Kategoria: Opowiadania

Kolejny napad kaszlu i znów czerwone plamy na derce; z kącika lekko rozchylonych, łapiących ostatni, rzężący oddech ust, pociekła strużka krwi. A więc taki będzie mój koniec – pomyślał, gdy klekoczący wóz podskoczył na jakimś większym wyboju. Z jego przebitych płuc wydobył się pełen bólu jęk.…

Zmierzch naszej cywilizacji jest nieunikniony. To tylko kwestia czasu. Może się to zdarzyć za pięć lat, a może dopiero w kolejnym pokoleniu, ale jedno jest pewne, nie zdołamy się ocalić.…

Jeszcze jeden dzień do święta nocy, do pory mrocznych łowów. Czuję już tę przyjemną wibrację, drżenie serca, siłę, która ma we mnie wstąpić. Lecz jeszcze nie dziś. Nie dziś. Uśmiecham się do siebie spod ronda zdezelowanego kapelusza. Nikt nie widzi błysku perłowych zębów i bursztynowych oczu.…

Ciemną ulicą szła niewysoka postać. Długi, brunatny płaszcz sięgał jej do kostek, wielki, ciężki kaptur okrywał cieniem twarz. Przebierając szybko nogami, rozglądając się raz po raz, kierowała się w stronę „Wiwerny”. (49)…

Do sali biesiadnej „Pod Świńskim Ryjem” spokojnie wszedł wysoki mężczyzna. Odziany był w długą, czarną szatę, sunącą po ziemi przy każdym jego kroku; kroku zdecydowanym, a zarazem pełnym gracji. Jego oczy skrywał szeroki, nisko opadający kaptur.…

Podstarzały człek siedział przy kominku w pokoju ogarniętym przez półmrok, wpatrując się tępo w dogasające płomienie. Z kącika ust ciekła mu stróżka śliny, a wzrok miał taki… nijaki taki, nieobecny. (87)…

Był późny wieczór, oczarowałem kolejną niewiastę – któraż mogłaby oprzeć się memu urokowi? Obnażyłem już jej powabną szyję, już miałem wgryźć się w jej alabastrową skórę, gdy wtem… (75)…

Mokra ziemia uderzała z chrzęstem o wieko drewnianej trumny. Gdzieś w dali zagrzmiało, a ja poczułem na twarzy pierwsze krople deszczu. Zimny wiatr targnął moim płaszczem i poniósł w głąb starego cmentarza cichy kobiecy płacz. (86)…

Szarotka była najlepszym sklepem monopolowym w promieniu dwudziestu kilometrów. Podobnie, jeżeli chodzi o spożywczaki i sklepy z chemią gospodarczą. I to bynajmniej nie dlatego, że miejscowa pryta porzeczkowa świetnie nadawała się do każdego z tych trzech zastosowań. Po prostu był to jedyny sklep na tym obszarze. (94)…