Autor: Equinoxe

Od niedawna w wielu miejscach w całej Polsce, głównie na plakatach na dworcach, gdzieniegdzie na ulicach, ale także w prasie, pojawia się osobliwe indywiduum – Zenon P. Dresiarz, jakich wielu – można by wzruszyć ramionami. Ano, można by. Tyle, że Zenon P. jest jednak wyjątkowy. Jego osobliwość polega na tym, że nigdy nie istniał. Nie było żadnego castingu, żadnego „modela”, żadnych zdjęć. Zenon P. powstał w całości, od początku do końca, komputerowo. (84)

Kilka miesięcy temu na ulicach Torunia pojawiły się ogromne bannery. Wielkimi, drukowanymi literami walą w kierowców hasłami, które mają ich zachęcić do zdjęcia nogi z gazu i, ogólnie rzecz biorąc, ostrożniejszej jazdy. Większość z tych sloganów rzadko trzyma sensowny poziom, jednak niektóre czasem dają do myślenia. „Urodziłeś się bez części zamiennych” – głosi jeden z nich. (83)

Czas na felieton. Od dziś w Tawernie co dwa tygodnie, zawsze w niedzielę, patrzymy okiem fantasty. Świat wokół jest pozornie zwyczajny; wystarczy mu się jednak przyjrzeć… (82)

Wolfgang Petersen udowodnił, że widowiskowe, dynamiczne kino akcji jest tym, w czym czuje się najlepiej. Po rozwlekłej i średnio udanej Troi zastanawiałem się, jaki będzie jego następny krok. Posejdon jest krokiem jak najbardziej trafnym.

Tak dwoma słowami można określić ekranizację serii jednych z najbardziej przerażających gier komputerowych w historii – Silent Hill. Z jednej strony są sceny mocne, reżyserowi udaje się osiągnąć wręcz namacalny klimat rodem z koszmarów sennych. Z drugiej jednak strony trzeba to powiedzieć prosto – Silent Hill bardzo rozczarowuje. Jak to możliwe?

Zastanawiało cię kiedyś, dlaczego to właśnie tobie wiatr zdmuchnie czapkę z głowy, podczas gdy inni przejdą spokojnie? Dziwiło, co jest takiego fascynującego w samotnym, chybotliwym płomieniu świecy, że można się weń wpatrywać całą noc? Nie? A powinno. Bo to nie są przypadki… (48)

Klucz do koszmaru to tytuł najnowszego thrillera reżysera Hakerów i K-PAX, jest to jednak tytuł nieco na wyrost; ten film nie wciągnie nas bowiem w gęstą atmosferę koszmaru i grozy. Zapewnia jednak rozrywkę na bardzo przyzwoitym poziomie.

W Polsce dobre wydanie książki nierzadko osiąga pułap 40 złotych. Biorąc pod uwagę finanse studentów czy uczniów, nie jest to kwota mała. Dlatego większość młodych ludzi w naszym kraju stosuje zrozumiałą taktykę: kupuje książki autorów, których zna. (70)

W oczekiwaniu na zapowiadający się bardzo klasycznie Dom woskowych ciał (tyt. oryg. House of wax), luźny remake uciesznego horroru z lat 50-tych, wybrałem się do kina na Boogeymana. (69)

Bardzo rzadko zgadzam się z informacjami, które o książce zamieszcza na jej odwrocie wydawca. W tym przypadku są one jak najbardziej słuszne – pierwszy tom trylogii Jacka Dukaja to książka, którą po odwróceniu ostatniej kartki ma się ochotę natychmiast przeczytać jeszcze raz. A potem jeszcze raz"… (68)