Kategoria: Literatura

Królewski zwiadowca to dwunasty tom cyklu Johna Flanagana i zarazem chyba trzeci, który został ogłoszony ostatnim. Można dyskutować czy jest sens rozwlekać tę serię, biorąc pod uwagę ostatnie nieco słabsze tomy, jednak wśród licznych fanów znajdą się także i tacy, którzy z chęcią przeczytaliby jeszcze i tuzin powieści spod znaku zwiadowców, gdyby tylko takowe powstały.

Mogłoby się wydawać, że kto jak kto, ale Andrzej Sapkowski, który długi czas upierał się, że nie będzie wracał do świata wiedźmina, dotrzyma słowa. Tak się jednak nie stało, ku uciesze fanów, dając jednocześnie pożywkę narzekającym na odcinanie kuponów i sprzedawanie się pisarza.

Na tegorocznym Polconie miał premierę nowy zbiór opowiadań Rafała Kosika, Nowi ludzie. Jest to już druga, po Obywatelu, który się zawiesił, antologia opowiadań polskiego fantasty, kojarzonego przede wszystkim z młodzieżowym cyklem Feliks, Net i Nika.

Ambasadoria jest jak pocztówka. Książka zabiera nas na skraj znanego uniwersum, do tytułowego miasta, gdzie ścierają się dwie kultury – potomków ziemian oraz Gospodarzy – rasy, której sposób percepcji świata i komunikacji tak bardzo różni się od ludzkich, że postrzegają oni innych jako obiekty emitujące szum, a nie istoty rozumne.

Tytułowa kraina jest planetą, na której niegdyś osiedlili się przybysze z Ziemi. Składa się z kilku archipelagów, wielkich połaci mórz i słynie z niesłabnących wiatrów.

Arahon Caranza Martenez Y’Grenata Y’Barratora – kiedy zobaczyłem to imię, niemal parsknąłem śmiechem. Na myśl przyszły mi automatycznie brazylijskie telenowele, zalewające niegdyś telewizję.

Szósty tom serii Gone został wydany w niedługi czas po debiucie w telewizji serialu Pod kopułą, zrealizowanego na podstawie powieści Stephena Kinga. Czy tego chcę, czy nie, ogólne podobieństwa tych dwóch historii wymuszają na mnie ich porównanie. Jednakże muszę stwierdzić, że w tej konfrontacji, powieść Michaela Granta wcale nie wypada gorzej.

 Czasami zdarzają się takie recenzje, które pisze się zdecydowanie zbyt długo. Może to być podyktowane wielorakimi problemami – poczynając od absolutnego braku czasu na czytanie, poprzez problemy z komputerem czy dostępem do Internetu, na złej literaturze kończąc.

Na początku powiem wprost: otrzymując do recenzji kolejną książkę od Jaguara, nie spodziewałem się od niej niczego dobrego. W gruncie rzeczy poza Wielką Wojną Diabłów i książkami Johna Flanagana nie kojarzę żadnego tytułu, który mógłby uchodzić za swego rodzaju must have…