Strona 3 z 4

: poniedziałek, 11 kwietnia 2005, 19:06
autor: Neitaqerti
Drzwi karczmy znów się otwarły. Pojawiła w nich się postać okryta białym płaszczem z kapturem na głowie, która z podniesiona głową i dumnym krokiem podeszła do lady i usiadła na najbliższym krześle. Postać postawiła na ziemi pokrowiec, w którym znajdowała sie zapewne harfa.
- Karczmiarzu - powiedziała melodyjnym i delikatnym głosem - Czegoś do picia, może być wino.
Mówięc to zdjęła kaptur. Była to młodsza kobieta z długimi sięgajacymi do ramion włosami i złotym diadenem, postawiona kobra z rozłożonym kapturem, której oczami są białe diamenty, który przytrzymywał włosy, aby nie opadły jej na twarz.
Rozejrzała się leniwie po pomieszczeniu, czekając na zamówiony napój.

: wtorek, 12 kwietnia 2005, 16:26
autor: Runiq
Człowiek odwrócił się do niziołka.

-Kim jestem? Jestem polnym wiatrem, który zwiedził już wszystko. Jestem samotnym wilkiem, zaciekle walczącym ze złem. Jestem Runiq.

: wtorek, 12 kwietnia 2005, 21:01
autor: Suhar
Runiq! Kopę lat! To ja, Suhar, pamiętasz? Co cię tu sprowadza? Chcesz po prostu się napic, zatrzymałes się podróżując, czy to jakieś sprawy Runicznej Gwardii? Ja szukam jakiejś fuchy... lub po prostu chcę okraść jakiegoś bogatego podróżnika.

: czwartek, 14 kwietnia 2005, 15:54
autor: Runiq
-Suhar. Heh, dawno cię nie widziałem. Co mnie tu sprowadza? Wszystkie trzy rzeczy, które wymieniłeś. - Runiq zupełnie zapomniał o znajomym elfie - Ale nie zabawię tu długo. Skończę tylko sprawę z moim towarzyszem, posilę się i ruszam na południowy wschód. Misja do wykonania... wiesz...

: czwartek, 14 kwietnia 2005, 16:38
autor: Neitaqerti
- Runiq? To naprawdę ty? - zapytała zdziwiona patrząc krytycznie na męźczyznę. Mruknęła coś niezrozumiałego i uśmiechneął się pod nosem. - Bardzo się zmeniłeś... - dodała po chwili zastanowienia.

: sobota, 16 kwietnia 2005, 14:22
autor: Runiq
Runiq wstal.

-Nie pamietam cie. Odswierz mi pamiec... - rzekl podroznik do kobiety.

Dopiero teraz mozna bylo zobaczyc, iz po mimo siwych wlosow, osobnik jest mlody. Ma okolo 25 lat, a zna wiele osob. Sprawa jest chyba tajemnicza.[/list]

: sobota, 16 kwietnia 2005, 14:31
autor: Neitaqerti
- Ha! Wiedziała, że mnie nie zapamiętasz! A powtarzałeś, że nigdy o mnie nie zapomnisz! - zaśmiała się, odgarniając swoje czarne włosy - Nie, nie będe ci sie przypominać, bo wątpie, abyś nawet mnie sobie przypomniał, gdybym powiedziała kim jestem. Znaliśmy się za dziecka Runiq. Nie widziałam cię prawie dwadzieścia lat... - uśmiechnęła się kładąc harfę na kolana. - Może coś zagrać? - zapytała się karczmiarza, a później rozejrzała się po karczmie czekajac na potwierdzenie lub zaprzeczenie.

: sobota, 16 kwietnia 2005, 16:40
autor: Eperogenay
Gdy nie doczekał się reakcji ze strony karczmarza wyczarował gestem kufel piwa i popija patrząc na zebranych i słuchając rozmów

: niedziela, 17 kwietnia 2005, 10:41
autor: Runiq
-Teraz pamiętam... - mężczyzna uśmiechnął się - To było w Mantarze? Słuchaj, ja miałem wtedy 5 lat. Skąd mogłem przypuszczać, że po takim kawałku czasu się spotkamy? Ale nadal nie mogę sobie przypomnieć twojego imienia...

: niedziela, 17 kwietnia 2005, 11:42
autor: Neitaqerti
Tak w Mantarze.. -zamyśliła się, ale po chwili dodała - Neitaqerti, nazywałeś mnie Nitokris, pamiętasz? Heh, ja też bym nie przypuszczała, że możemy się spotkać w takiej dziurze... To co z tym granie? - podniosła brwi i zaniecierpliwiona czeka na swoje zamówienie.

: piątek, 29 kwietnia 2005, 17:51
autor: Runiq
-Nitokris... no tak... jak mogłem zapomnieć? Ale nic dziwnego, że cię nie poznałem. W końcu pamiętam cię jako małą dziewczynkę. - powiedział Runiq, po czym zwrócił się do Suhara - A ty, co będziesz robił?

: sobota, 30 kwietnia 2005, 14:55
autor: Gość
Coś było nie tak, przesiadujacym najbliżej środka karczmy zjerzyły się włoski na szyi, z miejsca między stolikami doszło trzeszczenie , tam też szybko zmaterializował się kamienny portal ,doszły uszu siedzących w całej karczmie okrzyki bitewne i tyłem wyszła istota w całośi pokryta szarym niczym pochmurne niebo pyłem. W rękach okrytych popiołem dzierżyła w lewej buzdygan o liściach zdobnych fragmentami ciała, prawej ręce zawiniątko cicho popłakujące. dziecko?
"Na cienie , chlerne demony, by wasze matki porosły futrem ...."rozległo się złożeczenie głębokim zmęczonym głosem. Osobnik jakby nie zdawał sobie sprawy z miejsca ani obecności wokół niego , odwiesił broń na hak przy pasie (nie zadając sobie trudu czyszczenia jej)i zaczą się jedną ręką otrzepywać (wokół rozszedł się fetor spalonego ciała i śmierci, gdzieś na granicy wyczówalności przez ten smród zaczą przebijać się kożenny zapach).

: sobota, 30 kwietnia 2005, 14:59
autor: RA_TILL
Portal zamkną się z trzaskiem i z oddali dało się dosłyszeć wypowiedziane w wielkim gniewie: "RA_TILL ty zmiennokształtny skurczybyku dorwe cie!!!!!"

: piątek, 13 maja 2005, 19:38
autor: Eperogenay
Dziwnie spojrzał na przybysza. "Czy dobrze słyszałem? Zmiennokrztałtny? Coś podobnego..."Usmiechnal sie lekko po czym spowazniał."Coś drętwo tutaj...niema muzyki? Zagrajcie coś! Jako żywo! A zresztą...muszę obmyślić jeszcze kilka spraw..."

: sobota, 14 maja 2005, 08:48
autor: RA_TILL
Przybyły po lekkim strzepani kurzu dostrzegł najwyraźniej gdzie się znajduje i lekko zaskoczony powiedział:
Gospodarzu, trochę mleka najlepiej od krowy czy co tam macie, balie z wodą na zapleczu i to szbko bo dzieciak dostanie jakiejś cholery, a i mnie przyda się jakowaś kąpiel .Czy ktoś mógłby mi pomuc, wprzudy, potrzmać brzdąca, wyjdę na dwór tam z siebie strzepać te pozostałości po przejściu, przepraszam za zamieszanie.
Powiedział, najwyraźniej wcale nie odczówając skruchy, i ją przyglądać się krótko każdemu z gości, nie natarczywie ale z pewnością siebie, nieco dłuższą chwilę poświęcił postaci na fotelu.

: sobota, 14 maja 2005, 14:44
autor: Neitaqerti
Spojrzała urażona na Ra_Tilla, ale gdy spostrzegła dziecko, trzymane prawie, że nie umiejętnie westchnęła.
- Daj, ja je potrzymam. - oznajmiła, pomijając wszelkie formalności i przechodząc na "ty" z przybyłym. Podeszła do niego, odkładajac wczesniej harfę na pobliskie krzesło.

: sobota, 14 maja 2005, 16:10
autor: RA_TILL
Dziękuję(lekko wyjąkał zaskoczony szybkością reakcji)
Na pokrytej popiołem twarzy pokazał się szeroki i pełny uśmiech, podał dziecko i malutki pakunek "to jej rzeczy" powiedział, kiwnął w podzięce głową i wyszedł na dwór, zostawiajc szarawe odciski butów na podłodze.
Chwilę trwało zanim obcy wrócił, zgoła niepodobny do osobnika który tak znienacka się pojawił w karczmie, Głęboki heban jego skóry, migoczące ferią barw oczy, Lekko zmęczona twarz i czarne jak najczarniejsza noc włosy kontrastowały z niemal białą ornamentowaną czerwonym metalem zbroją płytową. Bogato uwypuklającą umięśnioną pierś zwoją żeżbą, istne dzieło sztuki (tak brzydko rozdartą z boku szponami jakiegoś potwornego monstrum).