Tag: Jarosław Grzędowicz

Pan Lodowego Ogrodu to powieść, po którą musiałem sięgnąć. Zbyt głośna, zbyt zachwalana i zbyt ważna, abym o niej zapomniał. A mimo to czas upływał, a ja, zwykle mając większy wybór, sięgałem po inne pozycje.

Popiół i kurz to powieść, po którą zamierzałem sięgnąć od samego początku. Z jednej strony jest to kontynuacja opowiadania Obol dla Lilith, które przypadło mi w swoim czasie do gustu, z drugiej książka wyróżniona Nagrodą im. Janusza Zajdla, czyli jedną z najważniejszych polskich nagród dla fantastów.

Zanim zacznę wytykać organizatorom tegorocznego Pyrkonu co mi w nim nie pasowało, małe zastrzeżenie: ci z Was, którzy oczekują rzetelnej relacji redaktora, co to na niejednym konwencie zęby połamał, mogą w tym miejscu przestać czytać. Dla Was będzie relacja borga.

/ RPG

Z Kiedy Rozum Śpi wiązałem duże nadzieje, ponieważ jest to RPG-owy horror, a od czasów Zewu Cthulhu na polskim rynku nie pojawił się żaden system tego gatunku (nie licząc De Profundis, klimatycznie nawet związanego z Kiedy Rozum Śpi, jednak opartego na zupełnie innych założeniach).

Jeśli miarą popularności pisarza jest poświęcony mu wpis na Wikipedii, to Mort Castle nie istnieje w naszym kraju. Wydawca jego książek musi zdawać sobie z tego sprawę, bowiem na IV stronie okładki zbiorku Księżyc na wodzie aż roi się od pochlebnych opinii pod adresem autora. To jednak niewiele w porównaniu do dwóch przedmów, jakie znajdziemy zaraz za stroną tytułową książki. (115)

Już na samym wstępie pragnę zaznaczyć, że niniejszy tekst miał być recenzją, ale w gruncie rzeczy wyszedł z tego felieton z oceną książki. To chyba nawet lepiej, bo już od dawna czułem potrzebę porwania się na analizę tytułów jakie sięgają po wyróżnienie w postaci nominacji do Nagrody im. Janusza A. Zajdla oraz tych, które ową nagrodę zdobywają. (102)

Sięgnęłam raz jesz­cze po tę pozycję, zaszyłam się w po­ko­ju i poczęłam odkrywać na nowo perypetie Deirdra – Nocnego Wę­drow­ca, wysłanego ze ściśle tajną i nielegalną misją odnalezienia zagu­bionych przed dwoma laty na dru­gim krańcu kosmosu towarzyszy. (98)

Oto recenzja zbiorku Jarosława Grzędowicza, który niedawno doczekała się wznowienia. To jedna z nielicznych pozycji spod znaku polskiego horroru, a zatem czy warto ją czytać? Przekonajcie się sami! (63)

Co przyniesie nam następne 50 lat? Jak potoczą się losy ludzkości? Jak będzie wyglądała Europa za pół wieku i co to będzie oznaczało dla przeciętnego Polaka? Tego nie przewidzi z pewnością żaden, nawet najtęższy umysł. Co jednak szkodzi poczytać i popuścić wodzy fantazji?… (62)