  • przyjaciel 🙂 w sumie jest jak brat, którego nigdy nie miałam 😉 moja mama też go lubi 😉
  • hehe 🙂 interesująca postać, świetny jako przyjaciel, greetsy i powodzenia 🙂
  • strasznie lubię
  • dobry qmpel, tawerniany obieżyświat i bywalec 95% mitingow ^^
  • Kawałeczek chłopa, ale też niegroźny…- Kawałeczek chłopa??? 🙂 Ja go kojarzę jako chude toto, co do Arisu jeździło :))

Glarid – wszechstronny katowiczanin, dał się poznać zarówno jako autor opowiadań, jak i tekstów do KGFu, Polany Lorien i BS; oprócz tego wspomaga nas (wraz z mamą, jak dobrze pamiętam) jako korektor; solidny i kompetentny gość. Co ludzie powiedzą:

  • Glarid to, po prostu, równy gość 🙂
  • leń, leń, leń!
  • niby mieszka kilometr ode mnie (a według innych źródeł w tym samym bloku ^^’), ale widziałem go dotąd dwa razy i w sumie go nie znam ^^’ ciężko go wyciągnąć na jakiekolwiek mity, nawet te w Katowicach ^^’

JaQ

JaQ – swojego czasu szef niezłego kącika Podróże po Rauvin; fan Andrzeja Sapkowskiego, z upodobaniem wsłuchujący się w stary punk (Dezerter RLZ 🙂 Raczej nieprzychylnie usposobiony do specyficznej grupy węglowców, to jest do trójpaskowych żelowców (o, rym wyszedł) Kiedy po raz pierwszy zobaczył Tawernę rzekł: „Boże, chroń Królową”… Co ludzie powiedzą:

  • ma mniejsze rozdwojenie jaźni:)
  • Jak :). Nic nie robi ;P. Były mistrz Rauvinu. Teraz ma nas wszystkich gdzieś ;P
  • klon 😉
  • drugi z tawernianych bliźniaków ^^ takich trzech jak ich dwóch to nie ma ani jednego ^^
  • to ich jest dwóch???
  • Aa, to ten… 🙂 Czy tamten?

Gwintor – Wcześniej znany jako Neon. Tego ziomka znają już wszyscy ludzie z fandomu. Zapalony konwentowiec, młody zawadiaka, pijanica i warchoł jakich mało, a przy tym celny obserwator i potencjalny dziennikarz… [Niestety, zamiast pracować, woli obijać się po dzikopolowych biesiadach i wlewać w siebie litry najpodlejszych trunków… – dop. Jarlaxle][Miałem przyjemność poznać go na Magiconie w Warszawie. Ten krasnolud z uporem przybijał do drzwi salki noclegowej kartkę z napisem „Tawerna RPG”, więc wypadało się przedstawić – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • jak na ekskluzywna p….ę ma poczucie humoru:))
  • Nasz seksowny playboy ;P. Niezły zawadiaka, ale dresów się boi ;). Znam go z konwentu Falkon w Lublinie.
  • sympatyczny koleś
  • a tego pana to już dawno nie widziałem ^^
  • To ten uzurpator?
  • Człek z jajem, lubię :)))) Chce przejąć Tawernę dla siebie :PPP

JoshuaFT – oj, powoli zaczyna mnie zawodzić pamięć. Pamiętam, że Josh siedział w Krypcie 13, o ile się nie mylę reaktywował ją po zniknięciu AndRewa; przez jakiś czas gościł na LD i dał się poznać jako w porządku człowiek, ale zapisał się na nią dość późno, dopiero, gdy pojawiło się zarządzenie, że powinien być na niej obecny szef każdego kącika; poza tym nie jestem w stanie napisać nic więcej.

Luinil

Luinil – Niebieska żarówka, jak siebie czasem określała (w sindarinie jej xyvka to nazwa pewnej świecącej na niebiesko gwiazdy), była z nami raczej krótko; na LD niezbyt aktywna, w rzeczywistości to bardzo żywa, rozmowna i pełna energii dziewczyna; autorka tylko kilku, ale za to świetnych tekstów; całym sercem elf, osoba inteligentna, bardzo uduchowiona; oddana przyjaciółka, pełna dobroci, ciepła i życzliwości. Ja już lepiej nie będę pisać, z czym mi się jej nick skojarzył, gdy pierwszy raz napisała posta na LD. Co ludzie powiedzą:

  • kojarzy mi się z takim małym słodkim elfikiem Avariel 🙂
  • Złotowłosa Elfka z lasów (Loth)Lorien. Równie zresztą piękna, co tamta (Lorien :)). Kocha film Jacksona i książki Tolkiena (jak ja :).
  • Złotowłosa?? 😛 W jakim świetle??? :PPP Moja wspaniała przyjaciółka, jedna z nielicznych osób, o której można powiedzieć, że jest prawdziwą chrześcijanką- wierzy prawdziwie i szczerze; uwielbiam ją, naprawdę 🙂 Za co – długo by pisać. Urodzona lolitka 😛
  • Damn, ale ona ładna! 🙂 ;)))
  • miłośniczka LOTRa ze szczególnym uwzględnieniem Shadowfaxa… nie pytać o pochodzenie kswyki… slowo Unimil jest słowem zakazanym w jej obecności, powiedz je i giń ^_- kontakt z nią kiedyś był, ale się urwał ^^’
  • Hmm…

Erlholt, tudzież JaQb – hmm… Co ludzie powiedzą:

  • ma rozdwojenie jaźni :)))
  • Grafik. Szkoda, ze porzucił pisanie, bo mu nieźle szło 🙂
  • klon 😉
  • tia… jaQb… niby jeden, a dwóch ich było ^^
  • mówcie co chcecie, ja do teraz nie jarzę, o co chodzi z tymi wszystkimi JaQbami 🙂

k13

Zieziór – drugi, po Longinusie, przerażający typ; jego wywody nie mają końca, potrafi spierać się do upadłego o byle pierdołę dla samej przyjemności prowadzenia sporu; swojego czasu wraz z Equinoxem zapamiętały redakcyjny kucharz, biada jednak śmiałkom, którzy ich kuchni spróbowali… Osławiony partner Falki w dyskusjach, obdarzony równie pokrętnym poczuciem humoru, co ona; kiedyś czynny w KGFie, obecnie działa w Karciankowym Kręgu; namiętny metalowiec. [Nigdy, nigdy, ale to przenigdy nie próbujcie się z nim kłócić, jest upierdliwy prawie tak samo jak Jarlaxle [a nie bardziej? 😛 – dop. Equi] Razem z nim tworzy Siedmioogień, więc może coś z tej pary będzie 😛 – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • łoś 🙂
  • Nasz tawerniany psychiatra :P. Robię z nim system, który cały czas chcemy kiedyś wydać. Tzn. jak ja robię, to on akurat nie, a jak on coś napisze to mnie w tym czasie bierze twórcza niemoc ;P. Lubi karcianki (Magica) i prozę Żelaznego :).
  • mój mąż ;P jak na razie mamy piątkę dzieci (Krzysia, Zbysia, Zdzisia, Wiesława i Bronkę;P) ale kto wie, może będzie ich więcej ;P w każdym razie nikt nie wie, skąd się wzięły ;D poza tym lubi wiewiórki i często się cieszy 🙂
  • spalić na stosie? 😉
  • tytułuje się doktorem, chociaż nikt nie wie na jakiej podstawie, chodzi w towarzystwie siostry Eutanazji (a może powinienem powiedzieć eskorcie, albo pod strażą ;P); wesoła bestyja, miłośnik lewatywy ^^
  • …stosowania, jak i przyjmowania 😛 Okrutnie upierdliwy, bezbrzeżnie porąbany;)
  • Mieszka daleko… ale ma pecha…
  • herr doktor. ^_^ Prowadzi psychiatryk, w którym leczy jednym lekarstwem (o wątpliwej skuteczności ;P) – lewatywą. Wszystkie siostry w tym szpitalu należą jednocześnie do jego haremu. ^_-

DuchX – w zespole od stosunkowo niedawna; aktywne z niego chłopię, udziela się i w cRPG corner, i w KGFie, a w zasadzie gdzie tylko się w danej chwili da; czynny bojownik na rzecz popularyzacji Magica w katowickich szkołach. Zapowiada się z niego zdolny programista i detektyw. [Jeśli chodzi o zapał poparty napisanymi artykułami to jest to chyba następca Jarlaxle’a – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • Ma talent do poezji, chyba że plagiatuje ;P
  • pan szpieg i tajny agent 😉
  • tia… poza ksywą niewiele o nim wiem ^^
  • Mądry chłopak, aczkolwiek chyba trochę panikarz 🙂 Może się mylę zresztą.
  • Miałem mu coś przekazać od znajomego Falki (kto to?) – ale nie powiem…

Tarruka Morion – hmm… Co ludzie powiedzą:

  • niby coś mi świta, ale ni cholery nie kojarzę… 🙂 Ale jeśli nie kojarzę, to znaczy, że nie kojarzę też źle; jeśli zaś nie kojarzę źle, to znaczy, że jest spoko 🙂 Zamotałem 😛
  • zbyt nowa osóbka żebym coś o niej wiedział… nawet chyba nie wie kim ja jestem ^^

Asthner

Asthner – karciankowiec zapaleniec, do tego człowiek dość aktywny na LD. Niestety, na LD nie ma z kolei mnie i tym samym niewiele mogę o nim napisać…

Sol Angelica – kolejna kobieta w zespole; bystra i celna w swoich wypowiedziach, zjednała sobie sympatię wielu redaktorów; ma czułe oko na wszelkie błędy w tekstach, przez co, siłą rzeczy, trafiła do korekty; bez jej pomocy od razu wyszłoby na jaw, jakimi analfabetami jest wielu z nas… Koszykarka. [Mnie zawsze zachwyca/irytuje/inspiruje/wkurza… to, że nawet na IRCu pisze poprawnie, a nie tak jak my (alienuje się). – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • pozytywnie rąbnięta dziewczyna:)
  • Wiedźma… Dobrze się znamy. Świetnie pisze (choć mało), z polskiego pewnie ma 6. Erudytka. Nie zaczynajcie z nią rozmowy, kiedy jest zła :O… Prowadzi aktywny (sportowy) tryb życia i jest fanka Tolkiena (choć nie znosi Hobbitow :P). Dedykuje jej co miesiąc 7stronicowe opowiadanie 🙂
  • piękna, ponętna i inteligentna 🙂 [jak ktoś to skojarzył z PFK to kłonię się do ziemi], wspaniała przyjaciółka, niepowtarzalna osóbka! Pisze najciekawsze listy jakie kiedykolwiek dostawałam, ma zawsze świetne pomysły, a jak zrobi minkę zranionego zwierzątka to człowiek jest gotowy zrobić dla niej wszystko 😉 nie jestem lesbijką 😀
  • widzę ją za każdym razie jak wchodzę na kanał, ale nigdy tak naprawdę jej nie ma 😉
  • nasza tawerniana koszykarka (chociaż mało kto wie czemu ^^), fauluje i mówi brzydkie słowa ^_- obiecała mnie kiedyś zabić na spółkę z Ari… czekam od ponad roku ^__^
  • mówi brzydkie słowa? 🙂 Yeah! To lubię u kobiety! 😛
  • córeczka (przybrana ^_-)! Grzeczna (;P) dziewczynka i zdolna jak mało kto. ^_^

Maju – kawał zakręta… Nie pamiętam, by napisał jakiś ogrom artów, to zaś, co wyszło spod jego palców, zazwyczaj niewiele miało wspólnego z tematyką zinu (vide tekst „O upadku rocka”) Grunt jednak, że dobrze się to czytało!

Torp

Sir Torpeda (Krzysztof Tomicz) – chyba jedyny człowiek na świecie dysponujący własnym porożem… No i cóż to za poroże – krąży o nim więcej mitów, legend i bujd, niż o Atlantydzie, Arce Przymierza i Andrzeju Lepperze razem wziętych… Były Redaktor Naczelny, obecnie jeden z zastępców, wciąż okazyjnie składa niektóre numery, wcześniej szef KGFu; spokojny i raczej flegmatyczny, ale bardzo uparty. Na tapczanie siedzi leń, nic nie robi cały dzień. Od niedawna systematycznie pisuje do CD-Action, może wyrośnie z niego dorodny łoś. [Ponoć na konwentach sypia z ARTUTem – dop. Darky][nie chcę o tym słuchać, nie chcę o niczym wiedzieć 🙂 – dop. Equi] Co ludzie powiedzą:

  • duchowy przewodnik wszystkich łosi 🙂
  • Nie znam ;P. A, zaraz, to ten napalony homoseksualista grasujący po konwentach? ;P Torp to pała, ale go lubię… ;P
  • paskudny paskud, najpaskudniejszy na świecie 🙂 IMO za rzadko się uśmiecha i za często przeklina 😛 lubi wyżerać herbatę granulowaną ;>
  • tawerniany rogacz, były naczelny, szara eminencja i na dodatek czasami choleryk, a do tego te jego dedlajny ^_-
  • dla mnie flegmatyk, choleryk – w życiu 😛
  • Nie wiem, co robi, ale odpowiada na majle… ;P
  • Paszczak, do tego z takim bujnym porożem. ^_- Skrywa w sobie świra, więc podchodzić tylko z przygotowanym kaftanem bezpieczeństwa. ^_-

Borg – hmm… Co ludzie powiedzą:

  • Naprawdę wielki fan wiedźmina 🙂
  • studiuje we Wrocku po drugiej stronie ulicy (naprzeciwko mojej uczelni), a nawet się do tego nie przyznał ;P
  • znawca wiedźminów i wiedźminek, choć te ostatnie nie raz go jeszcze zaskoczą (hi Falka ^_^)
  • cyBorg?

BAZYL

BAZYL – o bazyliszkach powiadają, że to też smoki, jeno niedorobione… To jednak chyba nie tyczy się naszego redakcyjnego, bo jego wszędzie jest aż w nadmiarze. Gadatliwy, zabawny, trochę zgryźliwy i cholernie upierdliwy, a mimo to bardzo lubiany – tymi słowami można go chyba opisać najlepiej. Poza tym autor wielu niezłych artów. KGF ostatnio przejął. Co ludzie powiedzą…:

  • kot?
  • Bazyliszek… Podskakuje do lepszych od siebie (smoków ;P)
  • podskakuje do każdego… :PPPP Ale głupi nie jest, więc od czasu do czasu podskoczyć może :))
  • twierdzi, że jest zły i na każdym kroku próbuje mi to udowodnić ;)) chyba mnie nie lubi 😉
  • BAZYL jest zły ^__^ a poza tym nasz tawerniany kat, ze specjalizacją w wiązaniu szubienic ^^
  • Zły. Zdecydowanie zły!
  • spokojny harcerz, skrywający w sobie dzikiego bazyliszka (a przynajmniej tak twierdzi ^_-), twardziel (trzeba być naprawdę twardym by z niewzruszoną miną wytrzymać niektóre spacery z Falką ^_^).

olek-olek – mieszkaniec Torunia; krótko gościł na LD, przez długi czas wspierał jednak redakcję swoimi kontaktami, organizował do pracy ludzi spoza zespołu; dzięki niemu rozkwitały i Plotki z Bree, i Biblioteka Światów; uwielbia Cypress Hill, namiętny kinoman, częsty gość w toruńskim „Orle”; jeden z jego ulubionych filmów to Leon Zawodowiec.

Tomeczeq – legenda Tawerny, pod wieloma względami; niezwykle cięty język łączył z zamiłowaniem do pisania artów, których produkował naprawdę wiele; walnie przyczynił się do rozwoju zinu w początkach jego istnienia; artysta scenowy, a także świetny, uznany w Polsce gracz w Unreal Tournament; pierwszy raz wycofał się z Tawerny wraz z odejściem z teamu CTD, potem wracał i znikał jeszcze parę razy. Mój pierwszy szef… [Wielokrotnie razem robiliśmy sobie jaja z całej redakcji, a szczególnie już z Dartha – dop. Darky][każdy sobie robił jaja z Dartha 😛 – dop. Equi]

CoMrad – jego obecność na LD pamiętają tylko nieliczni, najstarsi stażem; pamiętają jednak dlatego, że CoMrad dał się zapamiętać jako koleś, który jak coś powiedział, to ważyło parę kilo; po odejściu z zinu jako takiego został opiekunem kanału #tawerna-rpg na IRC. Wielki Diablomaniak (satanista…), cały czas można zamienić z nim parę zdań na kanale. Znany także jako cieć (?!?). Co ludzie powiedzą:

  • Nasz stary IRCownik. Mało go było ostatnimi czasy 🙁
  • Comi 😀 thebesciak 😀
  • cieszy mnie fakt, że to z nim pilnuję #
  • Bosh ^^’ kiedy ja z nim ostatnio gadałem ^^’
  • boję się…

Thanci – Boże, prawie go nie pamiętam… Wiem, że pisało toto do Final Fantasy Corner i namiętnie słuchało wszelkiego metalu, jaki wydała rasa ludzka. Jego ulubiona książka to Władca Pierścieni…

Psycho, Sagar – swojego czasu zastępca redaktora naczelnego, którym był wtedy DAGON; świetnie dogadywał się z Tomeczqiem, gdyż, podobnie jak on, był facet wygadany i potrafił być ostry. Na ogół jednak działał według zasady „mądry głupiemu ustępuje” i nie pozwalał sobie na zbyt długie przepychanki słowne…

Daevar

Daevar – non stop zajęty komputerowiec. Nigdy nie doczekałem się od niego arta… Można mu jednak wybaczyć, bo konkretnie wsparł Podróże po Rauvin, a wszystkie te arty były świetnie napisane i naprawdę wyczerpujące. Oprócz tego udzielał się w KGFie, głównie w DMG, równie zresztą solidnie. Perfekcjonista, który wolał nie napisać, niż napisać mało lub płytko. Z tego też powodu dość szybko z pisania zrezygnował, zaabsorbowany studiami.

Everan – tu może cytat: „Maciek Skierka, nie >>Siekierka<<. Jeśli ktoś tak przekręci moje nazwisko to go rzeczonym narzędziem zarąbię"; mimo powyższych słów, wskazujących na zamiłowania co najmniej rzeźnicze, Everan dał się poznać jako człowiek spokojny i przyjacielski; zafascynowany kulturą wschodu, Maciek to zdeklarowany jogin; oprócz tego naprawdę zdolny pisarz, autor znakomitych tekstów; pomysłowy i twórczy, obecnie, w domowym zaciszu, dopieszcza napisany przez siebie system RPG wraz stworzonym na jego potrzeby światem. Co ludzie powiedzą:

  • pan i władca…:D
  • RPGowiec i naprawdę rzetelny redaktor. Cały czas robi jakieś systemy 🙂
  • dobry txtwriter, cholernie dobry, poza tym nie wiem o nim nic ^^
  • Te, stary! Co jest z tym Twoim systemem?
  • długo nie napisał arta dla mnie, ale mu to wybaczę, bo dopieszcza teraz swój system 🙂 Inna sprawa, że jak już napisze to pewnie znowu mi szczęka osiądzie gdzieś w okolicach kostek 🙂

AndRew – overseer Krypty 13, czyli Naczelny świetnego kącika o Falloucie, który przez długi czas towarzyszył Tawernie; zapamiętały gracz, ale i wytrawny komputerowiec; mądry i rozgarnięty człowiek, ale szybko ślad po nim zaginął i niewielu z nas miało okazję go poznać.

DarkElv

DarkElv von Simoon – długi czas z nami, szefował na początku w Książkach do Poduchy, a potem, do spóły z GhanDem, w Bibliotece Światów, która powstała na miejscu powyższego; czasem leniwy, napsuł trochę krwi co niektórym, należy jednak pamiętać, że dawno, dawno temu pomagał rozruszać raczkujący przecież zin. Przez długi czas redagował dział listów. [Zupełnie inaczej prezentuje się w Internecie niż w prawdziwym życiu. Nie gorzej, nie lepiej. Inaczej – dop. Darky][Do końca życia chyba nie zapomnę, jak chciał nam pokazać, gdzie mieszka i nie mógł znaleźć swojego mieszkania ;D – dop. FLK]

Ruichi – legendarny, ponadczasowy, oryginalny, z metką! Jedno jest pewne: to najstarszy (wiekiem) redaktor Tawerny, solidnie wyprzedzający w tej kategorii resztę załogi; pieszczotliwie nazywany czasem „dziadku”, w rzeczywistości, na szczęście, jeszcze się nie marszczy… Ten przystojniak to także autor prawdziwej potęgi opowiadań i wierszy, na które naprawdę warto rzucić okiem; zakorzeniony głęboko w Polanie Lorien, praktycznie co miesiąc pisze coś ciekawego. Chwała mu za to. Poza tym autor najkrótszych z możliwych wstępniaków… „Prezenty dla mnie można dziś składać w hangarze nr 3” – Ruichi. Co ludzie powiedzą:

  • Nasz dziadzio. Ile on już ma? 25 lat? Dziadku, opowiedz mi bajeczkę… ;P Nigdy się z nim nie widziałem (a miałem okazje), czego bardzo żałuję… Robiąc Polanę porozumiewamy się niemal równoważnikami zdań, ale zawsze świetnie mi się z nim pracowało 🙂
  • 25…? Nie, chyba więcej…
  • dziadek, dziadek ;P niedługo zacznie się rozpadać ze starości ;> JOKE ;D
  • 🙂
  • Pisze świetne wiersze, naprawdę. Poza tym niewiele o nim wiem.
  • tia… niby znam, a nie znam ^^

Scythe – nasz załogowy kosiarz w rzeczywistości nie jest taki straszny, a między ludźmi ze swoim narzędziem pokazuje się tylko okazjonalnie; w rzeczywistości to zagorzały eRPeGowiec ze sporym stażem, szczególnie silnie zorientowany na Cyberpunka i o nim też często do Tawerny pisywał; oprócz tego autor recenzji książek. Kolejny komputerowiec w redakcji. Dodatkowo pisał też do zinu Login Point. Co ludzie powiedzą:

  • Ścisłowiec, genialny matematyk i, w sumie, kujon :). Do liceum szedł ze średnią 6.0! :D. Zresztą polazł tam, gdzie ja się nie dostałem 🙂
  • Jezuuu… a z tym to dopiero dawno nie miałem kontaktu… dołączył do TRPG tego samego dnia co ja ^^
  • kosiarz umysłów 🙂

Wiateq – swojego czasu udzielał się całkiem sporo, najbardziej jednak lubił status „wolnego textwrittera dla KGFu”; pisał, kiedy chciał, i dość dobrze mu to zawsze wychodziło; z zamiłowania filozof.

Faust – szczerze mówiąc nie pamiętam, czy jego xyvka wzięła się od imienia bohatera Goethego, ale nie ma to wielkiego znaczenia; ważne, że Faust był i jest solidnym textwritterem, od czasu do czasu wspomagającym KGF, przede wszystkim zaś siedzącym w tematyce Icewind Dale; oprócz tego, jeśli jest omawiana jakaś ważniejsza kwestia, zawsze można liczyć na to, że zabierze głos. Ja tam widzę w nim symptom statsiarza, czyli w przypadku Tawerny – mnie i Gokiego. Faust obecnie zbiera dane o wszystkich artykułach w zinie. Prawdopodobnie w tym numerze znajduje się ich baza [wątpię, stary – za dużo roboty, jak na jednego człowieka… – dop. Equi]. Co ludzie powiedzą:

  • Zdziwiła mnie jego rzetelność w pisaniu solucji do Icewinda 2. Naprawdę godne uwagi ;). Jak ja za młodu ;PP
  • w zasadzie to nic o nim nie wiem… no prawie ^^
  • Ten od diabła…
  • Niegłupi gość, tylko za krótko go znam, by napisać coś więcej. Chyba nie lubi polskich filmów 😛

Kazul – hmm… Co ludzie powiedzą:

  • Ktoś taki w ogóle tu pracuje? ;PPP Chyba miał robić cos z Falloutem… Szkoda, ze dawna Krypta 13 już się nie odrodziła…
  • Radiated 🙂
  • w zasadzie to nic o nim nie wiem… no prawie ^^
  • Pewnie wakacjuje gdzieś na Ukrainie i hoduje trzecią rękę z dwunastoma palcami :PP Ja go lubiłem 🙂

Sir OsaX – oj, robił chłopak błędów, robił; mimo tego to aktywny textwritter, wręcz fanatyk Baldur’s Gate II, czym się kącikowi o tymże przysłużył; na LD był stosunkowo krótko i raczej mało widocznie. [Wraca do nas. Będzie zajmował się kącikiem o grze NWN – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • nie wiem, jak Wam, ale mi on przypomina Kameleona :)))))))

Wysek – tajna broń Tawerny, kto nie wierzy, niech zmierzy… Bez skojarzeń proszę! Gdy zabrakło CTD, przejął rolę naczelnego sprzątacza Tawerny. Jego specjalnością były zamachy przeprowadzane z zaskoczenia – wysyłał się do niczego nie spodziewających się ofiar w paczkach pocztowych… Prowadził dział „Redaktorzy pomagają”, który umarł śmiercią naturalną. Wielbiciel wszelakiej, ale ambitnej muzy. [Jeden z moich najlepszych tawernianych kumpli, jedna z pierwszych osób, jaką znałem z Internetu i poznałem w prawdziwym życiu – dop. Darky] Co ludzie powiedzą:

  • Mój stary kumpel :). Znam go bardzo dobrze, chociaż ostatnio nie mamy czasu na spotkanie :/. Fan prozy Sapkowskiego.
  • człowiek w paczce 😉 przez niego, pośrednio, trafiłam do Tawerny 🙂 (już wiadomo, do kogo możecie mieć pretensje;D)
  • mhm 😉 😛
  • podróżuje w paczkach wysyłanych pocztą, lubi zupę… jeśli ktoś Ci powie, że Ci wyśle Wyska w paczce, to to była groźba, masz się bać ^_^
  • tani sposób, w sumie 🙂 Tylko z deczka ciasno 😛

Equinoxe

Equinoxe, swojego czasu Andos (Tomasz Fenske) – kiedyś, wraz ze mną, naczelny floodziarz na Liście Dyskusyjnej. Obecnie rzadko go widzimy na niej, ale jeśli już się pojawi to w nieznośnych ilościach. Maniakalnie wysyła nam swoje fotki (trzeba mieć w końcu jakiegoś idola). [Jedna z osób, bez których Tawerny po prostu by nie było. Spoko ziom 😉 – napisał Darky] Robi za trzech, ma pasję, dobre pomysły, rzetelne podejście do roboty i zmysł literacki, jak się patrzy. Świetny recenzent i pisarz opowiadań, dobry organizator i bardzo otwarty człowiek. To taki hipis, którego wszyscy lubią, bo on lubi wszystkich i każdego z osobna… Cieszy się życiem i chwyta je pełnymi garściami [To właśnie Equi napisał wszystkie te pierdoły powyżej 😛 – dop. Jarl][Not really – jeszcze Darky z Jarlem się dorzucili miejscami 😛 – dop. Equi] Co ludzie powiedzą:

  • Marzyciel, kocha życie. Tolkienista i świetny kumpel. Pisze wspaniałe opowiadania 🙂
  • super koleś, naprawdę! 🙂 Uwielbiam go za… ee… o cholera, do siebie piszę :)))))) Hej, to nie można??? :PP
  • narcyz ;> (chociaż mnie chyba nie pobije;)) swego czasu wysyłał masy fotek na listę ;))
  • 😀 Czy ten uśmiech wystarczy? 🙂 Pewne sprawy nigdy się nie zmienią (Eq wiesz o co chodzi)
  • ładnie na mnie mówi 😉
  • tia, powiem tak: no comment, jush on wie dlaczego ;P (a jak nie wie to się trochę powkurza szukając powodu, którego nie ma ^___^)
  • Stanowczo zbyt śmiały, jeżeli chodzi o dobór słownictwa…

Therr Stark – hmm… Co ludzie powiedzą:

  • tu przynajmniej osobę kojarzę… szkoda, że nic więcej ^^
  • a ja nie…

Rallat

Rallat (hmm… wywiało mi…) – kolejny upierdliwiec, choć raczej na GG, niż na Liście (nie dawajcie mu swojego numeru!). Uwielbia zamęczać ludzi zgadywankami, „a zgadnij to”, „zgadnij tamto”… Stale szuka na wszystkich haka, ale jakoś mu to nie wychodzi… Poza tym pomysłowy gostek, do tego z jajem; autor co bardziej wykręconych tekstów (np. „Jak zabić smoka jednym ciosem” z tonami obliczeń), ale potrafi też być poważny (ponoć); ostatnio przejął od Carasa Działkę Mistrza Gry. Co ludzie powiedzą:

  • Miły gość (to straszne tak o kimś powiedzieć ;P)…
  • dane mi go było troszku poznać i z tego jestem bardzo happy 🙂 bardzo w porządku człowiek:-)
  • znam ksywę, osoby nie ^^
  • a ja znam osobę (oj, nie chciejcie poznać :PP Zboczony pod jednym względem [co najmniej jednym :P] :P)

Zimo

Zimo – hmm… Co ludzie powiedzą:

  • Szara myszka ;). Siedzi cicho, ale przynajmniej pracuje… Czasami ;P
  • maniak komputerowy – przed kompem siedzi 24/7 :))) kiedyś pożyczałam od niego książki 😉 (ta fota z boku jest sprzed dwóch lat, teraz z niego przystojniak, że hej! :-)~~~~
  • mieszka we Wrocławiu w dwóch mieszkaniach na raz, wpuszcza tylko jeśli się podamy przez domofon jako sanepid/odczyt gazomierzy/samsing w tym guście… broń Boże nie dawać Falki do domofonu ^_-
  • Gracz! Szkoda, że gra na komputerze…
  • zdolny chłopak 🙂

Szczególnie podziękowania dla (kolejność przypadkowa):

  • Nimloth Telhamiel
  • Pallando
  • AMG
  • Zaknefein
  • Kane
  • Union Jack
  • Elmin
  • Maeglin
  • Neo
  • Strix
  • cała załoga Krypty 13

Garść ciekawszych zdjęć i kilka fotek, które udało nam się zrobić wspólnie…

DAGON2

Zdjęcie DAGONA, zamieszczone w numerze na grudzień 2001. Zrobiło ogromne wrażenie na nas wszystkich.


EqLuinil

Equi i Luinil, wakacje 2003. Nie ma chyba gościnniejszej rodziny niż Luinil 😉


Falciaczlowiekchomik

Falka i człowiek chomik. Falcia nie przepuści żadnemu chomikowi. Tym bardziej tak dużemu…


LoriFalciazakonnice

Lori i Falka. No i zakonnice. Porąbane, pamiątkowe zdjęcie z krakowskimi pingwinkami 🙂


LoriGoki

Lori i goki. Jeżeli pierwsze zdjęcie, tuż przy opisie Lorien, wskazywało na to, że wypiła stanowczo za dużo, to ta fotka jest tego potwierdzeniem… 🙂


LoriGokiRIP

Lori, Gokrian i RIP. RIP istotnie wygląda tu jak wampir-potępieniec. A to taki niegroźny chłopak… 🙂


Torp2sztuki

Torp, jego koleżanka i Falka. Patrzcie, jaki dumny… 🙂 [Powinno być: Torpi i dwie jego byłe ;D – dop. FLK]


RIPFalka

RIP myśliciel i Falcia. Dalsze komentarze są zbędne 🙂


Equinoxe1

Equi, drugi myśliciel w zespole:) Zdjęcie z listopada 2002.


LoriRIP2

Lorien i RIP. Anielskie uśmiechy i sielska sceneria, ale niech Was to nie zwiedzie 🙂 Na nich trzeba uważać 🙂


Autorzy: Equinoxe oraz Darky, Jarlaxle i Falka