Love story niecałkiem szczęśliwe...

Twórczość własna, poezja, sztuka, fotografia.
ktoś kogo znacie...
Szczur Lądowy
Posty: 7
Rejestracja: sobota, 29 kwietnia 2006, 17:44

Post autor: ktoś kogo znacie... » poniedziałek, 1 maja 2006, 18:28

Gdyby nie tytuł można by to nawet przyjąć... a co do tego, że jest to opowiadanie, to można by e rozwinąć dopisać inne wątki, jakoś to rozwinąć...

Awatar użytkownika
Nyano
Mat
Mat
Posty: 589
Rejestracja: poniedziałek, 6 lutego 2006, 12:51
Numer GG: 3030068
Lokalizacja: Z ukrycia i cienia

Post autor: Nyano » poniedziałek, 1 maja 2006, 18:42

Mylisz się, sai.
Tytuł jest nieważny.
Nazwanie "Harry'ego Pottera" "Mroczną Wieżą" wcale nie czyni go "Mroczną Wieżą". Nadal będzie tą samą infantylną bajeczką, mimo że będzie miał tytuł (IMO) najlepszej serii fantasy.
Jeśli przeczytam coś dobrego, to będzie mnie mało obchodziło czy to coś nazywa się "***" czy może "Wielkie Pierdoły"
Bóg na Krzyżu był tylko kolejną religią, która uczyła że miłość i morderstwo są nierozłącznie związane - że w końcu Bóg zawsze pije krew

ktosiek
Szczur Lądowy
Posty: 1
Rejestracja: poniedziałek, 17 lipca 2006, 14:33

Post autor: ktosiek » poniedziałek, 17 lipca 2006, 14:43

Przepraszam, że się wtrącam, ale zaciekawił mnie ostatni post, czyli sądzisz, że po samym tytule można sądzić?
Jeśli książkę telefoniczną nazwiemy nieskończoną opowieścią, czy mrocznymm czymś, to ona nadal bedzie książką telefoniczną...


a poza tym czy gdy Nyano wubiera sobie coś doczytania to nie patrzy na tytuł??

Awatar użytkownika
Alucard
Bosman
Bosman
Posty: 2349
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:09
Numer GG: 9149904
Lokalizacja: Wrzosowiska...

Re: Love story niecałkiem szczęśliwe...

Post autor: Alucard » środa, 11 lipca 2007, 10:58

Dobijcie mnie. Jaq nie chcę życ w takim świecie. Czemu zanikła sztuka czytania ze zrozumieniem. Ktośku. Radze Ci przypomniec sobie literki z alfabetu, przeczytać posta Nyano jeszcze raz i POWOLI, a potem usiąść z fajka i porozważać o co mu chodziłe... :/
Mroczna partia zjadaczy sierściuchów
Czerwona Orientalna Prawica

Awatar użytkownika
Nyano
Mat
Mat
Posty: 589
Rejestracja: poniedziałek, 6 lutego 2006, 12:51
Numer GG: 3030068
Lokalizacja: Z ukrycia i cienia

Re: Love story niecałkiem szczęśliwe...

Post autor: Nyano » niedziela, 15 lipca 2007, 10:14

Masz świętą rację Alucardzie, tylko chyba refleksu Ci trochę brakuje ;)
ktosiek pisze:a poza tym czy gdy Nyano wubiera sobie coś doczytania to nie patrzy na tytuł??
Naturalnie, że nie patrzę.
Jeśli przyjaciel poleci mi jakąś książkę to, owszem, patrzę na jej tytuł, ale jako na identyfikator książki, nie jako na wskazówkę co do jej jakości.
Jak chyba każdy doświadczony czytelnik wybieram książkę czytając skrót jej zawartości, który zwykle można znaleźć na okładce lub wewnątrz okładki. Dzięki temu wiem o czym jest dana książka i czy mnie zainteresuje czy nie.

Oczywiście, wcześniej pisałem o tytule, ale w sensie, że sam w sobie nie jest najlepszy, nie zaś że wpływa na jakość opowiadania.


Ekipę administracyjno-moderacyjną przeprasza się za drobny offtopic.
Bóg na Krzyżu był tylko kolejną religią, która uczyła że miłość i morderstwo są nierozłącznie związane - że w końcu Bóg zawsze pije krew

Zablokowany