Kategorie
Felietony

Humory za 2,50

Czas na felieton. Od dziś w Tawernie co dwa tygodnie, zawsze w niedzielę, patrzymy okiem fantasty. Świat wokół jest pozornie zwyczajny; wystarczy mu się jednak przyjrzeć… (82)

Codziennie spotykam te same twarze. Do roboty chadzam bowiem przez środek toruńskiej starówki, która wciąż wiernie trzyma klimat średniowiecznego kupiectwa. Te twarze więc, o których mowa, należą do rozmaitych naganiaczy. To tacy faceci, którzy skoro ranek stoją przed tym czy owym sklepem, niestrudzenie wykrzykując, jakie to okazje można znaleźć właśnie w ich przybytku kapitalizmu.

Szczególnie aktywni są krzykacze wszelkich księgarni. Książkowy biznes w Polsce cienko przędzie, księgarze chwytają się więc brzytwy, byle tylko ściągnąć do siebie klientów. Przy okazji jakiś biedny studencina dorabia na tanie piwo z Biedronki czy innego Leaderprice’a. Bo życie kosztuje, a pić się chce, jak powiedział jeden z bohaterów Wesela. Nie, nie Wyspiańskiego.

Mowa jednak nie o kondycji polskiego czytelnictwa, bo koń jaki jest każdy widzi, reformę systemu stypendialnego również zostawmy. Aha, i o alkoholizm wśród studentów też nie chodzi. Nie roztrząsajmy oczywistości. Po prostu kilka dni temu jeden z naganiaczy zawołał mi nad uchem: Humory za 2,50, tylko w księgarni przy Łaziennej! A moja fantastycznie skrzywiona głowa zrobiła resztę.

Fantastów z całego świata, literatów i filmowców, nie od dziś kręci wizja, że kiedyś uda się zapisać na nośnikach ludzkie przeżycia. Jednych zadowala perspektywa zarejestrowania obrazu, który widzi człowiek przez całe swoje życie (Wersja ostateczna z Robinem Williamsem), inni chcieliby także zapisać odczucia, emocje (Dziwne dni wg scenariusza samego Jamesa Camerona), wszystko to, co czuł człowiek w tej właśnie chwili, którą już, już za chwilę będziemy oglądać na ekranie naszego supernowoczesnego, cienkiego telewizora. O ile to będzie jeszcze telewizor.

Naganiacz, na którego zwróciłem uwagę zachęcał do kupienia Humorów za 2,50. A ja się zacząłem zastanawiać, co by było, gdyby powiedzieć: zachęcał do kupienia humorów. Pal sześć za ile. Odmalowała mi się przed oczyma perspektywa, w której już za kilka, kilkanaście lat być może ulegnę takiemu nawoływaczowi i skręcę na Łazienną, by zaopatrzyć się w jakiś humor. Bo wstanę rano nijaki, zmęczony, niewyspany, i będę miał ochotę na świetny humor. I z szerokiej gamy „autorów” wybiorę właśnie humor Szymona Majewskiego. Albo Krzysia Skiby, o ile będzie mu jeszcze dopisywał. Humor Krzysztofa Skiby? – zapyta sprzedawca – nie ma sprawy, mamy świeży, wczorajszy, ze świetnej, kameralnej imprezy. – To dwa razy – odpowiem. Mija kilka minut i wychodzę ze sklepu zgryźliwie uchachany, z pobrzmiewającym gdzieś na peryferiach czaszki lekkim, zdrowym rauszem.

A może odwrotnie? Może dobry, pogodny nastrój wcale nie będzie w cenie? W Dziwnych dniach handlowano zapisami ostrego seksu, morderstw, gwałtów, wszelkich sadystycznych przyjemności, których raptem można było doświadczyć bez ściągania na siebie uwagi prawa. W przyszłości, o ile opracowana zostanie taka technologia, pewnie będzie podobnie. Kto wie, co będzie na topie? Co będzie chciał poczuć wyjący do księżyca kindermetal? Może kwadransik megadoła z nutą agresji? W sam raz na przerwę w szkole, żeby wśród podobnie nastawionych do życia dzieciaków być tym najbardziej mrocznym i posępnym. Może zafunduje sobie godzinę stanów lękowych? Może depresję w proszku? Może, jak w jednym z opowiadań Zimniaka, gniew, wieczne podkurwienie, frustracja, niezadowolenie z życia, nasza polska impulsywność będą towarami eksportowymi dla wypranego z emocji, sterylnego Zachodu?

Nie wiem. Wiem tylko, że jutro znów usłyszę tego samego naganiacza, dzielnie przekrzykującego wołacza pobliskiej piekarni. I wiem też, że przyszłość, jaka by nie była, sama z siebie napełnia mnie dobrym humorem. Dlatego, jeżeli tylko będę miał możliwość, z przyjemnością się nim kiedyś podzielę. Promocyjnie, po 2,50, a co.

4 odpowiedzi na “Humory za 2,50”

tja

Nauka idzie w takim, kierunku, ze niedługo pewnie bedzie można kształotwać humory i emocje hormonalnie – łykając tabletkę albo inne coś…
Ale jak sie nad tym zastanowić to to jest chore…

do PIRO

zawsze cie kochałem, piro… szkoda że o tym nie wiesz… mimo iż zawsze gramy razem w D&D i że jestem twoim GM’em…to nigdy…nie spałem z tobą, nie myśl że ja wolę swoją lutnię za( 200 milionów platyn) niż ciebie…
Och, Piro :*
na zawsze twój, xenofex

śmiesznie

Całkiem ciekawie napisałeś. Szkoda bo ja mieszkam w Dąbrowie Górniczej i nikt nie sprzedaje humoru za 2,50!!! Toruń to piękne miasto.
Chyba się wszyscy ze mną zgodzą. Humor za 2,50. Ciekawe, ciekawe…

Pozostaw odpowiedź TKM for ever Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.